Zdaniem brytyjskiej stacji, obecna sytuacja „to dobra wiadomość dla przywódcy Rosji”, gdyż sankcje nałożone na rosyjskich miliarderów „nie zdołały uczynić z nich jego przeciwników, a polityka kija i marchewki zrobiła z nich cichych zwolenników”.

BBC opisała spotkanie Putina z 37 najbogatszymi Rosjanami na Kremlu, kilka godzin po wydaniu przez niego rozkazu o pełnoskalowym ataku na Ukrainę 24 lutego 2022 r. — Mam nadzieję, że w tych nowych warunkach będziemy współpracować równie dobrze i nie mniej skutecznie — miał zwrócić się do nich szef państwa.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ilu rosyjskich oligarchów znalazło się na liście Forbesa?

Co stało się z majątkiem oligarchów od początku wojny?

Jakie sankcje nałożono na rosyjskich oligarchów?

Jak wyglądała sytuacja oligarchów po inwazji na Ukrainę?

Jeden z dziennikarzy obecny na tym spotkaniu określił zebranych oligarchów jako „bladych i niewyspanych”. BBC uważa, że byli oni świadomi, iż nie mogą zaprotestować przeciwko decyzji Putina, a jednocześnie wiedzieli, że ich majątki mogą ucierpieć na skutek wywołanej wojny. Wszyscy biznesmeni, którzy wzięli udział tego dnia w spotkaniu na Kremlu, zostali objęci zachodnimi sankcjami.

Oligarchowie w Rosji. Kluczowa rola i znaczące milczenie

Jak zauważa BBC, zarówno czas poprzedzający inwazję, jak i bezpośrednio po niej był niekorzystny dla najbardziej majętnych Rosjan. Przytaczając dane z „Forbesa” podano, że w okresie od kwietnia 2022 r. liczba rosyjskich miliarderów spadła ze 117 do 83 w związku z rozpoczęciem wojny, nałożeniem sankcji przez Zachód oraz osłabieniem rubla. Łącznie stracili oni 263 mld dol., czyli średnio 27 proc. swojego majątku.

Pobudzenie przemysłu zbrojeniowego w latach 2023-2024 wpłynęło na wzrost gospodarczy Rosji, co — jak ocenia BBC — było korzystne dla oligarchów, w tym dla tych, którzy do tej pory nie byli związani z tym sektorem. Redaktor Giacomo Tognini z „Forbesa” powiedział, że w 2024 r. ponad połowa rosyjskich miliarderów albo prowadziła biznes związany z zaopatrzeniem armii, albo czerpała korzyści z inwazji na Ukrainę.

— Myślę, że można śmiało powiedzieć, że każdy, kto prowadzi firmę w Rosji, musi mieć związki z rządem — stwierdził Tognini. Jak poinformował „Forbes”, łączny majątek rosyjskich oligarchów w 2025 r. jest zaledwie o 3 mld dol. niższy od rekordowego poziomu z 2021 r., poprzedzającego inwazję na Ukrainę.

Jak zauważa BBC, „najbogatsi Rosjanie odgrywają niewątpliwie kluczową rolę w wojennym wysiłku Putina”, lecz jednocześnie „zachowują milczenie, bo ci nieliczni, którzy publicznie się sprzeciwili, musieli opuścić swój kraj i oddać część swojego majątku”. Jednocześnie „gdyby którykolwiek z nich rozważał ucieczkę na Zachód ze swoimi miliardami, sankcje uniemożliwiłyby ten krok”.

Zachód nie miał planu w sprawie oligarchów. „To pomogło Putinowi”

Zdaniem analityka finansowego Alexandra Kolyandra z Centrum Analiz Polityki Europejskiej (CEPA) „Zachód zrobił wszystko, co możliwe, aby doprowadzić do tego, że rosyjscy miliarderzy zjednoczą się pod jednym sztandarem”.

— Nie było absolutnie żadnego planu, żadnego pomysłu, żadnej jasnej ścieżki, która pozwoliłaby komukolwiek z nich uciec. Aktywa zostały objęte sankcjami, konta zamrożone, majątek skonfiskowany. Wszystko to skutecznie pomogło Putinowi zmobilizować miliarderów, ich aktywa i pieniądze, i wykorzystać je do wsparcia rosyjskiej gospodarki wojennej — stwierdził ekspert.

Jednocześnie następstwem ataku Rosji na Ukrainę było wyjście zagranicznych firm z rosyjskiego rynku, z czego skorzystali biznesmeni przychylni Kremlowi. W efekcie, jak twierdzi Aleksandra Prokopienko z ośrodka analitycznego Carnegie Russia Eurasia Center, doprowadziło to do powstania nowej „armii lojalnych osób bardzo wpływowych i aktywnych”.

Red. Tognini z „Forbesa” szacuje, że właśnie w związku z taką działalnością w Rosji w 2024 r. pojawiło się 11 nowych miliarderów. „Przywódca Rosji utrzymał mocną pozycję lidera, mimo wojny i sankcji Zachodu, a w pewnym sensie właśnie dzięki nim” — podsumowuje BBC.