Rosyjski analityk ds. obronności Władimir Chrustałow publicznie zaproponował dzierżawę północnokoreańskich samolotów Su-25 z Korei Północnej do użycia w wojnie w Ukrainie. Rosjanin zauważył, że modele zaprezentowane na niedawnej paradzie mają większy zasięg i wyższą celność niż wyrzutnie rakiet niekierowanych używanych przez Moskwę.
Chrustałow ocenia, że takie maszyny pozwoliłyby razić cele na froncie skuteczniej i głębiej w formacji przeciwnika przy mniejszej ekspozycji na ukraińską OPL. Analityk twierdzi, że samoloty te zwiększyłyby skuteczność działań rosyjskiej armii, ograniczając ryzyko dla pilotów. Dodatkowo rosyjskie lotnictwo mogłoby trafiać więcej celów w jednym locie.
Analityk podkreśla, że leasing samolotów i czasowe wykorzystanie zagranicznych pilotów to znana praktyka. Korea Płn. miałaby ograniczyć ryzyko operacyjne dzięki atakom z dystansu, a przy tym zyskać środki finansowe, nalot dla pilotów i modernizację sprzętu.
W razie strat Rosja mogłaby, zdaniem analityka, rekompensować Pjongjangowi utracone maszyny, przekazując Korei Północnej własne wyremontowane Su-25. Chrustałow stwierdził również, że dodatkowe Su-25 uzupełniłyby rosyjską flotę i umożliwiłyby użycie precyzyjnej amunicji kierowanej. Jego zdaniem przyczyniłoby się to do zwiększenia liczby dziennych ataków. Ponadto Rosjanie oszczędzaliby też paliwo i poprawili możliwości bazowania oraz logistykę części zamiennych.
Według analizy północnokoreańskie Su-25 mają współpracować z nowym typem pocisku manewrującego. Ich zasięg Chrustałow szacuje na 100–150 km, a potencjalnie nawet 250–300 km. Wspomina także mniejsze pociski kierowane podobne do irańskiego Ghaem-114, o zasięgu co najmniej 10 km.
Chrustałow dodaje, że precyzyjne środki można łączyć z naprowadzaniem laserowym z UAV, na wzór użycia pocisków artyleryjskich Krasnopol. Takie krzyżowe wskazywanie celów, jak podkreśla, to standard w operacjach NATO od lat 80.
W jego ocenie rosyjskie zestawy do bomb szybujących można by dostosować do północnokoreańskich platform. Umożliwiłoby to użycie naprowadzanych ładunków klasy FAB-500 zamiast tradycyjnych ataków rakietowych.