Wciąż jest gorąco wokół organizacji i rozstrzygnięcia pokazowego eventu z Dubaju, tzw. bitwy płci. Aryna Sabalenka i Nick Kyrgios pojawili się na korcie, by rozegrać mecz, który od początku budził sporo wątpliwości. Część osób zastanawiała się nad sensem urządzania tego typu imprez. Wielu oburzał też udział Australijczyka o grecko-malezyjskich korzeniach, który to słynie z kontrowersji, nieraz zresztą dyskredytował kobiecy tenis. A teraz jeszcze, na oczach całego świata, dość pewnie pokonał Białorusinkę 6:3, 6:3. Ruszyła lawina komentarzy, a w dyskusji pojawił się głos partnera liderki rankingu WTA.
Partner Sabalenki nie mógł się powstrzymać. Jednym słowem wyjawił wiele
Po porażce z Kyrgiosem Aryna Sabalenka opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym podsumowała swój występ w „bitwie płci” w Dubaju. Zamieściła kilka ujęć z eventu, opatrując je podziękowaniami.
Dziękuję wszystkim, którzy zjawili się, by kibicować
„Mam nadzieję, że udało nam się sprawić wam rozrywkę. Ten mecz był dobrym treningiem przed rozpoczęciem nowego sezonu. Skoro o tym mowa… może powinnam wkroczyć w tym płaszczu w sezon 2026?” – zapytała, nawiązując do stroju, w którym weszła na kort. Był to srebrny, błyszczący płaszcz, który przykuł uwagę wszystkich zgromadzonych na obiekcie. „Następny przystanek: Australian Open” – dodała.
Pod wpisem pojawiło się mnóstwo komentarzy. Głos zabrał m.in. ukochany Sabalenki, Georgios Frangulis. Jednym słowem ogłosił tak wiele. Nie krył zachwytu nad partnerką. „Boom” – podsumował starcie Aryny z Nickiem i to, jak prezentowała się tenisistka przed i w trakcie meczu.
To nie wszystko. Na swoim społecznościowym profilu przeprowadził relację z wydarzenia. Oczywiście towarzyszył liderce rankingu WTA za kulisami eventu. Spotkali się tam ze znajomymi. Wśród tego grona był m.in. katarski lekkoatleta, gwiazda skoku wzwyż, złoty medalista igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata, Mutazz Barszim.
Okazuje się, że jego i Frangulisa łączy specjalna więź, o której do tej pory mało kto wiedział. Panowie nazywają siebie „braćmi” i razem z jeszcze jednym kompanem, znanym menedżerem sportowym, stworzyli trio, które kibicowało Sabalence w wydarzeniu w Dubaju.
Georgios Frangulis towarzyszy Arynie Sabalence właściwie na każdym kroku. Jest pewnym punktem jej drużyny i wspiera ukochaną od 2024 roku, kiedy to zaczęli się ze sobą spotykać. Tenisistka nazywa go „miłością swojego życia”, a on nie pozostaje jej dłużny. Wspólnie promują biznes Greka, czyli sieć kawiarni oferujących napoje i przekąski z jagodami acai. Dzieli ich 8 lat, lecz łączy znacznie więcej.
Aryna Sabalenka po meczu z Laurą Siegemund: Publiczność dała mi tę energię. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

Aryna Sabalenka w DubajuAMR ALFIKYAFP

Aryna Sabalenka i Georgios FrangulisCHARLY TRIBALLEAU AFP

Aryna SabalenkaAl BelloAFP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
