Tragedia wydarzyła się na terenie prywatnej posesji przy ul. Kaszubskiej w Radzewie, gdzie znajdował się staw z przeręblem. Kiedy strażacy przybyli na miejsce po zgłoszeniu wypadku, na powierzchni wody zobaczyli kobietę. — Otrzymaliśmy zgłoszenie, że w miejscowości Radzewo w powiecie poznańskim dwie osoby znajdują się w stawie, pod lodem — powiedział TVN24 rzecznik prasowy wielkopolskiego komendanta wojewódzkiego PSP mł. asp. Martin Halasz. Dodał, że zarówno dziecko, jak i matka były reanimowane na miejscu. Następnego dnia służby przekazały tragiczne wieści.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Gdzie doszło do tragicznego wypadku?
Jakie były okoliczności wypadku?
Kiedy zmarł 7-letni chłopiec?
Ile zastępów straży pożarnej uczestniczyło w akcji ratunkowej?
Siedmioletni chłopiec nie żyje. Zmarła też jego matka
Matka i syn po reanimacji zostali przetransportowani do szpitala. Trafił tam też ojciec chłopca, który był w szoku po wypadku. To on miał zawiadomić służby po tym, jak jego bliscy weszli na zamarzniętą powierzchnię stawu i załamał się pod nimi lód.
Z informacji PAP wynika, że na miejscu akcję prowadziło 11 zastępów straży pożarnej i 5 jednostek pływających, w tym specjalistyczna grupa ratownictwa wodno-nurkowego z Poznania. Strażacy z OSP Czmoń udostępnili w mediach społecznościowych zdjęcia z akcji ratowniczej na stawie.
Najnowsze informacje na temat dramatycznych wydarzeń w Radzewie policja przekazała w środę rano. Chłopca nie udało się uratować. Jak przekazał w rozmowie z TVN24 aspirant Łukasz Kędziora z wielkopolskiej policji, dziecko zmarło o 6.16. Kilka godzin później pojawiła się informacja o śmierci jego matki. — Potwierdzam, że życia mamy chłopca nie udało się uratować. Zmarła w szpitalu — przekazał TVN24 podkomisarz Łukasz Paterski z KMP w Poznaniu.