Kto teraz rządzi Wenezuelą?

Stanowisko Nicolasa Maduro, pojmanego [wraz z żoną] i przewiezionego do nowojorskiego aresztu, zajęła już dotychczasowa wiceprezydentka Wenezueli, Delcy Rodriguez. — Ona została już zaprzysiężona na prezydenta i zgodnie z konstytucją ma uprawnienia, żeby przez 90 dni tę funkcję sprawować — mówi Onetowi dr Joanna Gocłowska-Bolek, latynoamerykanistka z Uniwersytetu Warszawskiego. Przypomina jednocześnie, że Delcy Rodriguez jest oddana chavizmowi jeszcze bardziej niż Maduro.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kto jest obecnym prezydentem Wenezueli?

Jakie są zarzuty przeciwko Maduro?

Co zrobił Trump w kontekście Maduro?

Dlaczego Trump nie zaprosił Machado do procesu transformacji?

— To jest osoba mocno uwikłana w różne sieci powiązań pomiędzy władzami a światem narkobiznesu. Rodriguez jest członkinią reżimu, obok niej stoją ministrowie, którzy też są architektami dyktatury, która przez 25 lat pogrążyła Wenezuelę w kryzysie politycznym i gospodarczym — dodaje.

— Z wypowiedzi Trumpa wynika, że on widziałby jakąś formę współpracy właśnie z tym rządem, złożonym z ludzi reżimu, ale pod kontrolą Stanów Zjednoczonych. Wydaje się, że wcześniej, jeszcze przed pojmaniem Maduro, Delcy Rodriguez bądź osoby z jej bliskiego otoczenia, umówiły się z administracją Donalda Trumpa być może na dokładnie taki scenariusz. Niewykluczone, że kiedyś poznamy kulisy operacji wojskowej USA. Wszystko wskazuje jednak na to, że była to akcja, która przebiegła w porozumieniu z ludźmi reżimu, świadczyć o tym może m.in. to, jak łatwo Amerykanom było dostać się do pilnie strzeżonej rezydencji Maduro w Caracas i właściwie żadne siły wojskowe nie reagowały na obecność sił amerykańskich — kontynuuje.

Delcy Rodriguez

Delcy RodriguezPAP/EPA/MIGUEL GUTIERREZ

„Trump potrzebował show”

Zdaniem ekspertki operacja wojskowa USA w Wenezueli była „świetnie zaplanowana i przeprowadzona”. — Wiemy, że Maduro obiecywał Trumpowi, że odda mu zarządzanie przemysłem naftowym. Wszystkie te frukta dawał mu na tacy. To nie wystarczyło Trumpowi. Chciał, żeby Maduro odszedł. Potrzebował jakiegoś skalpu. W sytuacji malejącego poparcia Trump potrzebował przeprowadzić show. I tym show była ta spektakularna akcja, która przypomina hollywoodzki film — ocenia.

— Transformacja Wenezueli w jakimś stopniu właśnie się zaczęła. To jest pierwszy krok. Teraz wiele będzie zależeć od kolejnych godzin i dni, od zakulisowych rozmów i ustaleń. Niektórzy członkowie reżimu być może zostaną odsunięci od władzy, ale niektórzy pewnie będą w tym procesie uczestniczyć — dodaje.

„To największa pomyłka Trumpa”

W ocenie latynoamerykanistki z UW największym błędem Donalda Trumpa jest niezaproszenie do procesu transformacji Wenezueli Marii Coriny Machado, wenezuelskiej liderki opozycji demokratycznej, która jest ubiegłoroczną laureatką Pokojowej Nagrody Nobla.

Maria Corina Machado - laureatka Pokojowej Nagrody Nobla

Maria Corina Machado – laureatka Pokojowej Nagrody NoblaJimmy Villalta / VWPics/Associated Press/East News / East News

— To największa pomyłka Trumpa. To Machado zdołała zjednoczyć opozycję i doprowadzić do wyborów, w których zwyciężył Edmundo Gonzalez Urrutia [reżim Maduro nie uznał wyborów z lipca 2024 r. i nie oddał władzy]. To oni powinni być w centrum nowego porządku. Trump przyznał jednak, że w ogóle nie rozmawiał z liderką wenezuelskiej opozycji. Stwierdził przy tym, że Machado nie cieszy się wystarczającym poparciem i szacunkiem Wenezueli, aby zostać jej liderką. Sądzę, że wpływ na to miały dwa czynniki. Po rozmowach z doradcami Trump uznał, że Machado nie jest w stanie zmusić wojsk wenezuelskich, aby pozwoliły przejąć w kraju władzę opozycji. Ale nie bez znaczenia była też urażona duma Trumpa, że to Machado otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla — podkreśla Gocłowska-Bolek.

— To jest coś, co martwi mnie najbardziej, bo w procesie transformacji demokratycznej i gospodarczej powinni przede wszystkim uczestniczyć Wenezuelczycy, którzy zagłosowali za odejściem Maduro i domagają się powrotu do demokracji, możliwości godnego życia w swoim kraju i powrotu ośmiu milionów Wenezuelczyków, którzy w ciągu ostatniej dekady uciekli przed kryzysem i nękaniami politycznymi — dodaje.

Zdaniem ekspertki przemiany w Wenezueli mogą potrwać długie lata. — Nic się nie zdarzy jutro ani za dwa dni. Poukładanie tego na nowo to będzie wieloletni proces. Wszystko wskazuje na to, że Trump będzie chciał tam wpuścić sporo amerykańskiego kapitału i mieć odbudowę gospodarczą Wenezueli pod kontrolą — słyszę.

Co dalej z Nicolasem Maduro?

— Nicolas Maduro będzie sądzony przez amerykański wymiar sprawiedliwości i spędzi pewnie długie lata w tamtejszym więzieniu. Ciążące na nim zarzuty dotyczą przede wszystkim narkobiznesu i stworzenia narkopaństwa — ocenia ekspertka.

Kontakt z autorem: tomasz.pajaczek@redakcjaonet.pl