Zielonogórski ekspres sunie dalej i ma już cztery zwycięstwa z rzędu na swoim koncie. W starciu z beniaminkiem Zastal męczył się w zasadzie tylko w pierwszej połowie – po zmianie stron zaczął dominować i triumfował ostatecznie 98:84.

Czy w Zielonej Górze ponownie zapanowała moda na Zastal? Zdecydowanie. Na trybunach hali CRS zasiadło niemal pięć tysiące fanów, których podopieczni Arkadiusza Miłoszewskiego nie zawiedli.

ZOBACZ WIDEO: Boruc wkręcił Fabiańskiego w szatni Legii. „Weź wstań…”

Ponownie świetnie oglądało się Jakuba Szumerta, niemal bezbłędny był Jayvon Maughmer (7/8 z gry). Gospodarze otarli się o setkę, rozdali 28 asyst, a w defensywie świetny był Conley Garrison (pięć przechwytów).

Beniaminek faworyta się jednak nie przestraszył. W drugiej kwarcie prowadził nawet 39:31, jednak na przerwę schodził przegrywając punktem. Po zmianie stron szala zaczęła się przechylać mocniej na stronę Zastalu.

Duża w tym zasługa Chavaughna Lewisa, który w pierwszej połowie nie zdobył nawet punktu pudłując wszystkie trzy rzuty z gry. Po zmianie stron otworzył się na dobre – w 14 minut zdobył 16 punktów i zakończył pojedynek jako najskuteczniejszy – obok Szumerta – gracz Zastalu.

21 strat – tyle piłek zgubili gracze Miasta Szkła Krosno, które zielonogórzanie zamienili na 25 oczek. Zastal dołożył 19 punktów z szybkiego ataku i serię 13:0 na starcie czwartej kwarty, która definitywnie zamknęła pojedynek.

Ekipa Miłoszewskiego (bilans 7-5) zrobiła kolejny krok do udziału w turnieju finałowym o Pekao S.A. Puchar Polski, z kolei Miasto Szkła Krosno pozostało jedyną drużyną w Orlen Basket Lidze z zaledwie dwoma wygranymi na koncie.

Zastal Zielona Góra – Miasto Szkła Krosno 98:84 (22:27, 24:18, 22:17, 30:22)
(Szumert 16, Lewis 16, Maughmer 15, Garrison 12, Cartier 11, Woroniecki 11, Mazurczak 10 – Bockler 18, Jackson 16, Radić 12, Watson 12)

Tabela Orlen Basket Ligi po meczu w Zielonej Górze: