W czerwcu 2019 roku Walerian Gwilia trafił do stołecznego klubu, w którym grał do lipca 2021. W tym czasie dwa razy zdobył Mistrzostwo Polski, po czym przeniósł się do Rakowa. W Częstochowie dobrze poznał trenera Marka Papszuna oraz świętował swoje trzecie mistrzostwo. Czy na koniec kariery wróci do Legii?
Zobacz wideo Totalna degrengolada w Legii
Walerian Gwilia: Legia potrzebuje teraz piłkarzy, którzy znają klub
Po mistrzostwach w warszawskich oraz częstochowskich barwach, kariera Gwilii mocno wyhamowała. Pod Jasną Górą nabawił się kontuzji kolana, a gdy jego kontrakt wypełnił się, wówczas wrócił do treningów na obiektach… Legii. Nie podpisał jednak w Warszawie umowy. Wylądował w Piaście Gliwice, gdzie pomocną dłoń wyciągnął do niego Aleksandar Vuković. Nie zagrzał tam długo miejsca i wrócił do swojej ojczyzny. Gdzie gra obecnie? Po przygodzie z Dinamo Tbilisi Gwilia szuka nowego klubu. Czy wróci do Legii?
– To jest bardzo dobry pomysł. Legia potrzebuje teraz piłkarzy, którzy znają klub. Czasem obcokrajowcy nie wiedzą, co będzie się działo w Legii. Nie czują presji, inaczej do tego podchodzą – powiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
– Jestem gotowy, aby pomóc Legii. Dołączyć do drużyny i do końca sezonu pomóc jej wyjść z tej trudnej sytuacji. Zawsze dawałem serce i mogę dawać je dalej. Dlaczego nie? – pyta Gwilia.
31-latek zna nie tylko legijne środowisko, ale także nowego trenera Wojskowych, Marka Papszuna. W cytowanej tu rozmowie nie mógł się nachwalić byłego szkoleniowca Rakowa. – Może nie jest surowy, ale bardzo wymagający. Papszun jest trochę jak Jürgen Klopp – hardkorowy, ale ma bardzo dobre relacje z piłkarzami. Z każdym dużo indywidualnie rozmawia. Wie, że piłkarzom Legii motywacji nie brakuje, ale kiedy trener jest wymagający i przekazuje wiele informacji, to daje dużo pewności siebie i korzyści, których rywal nie ma. Trener Papszun czasami krzyczy, ale czasem trzeba. Chce cały czas wygrywać, takie ma podejście – stwierdził Gwilia.
A czy nowy opiekun Legii poradzi sobie w nowym otoczeniu. Gruzin nie ma wątpliwości: – Papszun wypali w Legii. Jestem o tym przekonany w stu procentach. Trener będzie potrzebował czasu, a obecny sezon upłynie przede wszystkim pod znakiem stopniowego wychodzenia klubu z trudnej sytuacji. Już od pierwszego meczu Legia będzie trudnym zespołem dla rywala, jednak najważniejszy jest czas – podkreślił w Przeglądzie Sportowym Onet.
Legia Warszawa pod wodzą trenera Marka Papszuna w pierwszym meczu 2026 roku zmierzy się przy Łazienkowskiej z Koroną Kielce. Początek 1 lutego o godzinie 17.30.