Pierwsze kartki z życzeniami świątecznymi trafiły do skrzynek znajomych byłego kierowcy serii wyścigowej NASCAR w tym tygodniu. Dla odbiorców nie jest to przesyłka wywołująca pozytywne emocje. Greg Biffle, wraz z żoną Cristiną oraz dziećmi 14-letnią Emmą i 5-letnim Ryderem, zginęli w katastrofie lotniczej w grudniu. Ich Cessna C550 rozbiła się podczas podejścia do lądowania na lotnisku Statesville w Karolinie Północnej.

Ron Herbert, restaurator z Huntersville i przyjaciel środowiska wyścigowego, opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie kartki z uśmiechniętą rodziną Biffle’ów w białych koszulach na tle choinek. Napisał: „Dziś dostałem to pocztą. Brakuje słów, by opisać, jaka to była rodzina”.

W środku kartki świątecznej znalazła się wiadomość: „Mamy nadzieję, że znajdziesz chwilę, by zwolnić i poczuć magię oraz radość tych świąt. Życzymy wspaniałego Nowego Roku! Ślemy wyrazy miłości, Greg, Cristina, Emma i Ryder.”

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

Przyjaciele mówią, że odebranie przesyłki tuż przed świętami było jak otrzymanie niezamierzonego pożegnania.

Samolot kierowcy wyścigowego spadł po około 15 minutach po starcie i stanął w płomieniach po uderzeniu o ziemię. Poza rodziną Biffle’ów zginęli pilot Dennis Dutton, jego syn Jack oraz Craig Wadsworth, przyjaciel rodziny.

Trwa badanie przyczyn katastrofy. Dan Rose, prawnik lotniczy, wyjaśnia, że przygotowanie pełnego raportu trwa standardowo dwa lata. Wstępny raport bywa publikowany po kilku tygodniach, a zawiera on wnioski ogólne.

NASCAR uhonorował 55-letniego mistrza jako postać cenioną także poza torem. Organizacja oświadczyła: „Greg był kimś więcej niż mistrzem. To ukochany członek społeczności NASCAR, zacięty rywal i przyjaciel. Jego pasja, uczciwość i oddanie kibicom oraz konkurentom trwale wpłynęły na sport. Brak jego i jego rodziny zostawia niewyobrażalną pustkę”.

Greg Biffle rozpoczął profesjonalną karierę pod koniec lat 90. Odnosił zwycięstwa w wyścigach, a sezon 2005 zakończył na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej serii. Po przerwie od startów w 2019 roku wygrał wyścig na legendarnym torze Daytona.