Poszkodowani trafili do szpitala, stan 17-letniej pasażerki jest określany jako ciężki — podała w środę częstochowska policja.

Do wypadku doszło we wtorek wieczorem na ul. Lourdyjskiej. Policjanci z częstochowskiej drogówki, jadąc ulicą Warszawską, zauważyli volkswagena, którego kierowca, zjeżdżając z ronda, nie włączył kierunkowskazu. Mundurowi postanowili zatrzymać pojazd do kontroli.

„Kierujący zlekceważył jednak sygnały do zatrzymania i odjechał w kierunku ulicy Lourdyjskiej. Mundurowi ruszyli za nim. Gdy dojeżdżali do pobliskiej stacji paliw, okazało się, że pojazd, którym podróżowali młodzi ludzie, wjechał pod biegnące przy drodze rury ciepłownicze” — relacjonowała policja. W aucie były cztery osoby w wieku od 15 do 18 lat. Służby wydobyły rannych z wraku, następnie poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ile osób było w samochodzie podczas wypadku?

Jaki był stan zdrowia 17-letniej pasażerki?

Dlaczego policjanci próbowali zatrzymać volkswagena?

Jakie działania podjęto po wypadku?

Uciekali przed policją, wjechali w rury ciepłownicze. 17-latka w ciężkim stanie. „Po prostu by się ugotowali”

Andrzej Śpiewak z firmy ciepłowniczej Eko Team Częstochowa przekazał TVN24, że jedna rura ciepłownicza została zrzucona z podstawy.

— Temperatura wody w tych rurach to ok. 100 st. C. Gdyby rurociąg pękł i woda się wylała do samochodu, to ranni w tym wypadku by się po prostu ugotowali — powiedział Śpiewak.

Z ustaleń policjantów wynika, że kierujący pojazdem 18-latek nie miał uprawnień do kierowania autem. Był trzeźwy, jednak pobrano mu krew do dalszych badań. Na miejscu przez wiele godzin pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora oraz policyjny technik. Dokładny przebieg, szczegóły i okoliczności wypadku będą wyjaśniane przez częstochowskich śledczych.