Karnie ścigany jest również były premier Gruzji Irakli Garibaszwili.

Opozycja uważa, że głośne aresztowania w kierownictwie Gruzińskiego Marzenia nie świadczą wcale o walce z korupcją, ale o wojnie klanów, która wybuchła z powodu podejrzliwości Iwaniszwilego i braku gotówki.

1.

„To jest główne centrum telefoniczne w Gruzji, miejsce przestępstwa, z którego szef Służby Bezpieczeństwa Państwowego Grigol Liluaszwili chroni setki międzynarodowych biur w Gruzji, z których zyski, liczone w miliardach dolarów, trafiają do Bidziny Iwaniszwilego, samego Liluaszwilego i do Gruzińskiego Marzenia”. Takie słowa padły podczas briefingu przed budynkiem Służby Bezpieczeństwa Państwowego w lutym 2022 r., który przeprowadził jeden z liderów opozycyjnej partii Ruch Narodowy Lewan Chabeiszwili.

Dzisiaj Chabeiszwili przebywa w więzieniu, podobnie jak inni liderzy gruzińskiej opozycji. Trzy lata temu domagał się wezwania szefa Służby Bezpieczeństwa Państwowego do parlamentu i wierzył, że zostanie wszczęte przeciwko niemu śledztwo jako głównym protektorowi międzynarodowej sieci cyberprzestępczości. Przepowiednia ta się spełniła, a co więcej, zarzuty opozycji są prawie całkowicie zbieżne z oficjalnym oskarżeniem prokuratury.

2.

W 2022 r. dwie opozycyjne stacje telewizyjne — Mtawari i Formula — przedstawiły dochodzenia, w których powiązały Liluaszwilego z działalnością międzynarodowej grupy oszustów, która zorganizowała tak zwane call centers, których pracownicy wyłudzali pieniądze podając się za brokerów, handlarzy kryptowalutami i doradców finansowych.

Cyberoszuści proponowali udział w elektronicznym obrocie papierami wartościowymi, akcjami, aktywami towarowymi, walutami i kryptowalutami. Obiecując korzystne lokowanie pieniędzy, uzyskiwali dostęp do danych finansowych i wypłacali środki z kont naiwnych Europejczyków.

Szef SGB złożył wówczas pozew przeciwko stacjom telewizyjnym. Jak można było się spodziewać, wygrał wszystkie procesy, otrzymując od pozwanych symboliczną rekompensatę — jednego lari (ok. 2 zł) — za szkody wyrządzone jego „reputacji biznesowej, imieniu i godności”. Trzy lata później okazało się, że ocena wszystkich tych czynów nie była aż tak symboliczna.

Szef Służby Bezpieczeństwa Państwowego Gruzji Grigol Liluaszwili oraz prezydentka Gruzji Salome Zurabiszwili w 2019 r.

Szef Służby Bezpieczeństwa Państwowego Gruzji Grigol Liluaszwili oraz prezydentka Gruzji Salome Zurabiszwili w 2019 r.Kancelaria prezydenta Gruzji

3.

Scam to dość powszechne w ostatnich latach oszustwo internetowe, szczególnie popularne w Europie Wschodniej i Izraelu. Według danych byłego sekretarza generalnego Interpolu Jurgena Stoka, każdego roku tego rodzaju oszustwa przynoszą organizatorom około 500 mld dol. zysku.

Cechą charakterystyczną Gruzji jest to, że oszuści są tu chronieni na najwyższym szczeblu — pseudobrokerzy wynajmują biura w najbardziej prestiżowych budynkach, a ich pracownicy nie boją się więzienia. W call centers pracują głównie młodzi ludzie z dobrą znajomością języka angielskiego lub niemieckiego.

W marcu tego roku OCCRP — duża międzynarodowa organizacja dziennikarzy śledczych i partnerka Onetu — we współpracy z gruzińskimi mediami opublikowała szczegółowy materiał na temat funkcjonowania dwóch call centers w Tbilisi, należących do firmy o nazwie A.K. Group. W sumie w śledztwie brało udział 30 dziennikarzy.

Według śledztwa oszuści z A.K. Group namówili ponad 32 tys. osób do „zainwestowania” łącznie co najmniej 275 mln dol. Dwa call centers, którym poświęcone było śledztwo, działały w centrum Tbilisi i zatrudniały ponad 80 osób, które w okresie od maja 2022 r. do lutego 2025 r. zdołały wyłudzić ponad 35 mln dol. od ponad 6100 ofiar.

Pracownicy call centers otrzymują luksusowe wynagrodzenia i premie: najlepsi pracownicy „działu sprzedaży” zarabiają ponad 20 tys. dol. miesięcznie, za szczególnie duże transakcje mogą otrzymać w prezencie samochód BMW.

W 2022 r., kiedy internetowe okradanie bogatych bawarskich emerytów osiągnęło masowy rozmiar, rząd Niemiec włączył Gruzję do operacji międzynarodowej grupy śledczej utworzonej na terytorium trzech krajów — Gruzji, Albanii i Macedonii. W listopadzie 2022 r. w Tbilisi odbyła się wspólna operacja z udziałem 250 pracowników Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Służby Bezpieczeństwa Państwowego i Służby Śledczej Ministerstwa Finansów Gruzji oraz 60 pracowników policji i prokuratury Niemiec. Wykryli oni i przeprowadzili przeszukania w pięciu call centers, zatrzymali również kilka osób.

