Przypomnijmy, że nowy zakład powstanie dzięki współpracy WB Electronics i Hanwha Aerospace. W pierwszym etapie linia ma wytwarzać 239-mm CGR-080, a w perspektywie możliwe jest rozszerzenie portfolio o inne kalibry, w tym 122 mm. To ma wzmocnić krajowy potencjał przemysłowy i uniezależnić logistykę.

CGR-080 to standardowy pocisk dla K239. Może przenosić głowice odłamkowo-burzące lub kasetowe. Do jednego kontenera startowego mieści się sześć rakiet, a maksymalny deklarowany zasięg wynosi 80 km. Plan obejmuje ponad 10 tys. sztuk do 2033 r.

Eksperci z ukraińskiego portalu Defense Express wskazują, że to ważny krok dla zabezpieczenia amunicji dla polskiej artylerii rakietowej i rozwoju obronności. „Jest to poważne osiągnięcie, które rozpoczyna proces zaopatrywania polskiej artylerii rakietowej w amunicję własnej produkcji. W ten sposób możliwe będzie zarówno zwiększenie jej produkcji, jak i zwiększenie potencjału polskiego przemysłu zbrojeniowego” – czytamy.

Ukraińcy zauważają jednak, że „jest to proces dość powolny”. Zwracają uwagę, że rozpoczęcie dostaw planowane jest na rok 2030, a więc dopiero za kilka lat. „Czas ten jest potrzebny na rozbudowę mocy produkcyjnych i stworzenie łańcucha dostaw, choć nie wiadomo, jak duże będzie uzależnienie od Korei Południowej” – czytamy.

Analitycy z Defense Express wyliczają dla porównania, że od 2029 r. Australia planuje wytwarzać 4 tys. GMLRS rocznie dla systemów M142 HIMARS i M270, a USA już osiągnęły poziom 14 tys. rakiet rocznie. Polska dopiero rozstawia produkcję, więc bezpośrednie porównania są na tym etapie ograniczone.