Rada Federalna podjęła decyzję o ogłoszeniu stanu wyjątkowego od godz. 9 dnia 1 stycznia.
Ile osób zginęło w eksplozji?
Jakie działania podejmują władze w Szwajcarii?
Czy wiadomo, co spowodowało pożar?
Czy wśród ofiar są Polacy?
— Biorąc pod uwagę skalę wydarzenia z minionej nocy, władze kantonu podjęły decyzję o ogłoszeniu stanu wyjątkowego — powiedział radny Stephane Ganzer podczas konferencji prasowej. — Nowe ramy prawne pozwalają nam koordynować różne działania na szeroką skalę i rozłożyć je w czasie, ponieważ sytuacja ta prawdopodobnie utrzyma się przez jakiś czas — dodał.
Prokuratorka generalna kantonu Beatrice Pilloud powiedziała, że jest także zbyt wcześnie, by określić przyczyny pożaru, gdyż eksperci nie są jeszcze w stanie wejść do zniszczonego budynku. — Absolutnie nie ma mowy o żadnym zamachu — zaznaczyła jednak.
Z cytowanych przez szwajcarską telewizję RTS relacji świadków i wstępnych ustaleń śledztwa wynika, że to ogień spowodował eksplozję, a nie — jak informowano wcześniej — był jej konsekwencją.
Do akcji ratowniczej skierowano 10 śmigłowców i 40 karetek pogotowia. W operacji uczestniczy też 150 pracowników medycznych — podały lokalne władze.

Tragiczny wybuch w szwajcarskim kurorcie narciarskim. Są ofiary śmiertelneCatwalk Photos / Shutterstock
Co wiemy o eksplozji?
Według najnowszych informacji, co najmniej 40 osób zginęło, a około 100 odniosło obrażenia na skutek eksplozji i pożaru w noc sylwestrową w kurorcie narciarskim Crans-Montana w południowej Szwajcarii — poinformowała agencja ANSA.
Polskie służby konsularne w Szwajcarii ustalają, czy nie ma Polaków wśród ofiar i rannych w pożarze — podaje Polskie Radio.