- Telewizja Republika bije rekordy oglądalności. W styczniu pokonała TVN24, co Danuta Holecka skwitowała pytaniem: „Dlaczego oni tracą, a my zyskujemy?”;
- Zapytaliśmy o to samych widzów Republiki. Opowiedzieli, co im się podoba, a co ich razi w ich ulubionej stacji;
- „Pamiętam, jak TVN24 była luksusowa, ale rzetelna. Dobrze się to oglądało. Teraz taka jest Republika, a TVN24 to już zaścianek” – mówi emerytowana nauczycielka.
Telewizja Republika w styczniu była najchętniej oglądaną stacją informacyjną w Polsce.
Z danych Nielsena wynika, że przyciągała 5,4 proc. widzów i tym samym wyprzedziła drugą w zestawieniu TVN24 (5,1 proc.). Rekord oglądalności (7,51 proc.) stacja Tomasza Sakiewicza odnotowała w piątek 31 stycznia, kiedy transmitowała na żywo
występ Zbigniewa Ziobry, którego w tym czasie szukała policja, by doprowadzić go na posiedzenie komisji ds. Pegasusa.
Ze względów bezpieczeństwa w edytorze nie można wyświetlić embeda wideo dostawcy onnetwork.tv.
Jeszcze w 2023 roku TV Republika była telewizją o marginalnej oglądalności (0,2 proc.). Widzów zaczęła zyskiwać, gdy rząd Donalda Tuska przejął władzę w Polsce, chwilowo wyłączył sygnał TVP Info i wymienił kierownictwo telewizji publicznej. Wielu jej pracowników przeszło wtedy do Republiki, a za nimi odbiorcy. Drugim momentem zwrotnym był lipiec 2024 roku, kiedy prawicowa stacja – dzięki Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji zdominowanej przez ludzi PiS – zaczęła nadawanie na naziemnym multipleksie. Dzięki temu ubiegły rok zakończyła z wynikiem 3,8 proc., co stanowiło wzrost aż o 1,8 tys. proc.
Zaprosiłem widzów TV Republika do rozmowy, by dowiedzieć się, jakich emocji szukają w jej programach. Co im się podoba, a co ich razi w przekazie stacji Sakiewicza? Wspólnie obejrzeliśmy jej główny serwis informacyjny, czyli odpowiednik dawnych „Wiadomości” w TVP Jacka Kurskiego.
Danuta Holecka wita w Republice. Zaczyna od trzęsienia ziemi
– Minęła 19. To jest program „Dzisiaj”. Dobry wieczór państwu, zapraszam na prawdziwie polskie wiadomości – wita 6 lutego Danuta Holecka i zaczyna od trzęsienia ziemi. – Prezes Trybunału Konstytucyjnego kieruje zawiadomienie o zamachu stanu przeprowadzanym przez zorganizowaną grupę przestępczą z udziałem Tuska – mówi prezenterka Republiki.
Emerytowana nauczycielka Jadwiga Barańska, z którą to oglądam, zaczyna się denerwować. Jej pierwsze skojarzenie: „Tusk wyprowadzi wojsko na ulice”. – Bo człowiek w moim wieku słyszy: „zamach stanu”, a myśli: „stan wojenny” – tłumaczy.
W materiale Republiki słyszymy, że „to koniec z łamaniem prawa przez Donalda Tuska i jego popleczników”.
Prezes TK Bogdan Święczkowski złożył bowiem doniesienie o tym, że po 13 grudnia 2023 roku władza w Polsce chce zmienić ustrój Polski i torpeduje działanie Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego. To zawiadomienie przyjął zastępca Prokuratora Generalnego Michał Ostrowski i wszczął śledztwo. Telewizja nie informuje, że Ostrowski dostał 6 zarzutów dyscyplinarnych za wszczęcie buntu przeciwko swojemu szefowi Adamowi Bodnarowi. Tego ostatniego Republika nazywa „uzurpatorem”, który też „powinien stanąć na ławie oskarżonych w związku z zamachem stanu w Polsce”.
