– Działalność klubu w żaden sposób nie jest zagrożona. Proszę się o to nie martwić. Wszystko będzie w najlepszym porządku. A Sławomir Kryjom być może pozostanie blisko klubu. O wszystkim poinformujemy – mówił na początku grudnia prezes Fogo Unii Leszno, Józef Dworakowski w rozmowie z naszym portalem.
Teraz już wiemy, że informacji o dalszej współpracy ze Sławomirem Kryjomem nie otrzymamy. I choć to Kryjom do spółki z Piotrem Rusieckim tworzył aktualną kadrę klubu, były już dyrektor zarządzający klubu nie będzie mógł wziąć odpowiedzialności za wybory personalne w przyszłym sezonie.
ZOBACZ WIDEO: KLŻ bez transmisji? Przewodniczący GKSŻ mówi wprost: Nie ma wielkiego zainteresowania telewizją
Kryjom nie obraża się jednak na żużel. Po pierwsze media cenią jego wypowiedzi, dlatego często zasięgają jego opinii. Po drugie, w ostatnich latach Sławomir Kryjom był blisko cyklu Tauron SEC, pomagał w jego organizacji. W tym zakresie nie powinno się nic zmienić.
Przypomnijmy, że w dwóch ostatnich sezonach Sławomir Kryjom pełnił rolę dyrektora zarządzającego w Fogo Unii Leszno. Ponadto, po nieudanym początku sezonu 2024, w drugiej części sezonu pomagał Rafałowi Okoniewskiemu w prowadzeniu zespołu podczas meczów PGE Ekstraligi. Podobnie było przed rokiem, w którym leszczynianie po rocznym rozbracie z najlepszą ligą świata, wrócili do PGE Ekstraligi.
Tajemnicą poliszynela w środowisku żużlowym jest fakt, że Józef Dworakowski nie przepada za Sławomirem Kryjomem i to właśnie dlatego zakończyła się ich współpraca. Przesądzony wydaje się fakt, że dopóki w leszczyńskim klubie pozostanie Dworakowski, do wtedy nie będzie w nim Kryjoma.
To jednak nie oznacza, że działalności leszczyńskiego klubu cokolwiek zagraża. W klubie jest dwóch nowych dyrektorów. Zarządzający Rafał Dobrucki oraz sportowy Rafał Dobrowolski. Obaj są niezwykle doświadczeni i od lat pracują blisko żużla. Pod względem organizacyjnym leszczyńskiemu klubowi nie będzie można niczego zarzucić.