Według nowych badań, w przypadku utraty kontroli nad satelitami na niskiej orbicie, do poważnego zderzenia dojdzie w ciągu trzech kolejnych dni. Ten czas od lat drastycznie się skraca.
Naukowcy analizujący stan sytuacji na niskiej orbicie okołoziemskiej zwracają uwagę na gwałtowny wzrost zagrożenia związanego z tzw. megakonstelacjami, takimi jak Starlink. Szacunki opublikowane przez zespół Sarah Thiele wskazują, że zderzenia satelitów stają się coraz bardziej prawdopodobne. Z danych wynika, że obecnie bliskie minięcia się satelitów (poniżej 1 km) następują średnio co 22 sekundy, a w przypadku samych satelitów Starlink – raz na 11 minut.
Kluczowym problemem są według autorów opracowania sytuacje wyjątkowe związane z aktywnością słoneczną. Gwałtowne burze słoneczne – można tutaj przywołać burzę z 10 na 11 maja 2024 r. – zmuszają ponad połowę obiektów na orbicie do zużycia paliwa na manewry korygujące. Jednocześnie przewidywanie trajektorii innych obiektów w sytuacji, gdy one także wykonują manewry i przeliczają trajektorie lotu, może łatwo wymknąć się spod kontroli. Jak by tego było mało, burze magnetyczne mogą doprowadzić do awarii systemów komunikacji i nawigacji zainstalowanych na pokładzie satelitów.
Właśnie do tego stworzono pojęcie swoistego zegara zderzeń – CRASH Clock – które mierzy, ile czasu pozostałoby do katastrofy, gdyby inżynierowie utracili kontrolę nad satelitami. W 2018 r. zapas wynosił jeszcze 121 dni, ale obecnie – jak pokazują symulacje – w czerwcu 2025 r. byłyby to już zaledwie 2,8 dnia. To drastyczny spadek i sygnał ostrzegawczy.
Jeszcze większym zagrożeniem jest możliwość wystąpienia tzw. syndromu Kesslera. W tym scenariuszu powstaje chmura odłamków, która uniemożliwia bezpieczne umieszczanie kolejnych obiektów w kosmosie. Według analiz, nawet 24-godzinna utrata kontroli skutkuje 30-procentowym prawdopodobieństwem zderzenia, które mogłoby zapoczątkować taką reakcję łańcuchową.
Niestety, jak podkreślają autorzy badania, burze słoneczne często pojawiają się bez większego ostrzeżenia – czas na reakcję to zwykle jeden, dwa dni. Jeżeli w tym czasie zabraknie łączności lub automatycznej kontroli, skutki mogą być natychmiastowe.
Burza z 2024 r. była najsilniejsza od lat, lecz znane są w historii znacznie potężniejsze, jak tzw. wydarzenie Carringtona z 1859 r. Gdyby dziś doszło do podobnej anomalii, wiele satelitów mogłoby być nie do uratowania. Eksperci apelują więc o realistyczną ocenę ryzyka i szybką poprawę protokołów zabezpieczeń.