– A to nic nowego – uspokaja się Jadwiga Barańska. – Republika od dawna mówi, że rząd jest nielegalny i robi jeden wielki zamach. Moim zdaniem Tusk ciągle łamie prawo i trzeba go będzie kiedyś osądzić. Ale przecież nie odsuną go teraz od władzy i nic mu nie zrobią, bo ludzie go wybrali. Na razie można tylko prawniczo dzielić włos na czworo – dodaje.
– Mówią w Republice, że będzie „reakcja społeczna”, a Tuskowi może grozić od 10 lat więzienia do dożywocia – wtrącam.
– Niech go osądzą, ale sprawiedliwie. Nie jestem za tym, żeby się na nim mścić, jak on to robi teraz na PiS. Chcę tylko, żeby go już odsunęli od władzy – stwierdza.
Zaraz się jednak oburza, bo telewizja pokazuje
filmik, który premier wrzucił do internetu. Widać na nim, jak Donald Tusk gra w ping-ponga. Gdy ktoś w tle stwierdza: „Kaczyński mówi, że zrobiliście zamach stanu”, szef rządu odpowiada: „Daj spokój, my tu mamy poważne sprawy. Później się tym zajmiemy”, po czym wraca do zabawy.
– Bezczelny. Ale ludzie widzą, kogo wybrali i wyciągną wnioski. Premierem nie może być taki cyrkowiec, który lata w krótkich majteczkach – podkreśla moja rozmówczyni.
„TVN i TVP są papugami Tuska”. A Polsat? „Obraca się, jak wiatr zawieje”
Jadwiga Barańska przyznaje, że kiedyś oglądała TVN24. Pamięta, jak ta telewizja startowała i relacjonowała zamach na World Trade Center w 2001 roku. – TVN24 była jeszcze za darmo, ale od razu wydawała się „na bogato”. Luksusowa, ale rzetelna. Dobrze się to oglądało. Teraz taka jest Republika, a TVN24 to już zaścianek. Nie ma swojego zdania, tylko narzuca ludziom to Tuska. A ten powtarza, co mu mówią w Brukseli. Polskich racji w tym nie uświadczysz – wzdycha.
– A Republika po nikim nie powtarza? – pytam.
– Nie powiem, że to jest telewizja obiektywna. Takich już dzisiaj nie ma. TVN i TVP są papugami Tuska, a Polsat obraca się, jak wiatr zawieje. Widzę, że Republika powtarza po PiS, ale jest blisko Polaków – odpowiada emerytka.
Przerywamy rozmowę, bo na ekranie pojawia się Danuta Holecka. – Minęła 19. To jest program „Dzisiaj”. Zapraszam na prawdziwie polskie wiadomości – wita prezenterka. Zaczyna od „fatalnych informacji dla pacjentów”, bo – jak mówi z zatroskaną miną – „rząd unieważnił związany z onkologią konkurs, w efekcie szpitale mogą stracić ponad 4 mld zł na leczenie osób chorych na raka”. Przypomina, że „pieniędzy brakuje na inne kluczowe obietnice Koalicji 13 grudnia”, a „wszystko to w czasie, gdy do nielegalnie przejętych mediów publicznych w likwidacji płyną miliardy złotych z budżetu państwa”.
Jadwiga Barańska wyraźnie się zaciekawia, bo w rodzinie ma chorego na raka. Z materiału Republiki dowiaduje się, że rząd finansuje TVP kosztem ochrony zdrowia i nie spełnia swoich obietnic o dofinansowaniu leczenia nowotworów. Dowodem na to ma być odwołany właśnie konkurs na przebudowę szpitali onkologicznych. Telewizja Sakiewicza pomija jednak informację, że stało się tak, bo
CBA zbyt długo kontrolowało konkurs i że minister zdrowia Izabela Leszczyna zapowiedziała jego powtórzenie w marcu. Zamiast tego słyszymy w „Dzisiaj”, że „pieniędzy nie ma i nie będzie”.
– Nawet jeśli Republika coś pokręciła, to i tak znów okazuje się, że rząd Tuska potyka się o własne nogi i nie spełnia obietnic. TVN i TVP o tym nie mówią. Wolą skupiać się na PiS. A kto dzisiaj ma władze w Polsce? Tyle było gadania, że poprzednia TVP nie rozliczała rządu Morawieckiego, tylko uprawiała propagandę. Mnie to też raziło. Dlatego jeszcze trochę przerzucałam się na TVN, żeby zobaczyć, co w trawie piszczy. A teraz? Nie ma już po co. Jak można zostawiać Polaków bez wiadomości o tym, co rząd robi źle za ich pieniądze? Nie ma się co dziwić, że tyle ludzi ogląda teraz Republikę – ocenia moja rozmówczyni.
