• Ile gmin odpowiedziało na pytanie aktywisty? 
  • Jakie najczęściej padały odpowiedzi? 
  • Czy Jakub Gawron zamierza wyjść ze swoim badaniem poza podkarpacie?

Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy o statusie osoby najbliższej, czyli okrojoną wersję ustawy o związkach partnerskich. To jednak nie załatwia tematu małżeństw jednopłciowych, zawartych za granicą. Co prawda jest wyrok TSUE w tej sprawie, ale zmian nie widać. 

Co zamierzają robić urzędnicy?

Znany rzeszowski aktywista i społecznik Jakub Gawron za rządów PiS współtworzył Atlas Nienawiści. To interaktywna mapa (
wciąż do znalezienia w internecie), na której zaznaczono wszystkie dyskryminujące uchwały o strefach wolnych od LGBT i Samorządowych Kartach Praw Rodzin. Miał zresztą z tego powodu problemy, bo niektóre samorządy próbowały go za to pozywać. Dziś stref wolnych od LGBT już nie ma, ale tęczowa społeczność dalej nie może liczyć na wsparcie i respektowanie jej praw przez państwo.

Pod koniec listopada Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok, w którym stwierdził, że Polska nie respektuje unijnego prawa, bo nie uznaje małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. TSUE powiedział wprost, że Polska ma obowiązek uznawać takie małżeństwa legalnie zawarte w innym państwie Unii. Rząd na razie do wyroku się nie zastosował. A Jakub Gawron postanowił sprawdzić, jak do tematu podchodzą same samorządy – w tym przypadku z Podkarpacia, i jakie są ich deklaracje w tym zakresie.  

Do wszystkich 160 podarpackich gmin – na drodze dostępu do informacji publicznej – wysłał pytanie, które brzmiało: „Czy po dokonaniu niezbędnych technicznych zmian przez ministerstwa Państwa JST (jednostka samorządu terytorialnego) zastosuje się do wyroku TSUE (tu podał linki do streszczenia, pełnego tekstu oraz opinii rzecznika generalnego TSUE – przyp. red.) i będzie dokonywać w Urzędzie Stanu Cywilnego transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa zawartych przez jednopłciowe pary?”. Odpowiedź przyszła ze 146 gmin. 

Piętnaście samorządów jasno zadeklarowało stosowanie wyroku TSUE po dokonaniu zmian w polskim prawie. Są to m.in. Rzeszów, Mielec, Sanok, Lubaczów czy gminy Narol i Pilzno. Kolejne 75 samorządów (51 proc. odpowiedzi) nie zadeklarowało wprost stosowania wyroku TSUE, ale jednocześnie przyznało, że konieczne są zmiany w polskim prawie. Jak wskazuje Jakub Gawron, 41 z tych odpowiedzi zostało skopiowanych/przepisanych ze wspólnego stanowiska ustalonego w ramach konsultacji między urzędami stanu cywilnego w Polsce.

Już 2 grudnia 
Zarząd Główny Stowarzyszenia Urzędników Stanu Cywilnego RP skierował do szefa MSWiA pismo „w sprawie przedstawienia jednoznacznych wytycznych dla kierowników USC, dotyczących sposobu rozumienia i stosowania orzeczenia TSUE w praktyce”. „(…) Należy podkreślić, że rejestr stanu cywilnego oraz rejestr PESEL, w obecnym kształcie, uniemożliwia transkrypcję aktu małżeństwa dla par jednej płci. Z uwagi na konieczność jednolitego stosowania prawa oraz zapewnienia obywatelom pewności prawnej uprzejmie proszę o pilne udzielenie wyjaśnień lub przekazanie tymczasowych wskazówek do czasu wdrożenia odpowiednich przepisów wykonawczych” – napisali urzędnicy do ministra.

Kolejne 34 samorządy udzieliły Jakubowi Gawronowi wymijającej odpowiedzi. Ich zdaniem pytanie o to, czy będą przestrzegać prawa i wyroków „nie mieści się w zakresie informacji publicznej”. Osiem gmin kategorycznie zadeklarowało odmowy wydawania transkrypcji do czasu zmian prawnych. Są to gminy Głogów Małopolski, Laszki, Świlcza, Tyrawa Wołoska, Ustrzyki Dolne, Borowa, Sokołów Małopolski i Żołynia. I wreszcie – dwie kolejne gminy – Białobrzegi i Jeżowe – zadeklarowały odmowy stosowania wyroku TSUE nawet po dokonaniu zmian prawnych.  

