Nico Schlotterbeck jest podstawowym obrońcą Borussii Dortmund. Niemiec ma ważny kontrakt do 30 czerwca 2027 roku, klub chciałby go przedłużyć, ale zawodnik odrzuca kolejne propozycje.

Daje do zrozumienia, że nie jest zainteresowany dalszą grą w BVB. Chciałby trafić w miejsce, gdzie będzie mógł walczyć o trofea. W Dortmundzie (na dziś) szanse są na to niewielkie.

Już dziś ustawia się po niego kolejka chętnych. Wiele wskazuje na to, że dość ciekawą walkę o 26-latka stoczą FC Barcelona i Real Madryt.

Na początku grudnia kataloński „Sport” informował, że Barca „jest jedną z priorytetowych opcji”, a sam klub poszukuje właśnie lewonożnego stopera.

25 grudnia o Schlotterbecku w kontekście Realu napisał „ESPN”. Klub z Madrytu szuka zawodnika na tę pozycję w obliczu wygasających umów Antonio Ruedigera i Davida Alaby. Austriak odejdzie na pewno, w przypadku Niemca nic nie jest jeszcze przesądzone.

Wcześniej mówiło się o dwóch nazwiskach: Dayot Upamecano i Ibrahima Konate, których kontrakty również wygasają za pół roku. Dziś wydaje się jednak, że takie rozwiązanie jest mało realne.

Wspomniane źródło podaje dwie alternatywne opcje: Schlotterbeck oraz Jeremy Jaquet (Stade Rennes). Tyle tylko, że 20-letni Jaquet ma kontrakt do 30 czerwca 2029 roku, więc trzeba będzie zdecydowanie głębiej sięgnąć do portfela niż w przypadku Niemca.

ZOBACZ WIDEO: Otwierają biznes w Polsce. Fabiański mówi o swojej roli