Trump wyjaśnił w wywiadzie dla konserwatywnego tabloidu swoje słowa z konferencji prasowej, podczas której sugerował, że wojska USA będą stacjonować w Wenezueli, by zapewnić zapowiadane przez Trumpa rządy USA w Wenezueli. — Nie, jeśli wiceprezydentka zrobi to, czego chcemy, nie będziemy musieli tego robić — oznajmił, odnosząc się do zastępczyni Maduro Delcy Rodriguez.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Czy rozmieszczenie amerykańskich sił w Wenezueli będzie konieczne?
Co powiedziała Delcy Rodriguez w wenezuelskiej telewizji?
Jakie relacje Wenezuela chce mieć z USA?
Ilu Kubańczyków zginęło w ataku na Maduro?
„Nie ma poparcia ani szacunku”
Sama Rodriguez wystąpiła w sobotę w wenezuelskiej telewizji, potępiając działania USA, twierdząc, że prawowitym prezydentem pozostaje Nicolas Maduro oraz domagając się powrotu porwanego przywódcy do kraju. Jednocześnie zadeklarowała, że Wenezuela chce „opartych na szacunku” relacji z USA, deklarując że nie będzie niczyją kolonią.
Trump powiedział „NYP”, że przedstawiciele administracji Trumpa odbyli z Rodriguez wiele rozmów i ona „rozumie” sytuację. Zadeklarował jednak, że USA są gotowe uruchomić drugą falę uderzeń na Wenezuelę w przeciwnym przypadku.
Słowa prezydenta USA wskazują, że nie zamierza dążyć do obalenia reszty reżimu Maduro. Wcześniej podczas konferencji prasowej sugerował, że nie opowiada się za objęciem władzy przez opozycję i jej przywódczynię, noblistkę Marię Corinę Machado.
— Byłoby jej bardzo trudno zostać przywódczynią. Nie ma poparcia ani szacunku w kraju. Jest bardzo miłą kobietą, ale brakuje jej szacunku — powiedział Trump.
Prezydent USA ujawnił też po raz pierwszy, że w wyniku ataku na „fortecę” Maduro zginęli chroniący go Kubańczycy. — Wiesz, wielu Kubańczyków straciło życie wczoraj w nocy. Wiedziałeś o tym? Wielu Kubańczyków straciło życie. Chronili Maduro. To nie był dobry ruch — powiedział Trump. Przyznał jednak, że nie zna dokładnej liczby ofiar śmiertelnych wśród kubańskich i wenezuelskich sił zbrojnych.