Według informacji dyplomatów planowane są również dalsze sankcje w sektorze energetycznym i bankowym. Ponadto mają zostać zlikwidowane luki prawne umożliwiające obejście dotychczasowych sankcji. W Brukseli rozważa się wprowadzenie zakazu importu rosyjskiego uranu, co byłoby ciosem wobec Federalnej Agencji Energii Atomowej Rosji (Rosatom).

Wiele państw UE domaga się tego od dawna. Jednak dotychczas postulat spotyka się z oporem ze strony krajów, takich jak Francja i Belgia. Według informacji z kręgów dyplomatycznych państwa te mogłyby kupować uran potrzebny do działania ich elektrowni jądrowych również w RPA, Australii lub Kanadzie — jednak po wyższych cenach.

Ostatni pakiet sankcji UE został przyjęty 23 października. Głównymi środkami były całkowity zakaz importu rosyjskiego skroplonego gazu ziemnego (LNG) od początku 2027 r. oraz sankcje wobec przedsiębiorstw z państw trzecich, w tym chińskich rafinerii i handlowców, którzy kupują rosyjską ropę naftową. Tuż przed Bożym Narodzeniem UE nałożyła również sankcje na kolejne 41 statków tzw. floty cieni. Statki te uczestniczą w obchodzeniu sankcji europejskich, zwłaszcza w sektorze energetycznym.

Bolesny czas dla Rosji

Pomimo istniejących sankcji w 2024 r. kraje UE importowały z Rosji towary o wartości 33,5 mld euro (141 mld zł). W pierwszych sześciu miesiącach tego roku wartość ta wyniosła ok. 15 mld euro (63 mld zł). Rosyjski przywódca Władimir Putin wykorzystuje pieniądze z Europy również do finansowania wojny w Ukrainie.

Jednak Europejczycy twierdzą, że sankcje wobec Rosji wyrządziły już temu krajowi znaczne szkody i przyczyniły się do obecnego osłabienia rosyjskiej gospodarki.

Według ankiety przeprowadzonej w grudniu rosyjski przemysł skurczył się tak bardzo, jak nigdy wcześniej od początku wojny przeciwko Ukrainie prawie cztery lata temu. Indeks menedżerów ds. zakupów dla przemysłu przetwórczego spadł do 48,1 punktu z 48,3 punktu w listopadzie — poinformowała w poniedziałek firma S&P Global w swoim badaniu przedsiębiorstw. Jako przyczyny podano znaczny spadek produkcji i nowych zamówień.

W ten sposób barometr znajduje się siódmy miesiąc z rzędu poniżej progu wzrostu wynoszącego 50 punktów. Spadek był największy od marca 2022 r. Produkcja spadła już dziesiąty miesiąc z rzędu. Przedsiębiorstwa uzasadniały to słabym popytem i mniejszą liczbą nowych zamówień.

Zniszczenia w Ukrainie po rosyjskim ataku, Zaporoże, 18 grudnia 2025 r.

Zniszczenia w Ukrainie po rosyjskim ataku, Zaporoże, 18 grudnia 2025 r.Dmytro Smolienko / AFP

Siódmy miesiąc z rzędu spadły również nowe zamówienia. Powściągliwość klientów i mniejsza siła nabywcza miały negatywny wpływ na popyt. Ponadto sektor ten zmniejszył zatrudnienie. Liczba zatrudnionych spadła po raz trzeci w ciągu czterech miesięcy. Optymizm co do przyszłej produkcji spadł do najniższego poziomu od maja 2022 r.

Od początku wojny w Ukrainie Rosja boryka się z poważnym niedoborem siły roboczej, ponieważ setki tysięcy osób wstąpiło do armii. Hojne wynagrodzenia dla ochotników spowodowały również spiralę płacową. Ponadto z powodu zachodnich sankcji kraj stracił ważne rynki zbytu.

Utrzymanie pokoju

Jak dowiedział się „Die Welt” w brukselskich kręgach dyplomatycznych, Europejczycy są gotowi uczestniczyć w ramach koalicji chętnych w monitorowaniu ewentualnego zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą. — Plany dotyczące tego, jak mogłyby wyglądać gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, są już gotowe. Zostały one opracowane głównie przez ekspertów wojskowych brytyjskich i francuskich sił zbrojnych we współpracy z Brukselą — poinformowały kręgi dyplomatyczne zaznajomione z konsultacjami.

Francja i Wielka Brytania są najwyraźniej gotowe udzielić tzw. solidnych gwarancji bezpieczeństwa. Mówiąc wprost: w razie potrzeby byłyby gotowe walczyć o utrzymanie pokoju przy pomocy sił lądowych. Jako skalę zaangażowania europejskich sił lądowych podaje się liczbę „od 10 tys. do 15 tys.” na pierwsze sześć miesięcy, w zależności od zgłoszeń państw uczestniczących.

Z kręgów dyplomatycznych wynika również, że „Francja i Wielka Brytania są gotowe uczestniczyć w monitorowaniu zawieszenia broni nawet bez mandatu Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) lub Unii Europejskiej”. Oba kraje zadowoliłoby zaproszenie Ukrainy.

Nadzór nad zawieszeniem broni z powietrza i morza ma być zapewniony przez państwa sąsiadujące z Ukrainą. W planach dotyczących nadzoru nad zawieszeniem broni rolę odgrywa również Turcja. Ankara mogłaby monitorować region Morza Czarnego.

Rosja zamierza zająć twardsze stanowisko w ewentualnych negocjacjach pokojowych po rzekomych atakach ukraińskich dronów na rezydencję prezydenta Władimira Putina. „Ta akcja terrorystyczna ma na celu doprowadzenie do fiaska procesu negocjacyjnego” — stwierdził we wtorek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w rozmowie z dziennikarzami. Konsekwencją dyplomatyczną będzie zaostrzenie stanowiska negocjacyjnego Federacji Rosyjskiej. Wojsko wie również, jak i kiedy ma reagować.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odrzucił te zarzuty jako „kolejną serię kłamstw”. Mają one na celu uzasadnienie dodatkowych ataków na Ukrainę i przedłużenie wojny. Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha wezwał inne kraje, aby nie reagowały na rosyjskie zarzuty. Powiedział, że Rosja nie przedstawiła żadnych dowodów nawet dzień po rzekomym ataku. „Ponieważ ich nie ma. Żaden taki atak nie miał miejsca”.