Od tego czasu gruzińska prokuratura co pewien informuje o wykryciu nowych fałszywych internetowych platform brokerskich, jednak problem ten nie traci na aktualności.

4.

Grigol Liluaszwili został pierwszym wysokim rangą gruzińskim urzędnikiem, który został oskarżony o udział w oszustwach internetowych. Zgodnie z oskarżeniem prokuratury, Liluaszwili udzielał protekcji oszustom w latach 2021–2023 i otrzymał za to łapówki w łącznej wysokości 1,365 mln dol.

Przedstawiając ten zarzut, prokurator generalny Giorgi Gwarakidze dodał, że według śledczych działalność call centers służyła finansowaniu opozycyjnych mediów. Według prokuratora między Liluaszwilim a opozycyjnymi mediami istniała umowa — on je finansuje, a one nie rozpowszechniają informacji o jego udziale w działalności call centers.

Dziennikarze opozycyjnych stacji telewizyjnych, które są na skraju zamknięcia z powodu braku funduszy, przyjęli to przypuszczenie prokuratury z gorzką ironią. I nadal zadawali pytania. Dawid Kasziaszwili, dziennikarz śledczy stacji telewizyjnej Formula, zwrócił np. uwagę, że Liluaszwili złożył rezygnację osiem miesięcy temu, ale call centers w Tbilisi nadal działają:

Jeśli wierzyć prokuraturze, to do 2023 r. call centers podlegały Służbie Bezpieczeństwa Państwowego, ale my publikujemy takie reportaże prawie co miesiąc. Ciekawe, do kogo należą dziś te biura? Czy walka rządu z call centers jest realna? Minęło dziewięć miesięcy od czasu opublikowania śledztwa dziennikarskiego zawierającego nazwiska i dowody. Jedyne, co zrobiło śledztwo od tego czasu, to zajęcie mienia nabytego w wyniku oszustwa. Pracownicy call centers, którzy wyjechali z kraju, już wrócili — prokuratura nie podjęła żadnych działań w ich sprawie. Pomimo tego, że zidentyfikowaliśmy zarówno założyciela, jak i kierownika call center, którzy niejednokrotnie zakładali takie firmy, nie zostali oni zatrzymani. W Tbilisi działają prawdopodobnie setki call centers… Myślę, że do dziś korzystają one z protekcji rządu.

Tbilisi

TbilisiJaanus Jagomägi / Unsplash

5.

Podczas gdy prokuratura przekonuje opinię publiczną, że szef Służby Bezpieczeństwa Państwowego i zaufana osoba rozdającego karty w gruzińskiej polityce miliardera Bidziny Iwaniszwilego sponsorował opozycję, w Waszyngtonie już dawno doszli do wniosku, że poprzez call centers Gruzińskie Marzenie zasila partyjną kasę.

Latem 2024 r. kongresmeni i senatorowie z Komisji Helsińskiej Kongresu USA wezwali do nałożenia sankcji na „coraz bardziej autorytarny i antydemokratyczny rząd Gruzji”, zauważając, że „opiera się on na pieniądzach sieci oszukańczych call centers na całym świecie, by finansować swoją działalność i prześladować opozycję”.

Wspomniane call centers „stanowią centra współpracy między skorumpowanymi agentami w Gruzji a ich kleptokratycznymi partnerami w Rosji, a prawdopodobnym celem ich mobilizacji jest zastraszanie opozycji i społeczeństwa obywatelskiego”. Pół roku po tym apelu administracja prezydenta Josepha Bidena nałożyła sankcje na Bidżinę Iwaniszwilego.

Pomimo starań Gruzińskiego Marzenia, stosunki z administracją Donalda Trumpa przez ostatni rok nie uległy poprawie, sankcje nałożone na Iwaniszwilego nie zostały zniesione, a ponadto Departament Skarbu USA blokuje przekazanie mu 1 mld dol., które Iwaniszwili wygrał w amerykańskim sądzie po sporze ze szwajcarskim bankiem.

Bidzina Iwaniszwili w 2020 r.

Bidzina Iwaniszwili w 2020 r.Wikimedia Commons

6.

„Amerykańska paranoja” — tak brzmi jedno z popularnych wśród opozycji wyjaśnień nagłej i głębokiej niełaski, w jaką popadli zarówno były premier Irakli Garibaszwili, jak i Liluaszwili. W październiku w ich domach przeprowadzono rewizje, po których prokuratura i Służba Bezpieczeństwa Państwowego pokazały nagrania z znalezionymi w mieszkaniach sztabkami złota, biżuterią i gotówką. W listopadzie były premier Garibaszwili, w którego domu znaleziono 6,5 mln dol. w gotówce, został oskarżony o ukrywanie nielegalnych dochodów.

