Bartosz Bocheńczak, członek Rady Krajowej Nowej Nadziei, wyjaśnił przyczyny zmian w kierownictwie okręgu podwarszawskiego. Jak zaznaczył, chodzi o nowe regulacje statutowe partii. Zmiana na stanowisku prezesa nie wynika z żadnych osobistych sporów.

Nie ma żadnego konfliktu pomiędzy Sławomirem Mentzenem a Ewą Zajączkowską-Hernik. Internetowi komentatorzy lubią plotkować, ale nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością – podkreślił Bocheńczak w rozmowie z Polsat News.

Zajączkowska-Hernik poinformowała w mediach społecznościowych o swojej rezygnacji, podkreślając, że jest dumna z osiągnięć okręgu. Wyraziła wdzięczność za zaangażowanie i wsparcie, jakie otrzymała od członków partii.

Nowe zasady partii uniemożliwiają łączenie funkcji europarlamentarzysty z rolą prezesa okręgu. Jak wyjaśnia Bocheńczak, kierowanie lokalnymi strukturami wymaga obecności i dużego poświęcenia czasu, co jest trudne do pogodzenia z obowiązkami w Brukseli.

– Wprowadzony zostanie, statutowo, zakaz łączenia funkcji europarlamentarzysty i prezesa okręgu. Wynika to z potrzeby dużego zaangażowania w pracę na miejscu, a wiadomo, że trudno jest zarządzać ludźmi na odległość, nie wspominając już o tym, ile obowiązków politycy mają w Brukseli – dodał.