„Bóg stworzył kobietę i mężczyznę”

W jednej z gmin – chodzi o Gawłuszowice w powiecie mieleckim – kierownik Urzędu Stanu Cywilnego, Beniamin Fornal, w swojej odpowiedzi odwołał się do Biblii. W oficjalnym piśmie do Jakuba Gawrona napisał, że to Bóg ustala zasady. „Człowiek je łamie i w swej pysze ustala swoje zasady za co odpowie przed samym Bogiem, a kara będzie sroga!” – wskazał urzędnik. Wyjaśnił, że już w Biblii zapisano, że Bóg stworzył kobietę i mężczyznę. „I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi! Czy pary jednopłciowe są w stanie wypełnić nakaz Boży?” – pyta Beniamin Fornal.

– Urzędnik, która miesza religijny porządek z prawnym, narusza swój obowiązek zachowania bezstronności oraz przestrzegania rozdziału religii od państwa – mówi Jakub Gawron. – Państwowa administracja powinna wyciągnąć wobec niego konsekwencje dyscyplinarne. Ale wątpię czy zrobią to wójt wybrany z komitetu PiS czy wojewoda biorąca udział w pielgrzymkach religijnych oraz ukrywająca w szufladzie wniosek o udzielenie patronatu dla rzeszowskiego marszu równości – dodaje aktywista. 

Jak podkreśla Gawron, zebrane z blisko 160 gmin informacje pokazują, że większość, po dostosowaniu systemów informatycznych i zmianie prawa, będzie dokonywać transkrypcji aktów małżeństwa zawartych za granicą. – Te dane świadczą o tym, że zdecydowana większość podkarpackich urzędów stanu cywilnego nie będzie robić problemów przy transkrypcji, gdy tylko zostaną wprowadzone odpowiednie zmiany. A jeśli któreś będą stawiać opór – parę wyroków karnych załatwi sprawę – mówi.

Czy aktywista ma w planach rozszerzenie terenu swoich „badań”?  – Tym razem ograniczyłem się do mojego województwa, bo tylko z jednego mogłem opracować odpowiedzi w rozsądnym czasie. Ale przypuszczam, że w innych województwach byłoby podobnie – kilkanaście miłych niespodzianek, ostrożna większość i parę zapowiedzi podważania prawa i wyroku TSUE. No i nie zapominajmy, że w tej chwili poruszamy się w sferze deklaracji, w których jeszcze widać pewną różnorodność i nastroje. Po wprowadzeniu zmian prawnych, praktyka działania USC ujednolici się – dodaje Gawron.

Jak sytuacja wygląda na dziś?

Zmiany w systemach informatycznych stanu cywilnego są konieczne, bo w tej chwili nie da się wpisać dwóch tych samych płci – system takiego rozwiązania nie przewiduje. Ale zmiany techniczne mogą się dokonać dopiero po zmianach prawnych. – Właśnie zleciliśmy w Ministerstwie Cyfryzacji wykonanie analiz, w jaki sposób zgodnie z linią TSUE wykonać ten wyrok, i w tym zakresie w najbliższych dniach będziemy mieć już wyniki. Na pewno nie będziemy tego opóźniać –
powiedział pod koniec listopada w TOK FM Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji z Nowej Lewicy. 

 – Żeby zmienić coś w systemie, najpierw trzeba zmienić coś w prawie. Żeby postępować zgodnie z wyrokiem TSUE, najpierw musimy przeanalizować cały system prawny pod kątem możliwości transkrypcji wszystkich aktów stanu cywilnego z tego obszaru, a następnie po tych zmianach będziemy dokonywać korekty systemu. Tak, żeby w drugą stronę też nie było wątpliwości, że te zmiany zostały przeprowadzone zgodnie ze wszystkimi procedurami – tłumaczył wiceminister. Do dziś jednak żadnych zmian na horyzoncie nie widać. 

Niektórzy liczyli, że zmiana prawa znajdzie się w projekcie ustawy o statusie osoby najbliższej (który zastąpił ustawę o związkach partnerskich), ale zapisu dotyczącego małżeństw zawartych za granicą – w
przyjętym właśnie przez rząd projekcie – nie ma. – Z ustawy nie wynika nic w zakresie realizacji wyroku TSUE odnośnie małżeństw zawartych w innych krajach. A Polska powinna to przecież respektować w kontekście ostatniego wyroku TSUE. Bardzo smutne jest to, że w 2025 roku państwo polskie nadal nie dostrzega, że są małżeństwa jednopłciowe, są związki osób tej samej płci, które powinny mieć określone prawa – mówi Ana Maria Linczowska z Kampanii Przeciw Homofobii. 

źródło: TOK FM