Petra Němcová i Simon Atlee spędzali Boże Narodzenie w Khao Lak Orchid Resort na wyspie Phuket. Świętowali 33. urodziny fotografa. Byli młodzi, po uszy zakochani i planowali wspólną przyszłość, która nigdy nie nadeszła.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
- Jakie obrażenia doznała Petra Němcová?
- Gdzie spędzali Święta Petra Němcová i Simon Atlee?
- Ile czasu Petra Němcová trzymała się nadziei?
- Co założyła Petra Němcová w 2006 roku?
Rankiem po świętach ich oczom ukazał się zadziwiający widok: uciekający przed czymś goście hotelowi wskakiwali do basenu. Wszystko wokół mówiło, że to trzęsienie ziemi. Wtedy fala uderzyła w domek pary, wybijając okna i porywając ich oboje na zewnątrz. Atlee zniknął niemal natychmiast. Zdążył jedynie wykrzyknąć imię partnerki, która zdołała złapać się dachu, jednak siła żywiołu złamała jej miednicę, wciskając w nią drzewa i śmieci.
Zaczęłam połykać wodę i właśnie wtedy przyszedł spokój. Przestałam walczyć. Pomyślałam, że to jest ten moment. To, co mnie powstrzymywało przed wypłynięciem, puściło. Mogłam się wynurzyć i znów oddychać. Nigdy nie byłam tak szczęśliwa, widząc niebieskie niebo
— relacjonowała na łamach „Vanity Fair” w maju 2005 r.
„Pozostań szczęśliwa”
Mimo poważnych obrażeń skoncentrowała się na przetrwaniu, chwytając się palmy, podobnie jak inni ocaleni. Po kilku omdleniach spędziła wiele godzin na drzewie, nie mając pojęcia, jak wielka tragedia rozegrała się wokół niej.
Najbardziej dotkliwe dla modelki były krzyki dzieci proszących o ratunek, które po pewnym czasie ucichły. Czeszka czuła bezradność. Jedyne, co mogła zrobić, to się modlić. Jakimś cudem ktoś wreszcie ją dostrzegł. Była naga, ponieważ woda zerwała z niej ubranie, ale — jak relacjonowała — na nikim nie zrobiło to wrażenia. Liczyło się co innego: przetrwanie.
W szpitalu zastał ją chaos: nie było łóżek, ranni leżeli obok siebie na podłodze i krzyczeli z bólu. Następnego dnia kobietę przewieziono do innej placówki, gdzie lekarze byli przerażeni jej stanem. Miała liczne krwotoki wewnętrzne i nienaturalnie wydęty brzuch, na szczęście nie straciła władzy w nogach. Mimo cierpienia była przekonana, że wróci do siebie.
— Wierzę, że umysł jest bardzo potężny. Lekarz powiedział: „Pozostań szczęśliwa. Nie pozwól, aby twój umysł dryfował w stronę smutku”. To właśnie próbuję zrobić, zapamiętać jego słowa — stwierdziła.
Nowe życie
„Przez 69 dni trzymała się nadziei — mimo wszystko. [Simon] mógł się wynurzyć i znaleźć na plaży, być w stanie śpiączki, ale żyć. Mógł też cierpieć na amnezję — pisał „Vanity Fair”. Petra już wtedy znała prawdę o losie ukochanego. — Mieli tysiące ciał na lodzie. Pobierali DNA i zidentyfikowali ciało Simona. Miałam wielką nadzieję, że zostanie odnaleziony. Bardzo długo. Był świetnym pływakiem — zdradziła.
Gdy padło pytanie, czy jest gotowa pożegnać ukochanego, modelka odpowiedziała: „On nigdy nie odejdzie. Zawsze będę z nim połączona”.
W 2006 r., kiedy odzyskała sprawność, założyła Fundację Happy Hearts, której celem jest odbudowa szkół po katastrofach naturalnych. Po cichu Němcová marzyła też o ponownym doświadczeniu głębokiego uczucia i założeniu rodziny. Przyjmę każdy plan od Boga. Jeśli tak ma się stać, to stanie się to w odpowiednim czasie. Ale pozostawię Bogu i wszechświatowi tę decyzję — stwierdziła. Dzisiaj ma synka z mężem Benjaminem Larretchem.