Rejsowy Embraer ERJ-190 (rej. 4K-AZ65) wystartował z międzynarodowego lotniska w Baku w Azerbejdżanie o godz. 3.55 UTC (7.55 czasu lokalnego) z zamiarem lądowania po 55 minutach w Międzynarodowym Porcie Lotniczym Grozny-Północ im. A.A. Kadyrowa w Rosji. W owym czasie komunikaty METAR podawały, że w Groznym i Machaczkale panuje mgła, bez perspektyw na zmianę w ciągu kilku godzin. Kapitan dwukrotnie usiłował wylądować w Groznym w gęstej mgle. W trakcie obu prób wystąpiły problemy związane z odczytami pokładowych systemów nawigacyjnych oraz łącznością radiową z wieżą.
Mehmet Mustafa Celik Wikimedia CC BY-SA 4.0 / Nowa Technika Wojskowa
Embraer ERJ-190 rej. 4K-AZ65, który 25 grudnia uległ katastrofie podczas próby awaryjnego lądowania na lotnisku w Aktau.
Przy trzeciej próbie odnalezienia progu pasa piloci podjęli decyzję o powrocie do Baku. Kiedy samolot wykonał manewr odlotu znad lotniska, załoga nadała komunikat do wieży w Groznym, że wystąpiły problemy ze sterowaniem po zderzeniu ze stadem ptaków i potrzebuje pomocy. Zgłoszono awarię układu hydraulicznego. Następnie z powodu powtarzających się problemów technicznych z łącznością kontroler wieży w Groznym polecił nawiązanie kontaktu z kontrolą obszaru w Rostowie. Po wymianie korespondencji radiowej z Rostowem samolot został ostatecznie przekierowany do Aktau w Kazachstanie. Kazachstańskie centrum kontroli otrzymało z Rostowa sygnał o przekierowaniu samolotu z poważnymi problemami technicznymi na około 45 minut przed katastrofą.
Flightradar24 / Nowa Technika Wojskowa
Mapa z przebiegiem lotu azerbejdżańskiego Embraera ERJ-190, z częściowo odtworzoną trasą (fragment obwiedziony linią przerywaną) po utracie stabilnego sygnału z transpondera
Według danych serwisu Flightradar24 Embraer zniknął z ekranów radarów wtórnych o 4.40 UTC, jeszcze w trakcie zbliżania się do Groznego. Miało to związek z działaniem rosyjskich systemów walki elektronicznej, które spowodowały późniejsze zakłócenia w komunikacji oraz w satelitarnym systemie pozycjonowania na pokładzie samolotu. Embraer zaczął ponownie nadawać niezakłócony sygnał transpondera dopiero około 6.07 UTC, gdy zbliżał się do wybrzeża Kazachstanu, po drugiej stronie Morza Kaspijskiego. Dostępne w serwisie Flightradar24 dane dotyczące wysokości i prędkości lotu wykazują duże wahania tych parametrów, w miarę jak maszyna zniżała się do lotniska w Aktau. Załoga samolotu dwukrotnie próbowała wylądować na pasie tego portu lotniczego. Ostatecznie Embraer rozbił się o 6.28 UTC w otwartym polu podczas drugiego podejścia, około 3 km od lotniska.
Flightradar24 / Nowa Technika Wojskowa
Zapis ostatniego odcinka toru lotu uszkodzonego Embraera, którego załoga próbowała wylądować na lotniskuw Aktau w Kazachstanie, lecz rozbiła się w otwartym polu niedaleko pasa.
Samolot uderzył w ziemię z nosem pochylonym w dół i mocnym przechyłem na prawe skrzydło. Dopóki utrzymywał się w powietrzu, nie było widocznych śladów ognia lub dymu. Po uderzeniu samolot rozpadł się na kilka dużych części i zapalił. Największy fragment kadłuba został strawiony przez pożar. Ocalała natomiast część ogonowa, która całkowicie oderwała się od kadłuba i spoczęła daleko od reszty wraku, dzięki czemu nie została dotknięta przez ogień.