Garibaszwili wykazał się pełną lojalnością, przyznał się do winy, współpracuje z organami śledczymi i po wpłaceniu kaucji w wysokości 1 mln lari (370 tys. dol.) uniknął na razie kary więzienia.

Po przeszukaniu Liluaszwili pozostawał nietknięty przez prawie dwa miesiące. Nie postawiono mu żadnych zarzutów, a wszystko wskazywało na to, że miliarder i nietykalny dotąd szef służb specjalnych doszli do porozumienia. W tej sprawie prawdopodobne wydawało się przypuszczenie, że Liluaszwili, który przez sześć lat stał na czele służb specjalnych, zgromadził ogromną ilość kompromitujących materiałów zarówno na wielu członków rządu, jak i na samego założyciela partii.

Jednak w rzeczywistości pętla wokół Liluaszwili stopniowo się zaciskała — ostatnio policja aresztowała bliskich mu biznesmenów, urzędników i jego krewnych.

23 grudnia Grigola Liluaszwili został wezwany do prokuratury i kiedy składał zeznania, prokurator generalny zdążył zwołać konferencję prasową i wymienić sprawy karne, które zostały przeciwko Liluaszwilemu wszczęte.

Jeśli wierzyć materiałom śledztwa, szef Służby Bezpieczeństwa Narodowego nie był zainteresowany łapówkami poniżej miliona dolarów. Oprócz sprawy z call centers, postawiono ci jeszcze trzy zarzuty:

  • lobbing: we wrześniu 2022 r. Liluaszwili otrzymał 1 mln dol. od tureckiego inwestora za pomoc w podpisaniu memorandum w sprawie budowy elektrowni wiatrowych;
  • wymuszenie: w lutym 2022 r. Liluaszwili zażądał i otrzymał za pośrednictwem pierwszego wiceministra gospodarki 1,5 mln lari (550 tys. dol.) od firmy walczącej w przetargach na gazyfikację;
  • patronat: Liluaszwili miał wykorzystywać swoje stanowisko służbowe do chronienia nielegalnych transakcji byłego szefa Agencji ds. Zarządzania Przedszkolami przy Urzędzie Miasta Tbilisi. Wiadomo, że urzędnik pobierał od przedsiębiorców nielegalne prowizje za wygrywanie przetargów na zakupy dla 156 przedszkoli. Jak wyjaśniają specjaliści, mowa tu o 73 mln lari (27 mln dol.) przeznaczonych na wyżywienie, remonty i zakup mebli dla państwowych przedszkoli.

Nawiasem mówiąc, po dymisji Liluaszwilego urzędnik z Tbilisi również został zwolniony. Następnie wyjechał do USA i, według plotek, poprosił tam o azyl polityczny, skarżąc się na prześladowania.

Po tym, jak były szef SGB został zabrany prosto z prokuratury do aresztu, jego adwokat oświadczył, że Liluaszwili nie przyznaje się do winy. Liluaszwili twierdzi również, że „nie ma przeciwko niemu żadnych bezpośrednich dowodów”. Wcześniej adwokat wyjaśnił również, że z domu Liluaszwili nie zabrano ani złota, ani pieniędzy — tylko laptop i pendrive’y.

7.

9 grudnia, w Międzynarodowym Dniu Walki z Korupcją, organizacja pozarządowa Transparency International — Gruzja opublikowała badanie, w którym nazywa Gruzję kleptokratycznym państwem o wysokim poziomie korupcji elit.

„Rządy Bidziny Iwaniszwilego, stojącego na czele przejętego państwa, opierają się na lojalności określonej grupy, której pozwala się bogacić, a następnie wykorzystuje te środki do podporządkowania sobie instytucji państwowych i utrzymania własnej władzy. W przyszłości należy spodziewać się wzrostu korupcji i szkód przez nią wyrządzanych” — czytamy w badaniu Transparency International.

Jak to wygląda w liczbach? W październiku obrońcy praw człowieka z Transparency International opublikowali wyniki badania zatytułowanego „Schematy korupcyjne Gruzińskiego Marzenia — jak rozkrada się środki państwowe”. Transparency International naliczyło w Gruzji 250 przypadków korupcji elit w ciągu ostatnich pięciu lat, w których figuruje 221 wysokich rangą urzędników, w tym 38 ministrów lub ich zastępców, 40 posłów, 17 sędziów i 67 urzędników administracji lokalnych.

Autorzy badania twierdzą, że w ciągu ostatnich 10 lat urzędnicy partii Gruzińskie Marzenie zarobili na korupcyjnych zamówieniach publicznych ok. 1,8 mld dol.

Dyrektorka wykonawcza Transparency International — Gruzja Eka Gigauri uważa, że kwestia odpowiedzialności byłych wysokich rangą urzędników Marzenia pojawia się tylko wtedy, gdy rozgniewają oni Iwaniszwilego:

Liluaszwili czymś rozgniewał Iwaniszwilego, w związku z czym pojawiła się kwestia jego odpowiedzialności. Ale przecież Liluaszwili nie robi nic takiego, czego nie robiliby inni wysocy rangą urzędnicy Marzenia.