- Jakie są konsekwencje podania przeterminowanej szczepionki?
- Czy w takiej szczepionce mogą namnożyć się patogeny?
- Co może być zaklasyfikowane jako NOP – niepożądany odczyn poszczepienny?
Sześciomiesięczne dziecko zmarło w październiku niedługo po zaszczepieniu. Zdaniem śledczych szczepionka prawdopodobnie była przeterminowana. Postępowanie ma sprawdzić, czy miało to wpływ na śmierć niemowlęcia. Sekcja zwłok chłopca nie ustaliła konkretnej przyczyny zgonu.
– W przypadku szczepionki 6 w 1, z racji tego, że jest to szczepionka inaktywowana, nawet po terminie jest niemożliwe, żeby doszło w niej do namnożenia się jakichś patogenów – mówił w audycji „Homo Science” dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, mikrobiolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Jak wyjaśniał, inaktywacja polega na tym, że w szczepionce nie ma kompletnych, aktywnych patogenów. Czy przeterminować mogły się składniki dodatkowe? – Co do zasady one, jeżeli szczepionka była przechowywana prawidłowo, w ciągu tych kilku tygodni nie powinny zmienić się na tyle, żeby doprowadzić do toksemii, żeby wytworzyły się tam jakieś toksyny – podkreślił Dzieciątkowski.
Największe zagrożenie – brak działania
– Jeżeli mówimy o szczepionkach wirusowych, pamiętajmy o tym, że wirus może się namnażać tylko i wyłącznie w żywych, wrażliwych komórkach, w szczepionce ich nie ma – mówił mikrobiolog. – W związku z tym, jeżeli nawet akurat mamy taką szczepionkę zawierającą atenuowanego (odzjadliwionego – red.) wirusa, on nie będzie zdolny do replikacji, bo nie ma w czym się replikować – dodał.
Inaczej sytuacja wyglądałaby np. w sytuacji szczepionki BCG, gdzie prątki mogłyby się przy nieprawidłowym przechowywaniu namnażać. – Mogłoby się stać, że tych prątków byłoby trochę więcej, co mogłoby spowodować, że reakcja odpornościowa bądź uczuleniowa mogłaby być silniejsza – wyjaśnił Dzieciątkowski.
Ogólnie jednak przeterminowane szczepionki, jak dodawał ekspert, nie stanowią wielkiego zagrożenia. – Niezależnie, czy to będą szczepionki atenuowane, czy inaktywowane, a więc zabite, jeżeli mówi się o potencjalnych konsekwencjach, największą i najbardziej prawdopodobną konsekwencją będzie to, że te szczepionki po prostu nie będą odpowiednio działać. W związku z tym podanie takiej przeterminowanej szczepionki nie doprowadzi do wytworzenia prawidłowej, kompletnej, poprawnej odpowiedzi odpornościowej – powiedział gość TOK FM.
O tym jednak nie mówi się wiele, bo „do tego typu zjawisk, do jakiego doszło w Gąsawie, zwyczajnie nie powinno dochodzić”.
Gość Aleksandry i Piotra Stanisławskich zaznaczał, że z doniesień medialnych można wywnioskować, iż niemowlę zmarło w wyniku zakażenia bakterią Escherichia coli, a do tego mogło dojść przez zakażenie igły, choć jest to mało prawdopodobne.
Czym jest niepożądany odczyn poszczepienny (NOP), którym często straszą środowiska antyszczepionkowe (np. „STOPNOP”)? Wedle polskiego prawodawstwa to każde pogorszenie stanu zdrowia w czasie do czterech tygodni od momentu zaszczepienia, czyli jako NOP zaklasyfikowane może być nawet… złamanie nogi niedługo po podaniu szczepionki.
– Teoretycznie tak. Każdy rodzic ma prawo samodzielnie zgłosić podejrzenie NOP przez stronę internetową Urzędu Rejestracji Leków i Produktów Biobójczych, takie dane idą bezpośrednio do Europejskiej Bazy Zgłoszeń EudraVigilance i tam są weryfikowane – mówił Dzieciątkowski.
Kiedy zostanie odnotowane, że tego typu zjawiska występują częściej, odpowiednia informacja idzie do producenta szczepionek i trafia do karty charakterystyki produktu leczniczego.
Jak się bada konkretny przypadek NOP? – Sprawdza się oczywiście parametry takiego pacjenta, sprawdza się, jaka wystąpiła gorączka, w jakim czasie po szczepieniu, czy jest to akurat prawdopodobne, czy też nie. Zresztą, powiedzmy sobie epizody gorączkowe, rumień, rozbicie, to są standardowe odczyny poszczepienne, łagodne, które tak naprawdę są manifestacją działania naszego układu odpornościowego – dodał ekspert.
Źródło: TOK FM