Gregor Deschwanden opowiedział o świętach Bożego Narodzenia w Polsce, w rozmowie z portalem WP SportoweFakty w 2024 roku. Szwajcar spędzał wyjątkowy czas w naszym kraju, czego sprawczynią była Maria, jego partnerka życiowa z Polski. Para poznała się na mistrzostwach świata w Falun w 2015 roku, kiedy Maria była wolontariuszką.

Gregor Deschwanden wskazał dwie faworyzowane przez siebie potrawy z wigilijnego stołu.

– Uwielbiam sałatkę warzywną, co pomogło mi trochę przełamać lody z rodziną Marii. Bardzo mi smakuje barszcz z tymi małymi pierożkami – dodał reprezentant Szwajcarii i wyjawił, co najmocniej zaskoczyło go w polskiej tradycji świąt Bożego Narodzenia.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

– Polska kojarzy mi się z bardzo mięsną kuchnią. W Wiśle, Zakopanem na zawodach możesz zjeść golonkę, kiełbasy, żeberka, placki ziemniaczane. Na Wigilię nie jecie mięsa, a ryby, co w ogóle nie kojarzy mi się z waszą kuchnią. Wiem, że macie morze na północy, ale na południu też się je karpia, co mnie zaskakuje – wskazał Gregor Deschwanden.

Skoczek narciarski wypowiedział się ciepło o Krakowie, do którego może przyjeżdżać w czasie wolnym od startów w PŚ w skokach narciarskich i przygotowań do nich.

– Jestem wielkim fanem. Sporo osób mogłoby pomyśleć, że bardzo różni się od dużych miast w Szwajcarii, ale to nieprawda. Jest bardzo podobne. Kraków ma sporo miejsc, gdzie można wyjść, restauracje, ale też kluby czy miejsca na imprezy. Mam bardzo dużo pozytywnych doświadczeń – powiedział.

Gregor Deschwanden, jak i inni skoczkowie narciarscy z czołówki, przygotowuje się do startu w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026. Deschwanden będzie zapewne liderem reprezentacji Szwajcarii na skoczni w Predazzo. W 2023 roku wygrał już konkurs Pucharu Świata w Engelberg, kilkakrotnie stawał również na podium zawodów tej rangi.