Republika „szturmuje” konkurencję. „Nie ma co drwić”
W końcu Danuta Holecka ogłasza, że w styczniu Republika „pokonała wszystkie pozostałe telewizje” i dziękuje widzom. Na ekranie widać ludzi, którzy skandują nazwę stacji. – Szturmem zdobywamy to ścisłe grono największych nadawców – dodaje Jarosław Olechowski, szef wydawców Republiki. Jej prezes Tomasz Sakiewicz idzie jeszcze dalej: sumuje wyniki badań Nielsena z danymi YouTube i wychodzi mu, że nawet kilkanaście milionów, czyli „jedna trzecia Polaków” ogląda jego telewizję. Słyszymy również, że treści Republiki w internecie wyświetlono miliard razy.
– Tak się z tego cieszę, że aż przed pana przyjściem zadzwoniłam do córki. Ona jest taka trochę kąśliwa, jeśli chodzi o Republikę i toczymy o to wojenki. Śmiała się: „Zaraz się okaże, że waszą telewizję ogląda cała Polska”. A nie ma co drwić, bo Republika to też my, coraz więcej Polaków. To nie jest tak, że przyjdzie Tusk, przerobi wszystkie kanały na TVN-y i nas już nie będzie. Albo nagle zagłosujemy na niego. Czy mu się podoba, czy nie, my tutaj dalej jesteśmy i włączamy Republikę – mówi Jadwiga Barańska.
Rozwścieczona Republika. „Nie jest obiektywna, ale mnie to nie przeszkadza”
Danuta Holecka zasypuje widzów pytaniami o TVN, np.: „Dlaczego oni tracą, a my zyskujemy widzów?”. Republika przekuwa swój sukces w atak na „stację z Wiertniczej”. Emituje materiał o początkach TVN i jej rzekomo komunistycznym rodowodzie. – W tym akurat bajdurzą. Komuna już dawno się skończyła, a TVN kupili Amerykanie – ucina Jadwiga Barańska.
Republikę rozwścieczył m.in. materiał Marty Gordziewicz z TVN24, która ustaliła, że za rządów PiS państwowe spółki miały wpompować w media Sakiewicza ok. 150 mln zł, z czego co najmniej 35 mln w samą Republikę. Stacja dostała też od KRRiT koncesję na nadawanie naziemne, mimo że miała nie spełnić wszystkich warunków. Ponadto TVN24 przypomniała, że akcje w Republice ma spółka Słowo Niezależne Sp. z o.o. W tej z kolei udziały ma Srebrna Sp. z o.o., której właścicielem jest Instytut im. Lecha Kaczyńskiego. Tym zaś rządzi m.in. Jarosław Kaczyński.
– Czyli Kaczyński lewą ręką przez prawe ucho jest współwłaścicielem Republiki? Może, ale już powiedziałam, że nie jest obiektywna. Mnie to nie przeszkadza, gdy reszta telewizja jest papugami Tuska. Ktoś musi to równoważyć. A że dostała te miliony, to co z tego? Mało to wcześniej państwowe firmy dawały na inne media? – pyta moja rozmówczyni.
Na ekranie jednak stale widzimy grafikę wozu transmisyjnego i dopisek: „Potrzebujemy 5,5 mln zł”. W ten sposób Republika zbiera od widzów kolejne miliony na sprzęt. Przed finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zorganizowała nawet akcję: „Nie daję Owsiakowi, wspieram Republikę”. Tej zbiórce towarzyszyła
nagonka na szefa WOŚP, po której dostawał groźby śmierci.