Na pokładzie samolotu było 62 pasażerów i pięciu członków załogi. Wśród pasażerów znajdowało się 37 obywateli Azerbejdżanu, sześciu Kazachstanu, trzech Kirgistanu i 16 Federacji Rosyjskiej. Ocalało 29 osób, w tym dwoje nastoletnich dzieci. Stan 11 z nich określono jako ciężki. Wśród ofiar było 25 obywateli Azerbejdżanu (w tym trzech członków załogi), sześciu Kazachstanu i siedmiu Federacji Rosyjskiej.
Rosjanie sabotują śledztwo
Jeszcze tego samego dnia prezydent Kazachstanu Kasim-Jomart Tokajew podpisał dekret w sprawie powołania państwowej komisji do spraw wyjaśnienia przyczyn katastrofy w pobliżu Aktau. W celu udzielenia pomocy z Azerbejdżanu do Kazachstanu przyjechali minister rozwoju cyfrowego i transportu, minister ds. sytuacji nadzwyczajnych, zastępca prokuratora generalnego, zastępca ministra zdrowia, zastępca dyrektora Państwowej Agencji Lotnictwa Cywilnego, a także wiceprezes linii Azerbaijan Airlines.
Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Kazachstanu / Nowa Technika Wojskowa
Ogólny widok miejsca katastrofy azerbejdżańskiego Embraera ERJ-190
Tymczasem już 26 grudnia pojawiły się doniesienia prasowe serwisu Euronews, który — powołując się na anonimowe źródła w rządzie Azerbejdżanu — podał, że w aktualnej ocenie władz w Baku samolot został zestrzelony przez rosyjski pocisk rakietowy sytemu Pancyr-S. Poranne działania obrony przeciwlotniczej wokół Groznego, gdzie rozlokowano dwa systemy krótkiego zasięgu Pancyr-S, miały związek z atakiem ukraińskich dronów dalekiego zasięgu. Jak ogłoszono, zestrzelono dwa drony, lecz pokazano jedynie wrak jednego takiego obiektu zbudowanego na bazie samolotu Aeroprakt A-22.
Telegram / Nowa Technika Wojskowa
Zauważony rankiem 25 grudnia nad miastem Grozny ukraiński bezzałogowiec typu samolotowego oraz jego szczątki po zestrzeleniu przez obronę przeciwlotniczą.
Według nieoficjalnych doniesień załoga jednego z Pancyrów poprawnie zidentyfikowała przelatujący samolot pasażerski i powstrzymała się od otwarcia ognia, ale na skutek pracy własnych urządzeń zakłócających nie była w stanie przekazać tej informacji drogą radiową do centrum dowodzenia. Z kolei załoga drugiego Pancyra, również nie mogąc połączyć się z centrum dowodzenia, samodzielnie podjęła decyzję o wystrzeleniu dwóch pocisków bez dokonania prawidłowej identyfikacji celu.
Ministerstwo Transportu Kazachstanu / Nowa Technika Wojskowa
W niektórych miejscach uszkodzenia na poszyciu Embraera miały regularny, prostokątny kształt, który pasuje do kształtu odłamków rakiety.
Już pierwsze oględziny ocalałych fragmentów samolotu pozwalały stwierdzić, że we wraku wybitych było wiele niewielkich dziur, skupionych zwłaszcza w tylnej części kadłuba oraz statecznikach pionowym i poziomych. Takie ślady są zwykle charakterystyczne dla odłamków pochodzących z głowicy bojowej pocisku przeciwlotniczego. Po opublikowaniu raportu wstępnego okazało się, że we wraku znaleziono mnóstwo twardych, metalowych odłamków. Komisja stwierdziła, że obiekty te penetrując z zewnątrz strukturę samolotu, doprowadziły do utraty płynu hydraulicznego w instalacjach i ciśnienia powietrza w kabinie, a także uszkodzenia okablowania elektrycznego w systemie sterowania statecznika.
Ministerstwo Transportu Kazachstanu / Nowa Technika Wojskowa
Jedno ze zdjęć wyciągniętych z wraku małych metalowych obiektów, z których duża część ma formę regularnych wałeczków, które odpowiadają kształtom typowych odłamków z rakiet przeciwlotniczych.
