Oppo Reno 15 Pro (Max) zadebiutował oficjalnie. Jest drogo i paradoksalnie to niższy model dużo ciekawiej wypada w porównaniu do Pro Maxa. I jestem dziwnie spokojny, że to właśnie jego kupimy w Polsce.
Premiera Oppo Reno 15 była już przez nas opisana, teraz czas na mocniejszego Oppo Reno 15 Pro (i Pro Max, bo przecież takiego u chińskich producentów w tym roku nie mogło zabraknąć).
Oppo Reno 15 Pro i Oppo Reno 15 Pro Max: ceny
Na początek ceny, bo to zawsze kontrowersyjny temat w kontekście Oppo. Ich średniaki są (wybierz preferowane) za drogie jak na swoją specyfikację / za słabe jak na swoje ceny. I tak samo jest w przypadku nowości. Co gorsza zanosi się, że w Europie będzie jeszcze drożej.
Oppo Reno 15 Pro / fot. producenta
Droższy Oppo Reno 15 Pro Max kosztuje bowiem na start równowartość 2900 złotych na azjatyckim rynku, czyli dużo. U nas będzie to pewnie coś bliższego 3500 złotych, a to już kategoria eksflagowców. Moim zdaniem w jego specyfikacji nie ma cienia powodu, który usprawiedliwiałby taką cene.
W przypadku Oppo Reno 15 Pro jest lepiej, ale tylko trochę. Za wersję 12/256 GB producent życzy sobie 2400 złotych, a więc i tu przy ewenatualnej premierze w Polsce granica 3 tysiaków pęknie jak nic.
Obawiam się, że specyfikacja zabije je na start
Problemem obu smartfonów jest to, że kosztując w zasadzie flagową – jak na azjatyckie standardy – kasę, oferują możliwości średniaka. Ktoś może powiedzieć, że procesor nie jest najważniejszy i będzie mieć rację – ale nie wtedy, gdy ktoś korzysta z MediaTeka Dimensity 8450 w telefonie za takie pieniądze. Brak wersji z 16 GB RAM wypada trochę śmiesznie w tej cenie.
Wzorem Apple aparaty Pro i Pro Max są takie same: 200 MP matryca główna, 50 MP szeroki kąt i 50 MP teleobiektyw. Nie mam wątpliwości, że to bardzo dobre zaplecze fotograficzne – i to podsyca tylko moje zainteresowanie Oppo Reno 15 Pro. Dlaczego?
Ano dlatego, że ten smartfon ma ekran o przekątnej 6.32 cala, podczas gdy Pro Max to kolos z 6.78-calowym panelem FullHD+. Lubię nową falę kompaktów z Androidem, a to wszystko ze względu na pojemność baterii.
Ogniwo w Oppo Reno 15 Pro ma pojemność 6200 mAh. Przy tak małym wyświetlaczu powinno dać to ponad 10 godzin SoT, jeżeli oprogramowanie dowiezie obietnice składane przez akumulator. Dla Reno 15 Pro Max jest to 6500 mAh.
Na koniec zostaje tylko pytanie o datę polskiej premiery. Zakładam, że dojdzie do tego jeszcze w styczniu – ale ceny to się boję.
Źródło: producenta, via Gizmochina, opracowanie własne