– Tutaj Republika się zapędziła. Strasznie mnie to oburzało. Gdy zbierają na studio, to sama chętnie przesyłam parę groszy. Ale po co mieszać do tego WOŚP? Nie lubię Owsiaka, bo porównał PiS do choroby (przed ostatnimi wyborami do parlamentu WOŚP umieściła na billboardach hasło „Polacy! Pokonajmy to zło!!! Wygramy” i mały dopisek „Z sepsą”, co prawica interpretowała jako walkę z PiS – przyp. autora). Ale Orkiestra to wielka rzecz. Nie można jej atakować – podkreśla emerytka.
Republika to przemilcza? „Ją trzeba oglądać regularnie, a nie na wyrywki”
Jadwiga Barańska nie tylko oglądała TVN, ale jeszcze głosowała na Platformę Obywatelską. – Najpierw Tusk i Kaczyński nazywali siebie przyjaciółmi i byli sojusznikami, a po wyborach w 2005 roku zrobili się wrogami. Wtedy poszłam za Tuskiem, bo wydawał się bardziej obyty. Poza tym jeszcze pracowałam i myślałam, że lepiej popilnuje mi portfela. A tak mi popilnował, że nic w nim nie zostało. Potem Tusk uciekł do Brukseli, a PiS doszło do władzy i posypały się: 500 plus, trzynastki, czternastki itd. Wiertnicza mówiła, że przekabacili nas pieniędzmi, czym mnie zniechęciła do siebie. Bo to nieprawda. PiS pokazało, że władza może być bliżej ludzi. A że w TVN nic z tego nie rozumieli, to zaczęłam przełączać się na TVP Kurskiego – tłumaczy emerytka.
Wracamy do oglądania, bo Republika alarmuje o wysokich cenach. – To, że w Polsce rządzonej przez Donalda Tuska jest drogo, można powtarzać jak mantrę. Ceny od wielu miesięcy idą w górę, a w portfelach Polaków jest coraz mniej. Drożeją prąd, gaz, a w konsekwencji żywność i w zasadzie wszystko – alarmuje Danuta Holecka. Nie wspomina jednak, że za rządów PiS inflacja w szczycie była prawie czterokrotnie wyższa niż jest teraz.
– Nie wspomina, bo Republikę trzeba oglądać regularnie, a nie na wyrywki – uśmiecha się Jadwiga Barańska. – Już mówili, że za PiS ceny skoczyły, bo wybuchły pandemia i wojna. Ale przecież skutki tego się przetoczyły, a ceny dalej rosną. W TVN powiedzieliby, że to przez pięćsetki i trzynastki, czyli wina PiS. Powiedzieliby, ale już nie mogą, bo Tusk się przefarbował i udaje wielkiego zwolennika tych wypłat. Dorzucił nawet babciowe i rentę wdowią. Musi papugować po PiS, bo by go ludzie zjedli. Ale on to nie dla nich robi, tylko dla władzy. On za zwykłym człowiekiem nie jest. Nawet gdyby się o niego potknął, to by go nie zauważył – uważa emerytka.
Republika ostrzega przed „antykościelnym szałem” Tuska. „Przegięte”
– Oglądają państwo program „Dzisiaj”, czyli prawdziwie polskie wiadomości. A oto, co jeszcze przed nami: włoskie media piszą, że „Polak-Tusk likwiduje Wojtyłę”. Deklaracja o „opiłowywaniu” katolików realizowana w najlepsze – zapowiada kolejny materiał Danuta Holecka.
Zanim jednak prezenterka wyjaśni tę zagadkę, przenoszę się do Szymona i Anety Stasiaków. On jest budowlańcem, a ona ekspedientką. Republikę zaczęli oglądać, gdy rząd Donalda Tuska wymienił kierownictwo w TVP. Z początku stację Sakiewicza śledzili w internecie, a potem już w telewizji naziemnej. – Nie ma sensu oglądać TVP Info, bo tam nie mówią już wszystkiego. A poza tym to jest teraz telewizja do zasypiania – mówi Szymon.
W Republice Holecka tłumaczy, że rząd Tuska może doprowadzić do likwidacji Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II w Toruniu. Przypomnijmy, prokuratura prowadzi śledztwo ws. przekroczenia uprawnień przez byłego ministra kultury Piotra Glińskiego, który z Fundacją „Lux Veritatis” Tadeusza Rydzyka podpisał umowę na budowę Muzeum. Poszło na to prawie 219 mln zł z budżetu państwa. Republika grzmi, że jeśli Fundacja zostanie zmuszona do zwrócenia tych pieniędzy, to będzie oznaczało koniec placówki im. Jana Pawła II.