Kardynalny błąd popełniono jednak na dużo wcześniejszym etapie. Rosjanie bowiem najpierw dopuścili, aby pilot azerbejdżańskiego Embraera próbował wylądować w Groznym mimo trwania alarmu przeciwlotniczego! Zamiar ten jednak się nie powiódł z powodu zakłócania elektronicznego systemu GPS i gęstej mgły. Załoga po odejściu na trzeci krąg zgłosiła problemy ze sterowaniem samolotem na skutek — jak sądziła — zderzenia ze stadem ptaków. Przypuszczalnie takiemu pochopnemu osądowi sprzyjała okoliczność, że na szkoleniach regularnie wspomina się o następstwach kolizji z migrującymi ptakami, ale nic nie mówi się o podobnych w skutkach uderzeniach odłamkami rakiet. Lotnictwo cywilne z założenia nie operuje przecież w strefie działań wojennych! Wobec braku pełnego rozeznania w charakterze i skali uszkodzeń, funkcjonujący w dużym stresie piloci doszli więc do najprostszego wniosku, że trafili na ptaki. Niestety kapitan Igor Ksznyakin oraz drugi pilot Aleksandr Kaljaninow nie mogli zeznawać w dochodzeniu, ponieważ zginęli w katastrofie, podobnie jak stewardessa Hokuma Alijewa, która przebywała najbliżej kokpitu.
Ministerstwo Transportu Kazachstanu / Nowa Technika Wojskowa
Uszkodzenia przebitych z dużą siłą przewodów sytemu hydraulicznego.
Jeszcze inna przyczyna była rozpowszechniana przez rosyjskie media państwowe, które z wielkim przekonaniem twierdziły, że w kabinie pasażerskiej eksplodował zbiornik z tlenem. Ta wersja miała jednak swój punkt zaczepienia. Po ujawnianiu zapisu korespondencji załogi samolotu z wieżą w Groznym to sama załoga zaczęła spekulować, że na pokładzie mogła eksplodować butla z tlenem, ponieważ zauważono spadek ciśnienia w instalacji tlenowej dla pasażerów, którzy zaczęli tracić przytomność. Przy czym od początku budziło to wątpliwości władz Azerbejdżanu. Minister rozwoju cyfrowego i transportu Raszad Nabijew stwierdził, że istnieją inne oczywiste fakty, takie jak odgłosy eksplozji dochodzące spoza samolotu, które obalają tę wersję. Ponadto w trakcie lotu wewnątrz kadłuba nagle pojawiły się twarde odłamki o wysokiej energii, które wyrządziły szkody w wyposażeniu oraz raniły kilka osób. Również ocalały z katastrofy steward Zulfugar Asadow nazwał teorię o eksplozji butli z gazem absurdem i kłamstwem. Asadow jasno potwierdził, że samolot został uderzony czymś z zewnątrz, a odłamki tego obiektu po przebiciu się do środka raniły mu rękę.
Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Kazachstanu / Nowa Technika Wojskowa
Kazachstańscy ratownicy przy oderwanej tylnej części kadłuba samolotu, gdzie znajdowali się wszyscy uratowani pasażerowie i dwoje członków załogi.
Azersko-rosyjski konflikt dyplomatyczny
29 grudnia 2024 r. prezydent Republiki Azerbejdżanu Ilham Alijew udzielił obszernego wywiadu dla telewizji Azerbejdżan. W trakcie tej wypowiedzi prezydent wprost i wielokrotnie obwinił Rosję o przypadkowe zestrzelenie samolotu oraz celowe próby zatarcia śladów i skierowania śledztwa na fałszywe tory. Ilham Alijew przedstawił też swoje oczekiwania wobec strony rosyjskiej:
„Fakt, że kadłub jest oczywiście pełen dziur, sugeruje, że wersja z ptakami, pierwotnie nakręcona przez nie wiem kogo, została całkowicie usunięta z agendy. Bo nikomu chyba nigdy by nie przyszło do głowy, że nasz samolot może zostać ostrzelany z ziemi, lecąc nad zaprzyjaźnionym z nami krajem. Niestety jednak część środowisk w Rosji wolała głosić tę teorię. Kolejnym godnym ubolewania i zaskakującym dla nas momentem było to, że oficjalne rosyjskie agencje przedstawiły teorie na temat eksplozji butli z gazem na pokładzie samolotu. Innymi słowy, wyraźnie pokazało to, że strona rosyjska chciała zatuszować sprawę, co oczywiście nikomu nie przystoi. Oczywiście nasz samolot został trafiony przez przypadek. Oczywiście nie można tu mówić o umyślnym akcie terroru. Dlatego przyznanie się do winy, przeproszenie Azerbejdżanu, który jest uważany za kraj przyjazny i poinformowanie o tym opinii publicznej — to były środki i kroki, które należało podjąć. […] Muszę też zauważyć, że Azerbejdżan od pierwszego dnia opowiadał się za zaangażowaniem w te prace grupy międzynarodowych ekspertów. Strona rosyjska oficjalnie zasugerowała nam, aby sprawę zbadał Międzypaństwowy Komitet Lotniczy. Ale kategorycznie odmówiliśmy. Powód jest jasny. Nie jest bowiem tajemnicą, że organizacja ta składa się głównie z urzędników rosyjskich, a na jej czele stoją obywatele Rosji. Nie można było tutaj w pełni zapewnić czynników obiektywności. Gdybyśmy bezpośrednio po wypadku zobaczyli uczciwe i rozsądne kroki Rosji, prawdopodobnie nie mielibyśmy nic przeciwko. Widzieliśmy jednak, że próby zatuszowania sprawy były dość oczywiste.
