Nie od dziś wiadomo, że jedną z bezpieczniejszych metod na utrzymanie zysków przez deweloperów jest stałe rozwijanie znanej i lubianej marki. Zbudowane przez lata zaufanie sprawia, że gracze chętniej sięgają po sequele zamiast po zupełnie nowe tytuły. Z tego też powodu były twórca serii Grand Theft Auto pogratulował Larian Studios odejścia od marki Baldur’s Gate i licencji Dungeons & Dragons.

Odważny ruch Larian Studios

Obbe Vermeij pracował w Rockstar Games w latach 1995-2009 i w tym czasie rozwijał wiele części Grand Theft Auto. Doskonale więc wie, jak to jest unikać ryzyka związanego z chęcią stworzenia zupełnie nowej marki. Nic więc dziwnego, że podczas rozmowy z serwisem GamesHub pochwalił Larian Studios za podjęcie trudnej decyzji o porzuceniu Baldur’s Gate.

Fajnie jest patrzeć na takie Larian Studios, które dopiero co wypuściło Baldur’s Gate 3, powiedziało, że nie czuje teraz Baldur’s Gate 4 i po prostu zrobi inną grę. I wiesz, brawo dla nich. Ale to odważny ruch. To wcale nie jest oczywiste, wręcz bardzo ryzykowne. Łatwiej byłoby po prostu dalej robić to, co dotychczas.

Trudno się z deweloperem nie zgodzić – widzieliśmy już wiele sytuacji, w których studia skupiały się wyłącznie na swoich najpopularniejszych markach, ponieważ zapewniały one gwarantowany zwrot inwestycji. Nawet sam Vermeij swego czasu pracował nad kilkoma innymi projektami w Rockstar Games, które jednak nigdy nie zostały zrealizowane. Zamiast tego otrzymaliśmy kolejne odsłony GTA.

Ale rzeczywistość jest tak, że jeśli masz studio, które odniosło gigantyczny sukces z jedną grą, wprowadzanie jakichkolwiek szalonych zmian po prostu nie ma sensu. Jakiekolwiek dziwne pomysły by ci nie przyszły do głowy, powinniśmy je raczej wpakować do GTA, zamiast wypuszczać całkowicie nową grę.

Stawianie na stare marki nie powinno dziwić. Choć wielu deweloperów wytykało tendencję firm do stawiania na „bezpieczne” inwestycje, w przypadku największych wydawców w grę wchodzą zbyt wielkie pieniądze, by te spółki mogły sobie pozwolić na częste eksperymenty (vide słowa Paual Sage’a sprzed roku). A Larian to już bynajmniej nie małe niezależne studio, lecz deweloper z setkami pracowników.

Warto przy tym zaznaczyć, że chociaż Larian porzuca Baldur’s Gate, to nie tworzy zupełnie nowej marki, lecz wraca do dobrze znanego cyklu Divinity, który zyskał niemałą popularność za sprawą świetnego Original Sin 2. Belgijskie studio nie zamierza też rezygnować z rozwiązań, które rozwija od przeszło dekady, więc fani wiedzą mniej więcej, czego mogą się spodziewać.

Baldur's Gate 3