W materiale Republiki słyszymy, że „Włochom to w głowie się nie mieści” i że według nich Donald Tusk „jest ogarnięty antykościelnym, antykatolickim szałem”. Dlatego resort Barbary Nowackiej zmniejszył liczbę lekcji religii do jednej tygodniowo, a Rafał Trzaskowski wydał rozporządzenie „zakazujące obecności krzyży w urzędach” Warszawy (w rzeczywistości polecił, by nie wieszać nowych). – Mamy do czynienia z ewidentnym atakiem na katolików – mówi w Republice Paweł Sałek z PiS.
– Właśnie dlatego jest potrzebna Republika. W Polsce większość społeczeństwa to katolicy, a prawie wszystkie media zachowują się, jakby kościoły świeciły pustkami. To przesada, że katolicy są jakoś prześladowani, ale krytykowanie i śmianie się z Kościoła też jest przegięte. Jakby był samym złem i nie był nam już potrzebny – kręci głową Aneta Stasiak.
– Republika jest po to, żeby nie odebrali nam wszystkiego. Nie tylko nam, katolikom, ale w ogóle naszej stronie. Bo Tusk i jego ludzie rzeczywiście robią najazd na wszystko, z czym kojarzy się PiS. Nie widzą, że jadą też po nas – dodaje jej mąż.
Co widzom przeszkadza w Republice? „To młotkowanie było niepotrzebne”
– Nawet nie wiem, kim ten facet jest i w ogóle mnie to nie obchodzi – krzywi się Szymon, gdy Republika przypomina sprawę Michała K., zaufanego człowieka Mateusza Morawieckiego i byłego szefa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Prokuratura zarzuca mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała wyprowadzać z RARS setki milionów złotych. Jesienią K. został zatrzymany w Londynie, gdzie czeka na decyzję o ekstradycji do Polski.
Mógł wyjść z brytyjskiego aresztu, ale nie wpłacił wymaganej kaucji. Reporter Republiki myli pojęcia i przekonuje, że K. jest „niewinny”, bo nie został skazany, a skoro tak, „nie można go trzymać w więzieniu”.
– Rząd Tuska chce rozliczyć złodziei z PiS? Niech to zrobi, bo pewnie tacy są. Ale złodziej bierze do własnej kieszeni, a Bodnar ściga wszystkich. Nawet takich, którzy wydrukowali sobie ulotki wyborcze z pieniędzy państwowych. To przesada i czysta zemsta. Ludzie to widzą i dlatego nie wierzą już w winę nikogo z PiS. Zresztą jak uwierzyć władzy, która jest taką niedojdą, że Romanowski ucieka jej na Węgry, ten drugi do Londynu, a Kamiński z Wąsikiem do Parlamentu Europejskiego? Jeśli taka władza kogoś oskarży, to wiadomo, że niewinny – uśmiecha się Stasiak.
– Nie przeszkadza wam, że nawet z tych drobnych sum „na ulotki” uzbierały się grube miliony z waszych pieniędzy? – dopytuję.
– Na ulotki albo na wozy strażackie. Trzaskowski też rozdaje radiowozy w kampanii, za co PiS na niego donosi. Będziemy się w nieskończoność takimi rzeczami zajmować? Politycy mają budować drogi, szkoły i mieszkania, a nie zawracać nam głowę – odpowiada Aneta.
– A coś w ogóle wam przeszkadza w Republice? – dociekam.
– Młotkowanie Owsiaka było niepotrzebne. Nasza córka to wolontariuszka WOŚP i jesteśmy z tego dumni. Ale wybaczę to Republice, bo na co mam się przełączyć? Jak czasem posłucham „Faktów”, to nie wiem, do kogo mówią. Na pewno nie do mnie. Pocieszają kogoś ściemą, że kościoły w Polsce są już puste. Tylko że mnie to śmieszy, nie pociesza. Ktoś inny ma tak pewnie z Republiką i rozumiem. Wszyscy razem możemy spotkać się tylko na Netfliksie – podsumowuje mój rozmówca.
Źródło: TOK FM