Muszę też stwierdzić, że próby zaprzeczania oczywistym faktom i mydlenia ludziom oczu są tutaj zarówno bezsensowne, jak i absurdalne. Bo na szczęście dzięki bohaterstwu załogi doszło do zdarzenia, które pozwoliło samolotowi wylądować, mimo że było to lądowanie awaryjne. Wielu pasażerów przeżyło, a ich zeznania są dostępne. Oczywiste są również obrażenia zadane pasażerom i załodze przez odłamki, które przebiły samolot. Przypisywanie tego stadu ptaków lub eksplozji butli z gazem jest głupie i nieuczciwe”.
president.az / Nowa Technika Wojskowa
29 grudnia, w trakcie wywiadu telewizyjnego udzielonego w terminalu portu lotniczego w Baku, prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew ogłosił, że to Rosja odpowiada za zestrzelenie Embraera oraz w ostrych słowach skrytykował próby tuszowania jej udziału.
Kreml nadal jednak uparcie nie podejmował oczekiwanych przez rząd w Baku działań, co prowadziło do rosnących napięć politycznych z krajem, kory był uznawany przedtem za dość przyjazny Rosji. Poziom irytacji władz Azerbejdżanu sięgnął zenitu w lipcu 2025 r., kiedy to prezydent Alijew ogłosił decyzje o skierowaniu sprawy do międzynarodowego trybunału. Podczas odbywającej się 19 lipca konferencji na III Światowym Forum Medialnym w Szuszy, powiedział:
„Niestety, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi od rosyjskich urzędników w tej sprawie, mimo że minęło siedem miesięcy. Dla nas wszystko jest jasne. Wiemy, co się stało, i możemy to udowodnić, i wiemy, że rosyjscy urzędnicy wiedzą, co się stało, i pytanie, dlaczego po prostu nie zrobią tego, co zrobiłby każdy sąsiad. Nasze prośby i żądania są absolutnie naturalne: uznanie tego wypadku za akt winy, ukaranie tych, którzy zestrzelili nasz samolot, i wypłacenie odszkodowań rodzinom ofiar, rannym i [liniom] AZAL za utratę samolotu. Poinformowaliśmy już stronę rosyjską, że przygotowujemy dokumenty do przedłożenia międzynarodowym organom sądowym w tej sprawie”.
1news.az / Nowa Technika Wojskowa
Uroczystości żałobne ku czci członków załogi samolotu, którzy zginęli w katastrofie. Od lewej: drugi pilot Aleksandr Kaljaninow, kapitan Igor Ksznyakin oraz stewardessa Hokuma Alijewa
Dopiero 9 października 2025 r. Władimir Putin osobiście przyznał, że odpowiedzialność za katastrofę samolotu ponosi rosyjska obrona przeciwlotnicza. Przemawiając na spotkaniu z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem w stolicy Tadżykistanu, Putin zobowiązał się do ukarania winnych i wypłacenia odszkodowań. Jednocześnie wyraził nadzieję na przezwyciężenie napięć między państwami i pełną odbudowę stosunków.