Jeszcze w 2020 roku Krystian Pieszczek ścigał się w PGE Ekstralidze w barwach GKM-u Grudziądz, ale kolejne sezony spędził na niższych ligowych szczeblach – w 2. Ekstralidze (2021, 2022, 2023, 2024) oraz na najniższym pułapie (2023, 2025).
– Z perspektywy czasu wiele rzeczy bym zmienił i zrobił inaczej, ale niestety nie jesteśmy w stanie cofnąć czasu. Ciężko teraz wytykać jakieś błędy z przeszłości – po każdym sezonie przychodziła chwila zastanowienia, co można było zrobić lepiej, co poprawić, co zmienić. Nie skupiam się na przeszłości, patrzę przed siebie i koncentruję się na nadchodzącym sezonie w barwach Wybrzeża – przyznał w rozmowie z „Tygodnikiem Żużlowym”.
Gdańszczanin w swoim CV ma zwycięstwo w Brązowym Kasku (2012, 2013), Srebrnym Kasku (2016), a także medale mistrzostw świata i Europy – drużynowo oraz indywidualnie. I choć jako senior o znaczących osiągnięciach nie może mówić, tak wciąż marzy o tym, aby uzupełniać półkę z pucharami o kolejne zdobycze.
– Chciałbym jeszcze wiele osiągnąć i wciąż mam sportowe ambicje związane z żużlem. Mam dopiero 30 lat, wciąż jestem młodym zawodnikiem i jest wiele rzeczy, które chciałbym osiągnąć w żużlu. Moim celem jest wygranie z Wybrzeżem Krajowej Ligi Żużlowej, sukces w eliminacjach indywidualnych i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to będziemy atakować wszystko, co będzie w zasięgu wzroku – dodał.
ZOBACZ WIDEO: KLŻ bez transmisji? Przewodniczący GKSŻ mówi wprost