Bogusław Leśnodorski w latach 2012-2017 był prezesem, a między 2014 i 2017 r. współwłaścicielem Legii Warszawa. To za jego czasów polski klub po raz pierwszy od lat awansował do grupowej fazy Ligi Mistrzów. To jednak nie wszystko.
Podczas 4-letniej kadencji Legia po trzy razy zdobywała mistrzostwo i Puchar Polski. Tyle samo razy wystąpiła także w fazie grupowej Ligi Europy.
ZOBACZ WIDEO: Boruc szczerze o życiu po karierze. „Problematyczny początek”
W obliczu ostatniego kryzysu klubu część kibiców zastanawia się, czy jest możliwość, by Leśnodorski znów stanął za sterami Legii. Na pytanie dziennik.com, czy „będzie jeszcze kiedyś właścicielem albo współwłaścicielem” odpowiedział: – Taka szansa jest. Ale na pewno jeszcze nie teraz.
Okazuje się, że 50-latkowi zdarza się jeszcze chodzić na mecze Legii w roli kibica. – Doszedłem do wniosku, że to już jest zupełnie co innego, niż jeszcze 10 lat temu. Teraz jest więcej dzieciaków, nastolatków (…) Oczywiście Żyleta to ciągle Żyleta. Ale nie da się ukryć, że cała masa ludzi, którzy wychowali się na Żylecie (…) przestała chodzić na mecze. Bo to przestało być przyjemne – dodał.
Przypomnijmy, że w marcu 2017 r. Dariusz Mioduski wykupił od dwóch pozostałych współwłaścicieli – Leśnodorskiego i Macieja Wandzla – udziały w Legii i został jedynym właścicielem klubu. Początkowo klub pozostawał na szczycie Ekstraklasy, ale ostatnie mistrzostwo zdobył w 2021 roku. W trwającym sezonie znajduje się na przedostatnim miejscu w tabeli.