Sony ma poważny problem. Jeśli doniesienia się potwierdzą, teoretycznie jailbreak PlayStation 5 nie będzie już wymagał pozostawania na konkretnej, starszej wersji oprogramowania. Hakerzy dotarli do kluczy BootROM, co ułatwi poszukiwanie luk w zabezpieczeniach. Choć nie daje to 100% gwarancji natychmiastowego złamania systemu, stanowi milowy krok naprzód.

Wyciekły klucze BootROM PlayStation 5

Według portalu The Cybersec Guru, PS5 wkrótce może podzielić los swoich poprzedniczek. W ręce hakerów trafiły klucze BootROM, wykorzystywane przez bootloader w momencie uruchamiania sprzętu. Dla Sony sytuacja jest krytyczna, ponieważ luki tego typu nie da się załatać zwykłą aktualizacją systemową.

W przeszłości, gdy ujawniano luki w przeglądarce internetowej czy jądrze systemu (kernelu), wystarczyła dedykowana łatka. Zamykała ona furtkę, zmuszając entuzjastów przeróbek do unikania aktualizacji, by utrzymać możliwość jailbreaku. Tym razem jednak mowa o czymś, co jest trwale „zaszyte” w krzemie (układzie scalonym) konsoli.

Oznacza to, że wyprodukowane już egzemplarze PlayStation 5 mogą być trwale podatne na złamanie i wykorzystanie w sposób nieprzewidziany przez producenta. Oczywiście sukces hakerów nie jest gwarantowany – same klucze BootROM jedynie ułatwiają znalezienie odpowiednich wektorów ataku. Czas gra jednak na korzyść włamywaczy. Nie muszą już ścigać się z Sony i martwić, że kolejna aktualizacja zablokuje im drogę, zanim zdążą opracować exploita.

Eksperci przewidują, że prawdopodobnie w drugiej połowie 2026 roku do sprzedaży trafią nowe rewizje PS5, sprzętowo odporne na metody, które w najbliższych miesiącach mogą opracować hakerzy. Obecnie badacze bezpieczeństwa analizują, w jaki sposób konsola inicjuje swój łańcuch zaufania podczas rozruchu.