Oskar Wójcik jest doskonałym przykładem, że w piłce o sukcesie często decyduje szczęście i swego rodzaju umiejętność trafiania na właściwych ludzi.
Do Cracovii trafił jako junior w 2017 roku, szkolił się w akademii, lecz kolejni trenerzy nie dostrzegli w nim talentu na miarę pierwszej drużyny. Dopiero musiał przyjść Luka Elsner, by Wójcik stał się nie tylko podstawowym środkowym obrońcą „Pasów”, ale też jednym z najlepszych zawodników na swojej pozycji w całej Ekstraklasie.
Jesienią Wójcik rozegrał 20 meczów (w lidze i Pucharze Polski).
Było o nim głośno przed ostatnimi powołaniami Jana Urbana, ale ostatecznie zabrakło dla niego miejsca w reprezentacji Polski, choć domagali się tego kibice Cracovii.
Niemniej, Wójcik zwrócił na siebie uwagę zagranicznych klubów i niewykluczone, że wkrótce odejdzie z Cracovii. Portal „365dniopilce.pl” informował niedawno, że do klubu cały czas wpływają zapytania za 22-letniego stopera i niewykluczone, że odejdzie już w zimowym oknie transferowym.
Wspomniane źródło pisze o kwocie pięciu milionów euro, co byłoby rekordem transferowym krakowskiego klubu (należy do Bartosza Kapustki – 5 mln euro). Kierunek? Włochy, a konkretnie Serie A.
Cracovia może dyktować warunki i windować cenę, ponieważ Wójcik ma ważny kontrakt aż do 30 czerwca 2029 roku.
ZOBACZ WIDEO: Boruc wkręcił Fabiańskiego w szatni Legii. „Weź wstań…”