Pierwszy mecz reprezentacji Polski w United Cup zapowiadał się bardzo ciekawie. W końcu Biało-Czerwonym przyszło mierzyć się z Niemcami, czyli ich pogromcami z finału w 2024 r. Składy obu ekip niemal się nie zmieniły, dlatego była to dla naszych szansa na rewanż.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
11 asów! Nikt nie mógł zatrzymać Huberta Hurkacza. Co za start w United Cup
Co prawda na innym etapie rozgrywek, ale jednak. Jako pierwszy na korcie zameldował się Hubert Hurkacz, który mierzył się z Alexandrem Zverevem. I początek był dla nas rewelacyjny! Już w drugim gemie Polakowi udało się przełamać rywala i po trzech gemach było 3:0.
Potem trzeci tenisista świata starał się odpowiedzieć, ale nie był w stanie zagrozić rozpędzającemu się z każdą akcją Hurkaczowi. A ten przy swoim serwisie grał jak z nut i finalnie udało mu się zwyciężyć pierwszą partię wynikiem 6:3. Zaliczył przy tym aż 11 asów i widać było gołym okiem, że ten element znów jest jego bardzo silną bronią.
Tak Hurkacz zakończył pierwszego seta
Alexander Zverev aż nie wytrzymał. Był wściekły! I ta zniszczona rakieta
W drugim secie przełamania nie zobaczyliśmy tak szybko, jak w pierwszym. Był on nieco bardziej wyrównany. W czwartym gemie break pointa miał Zverev, jednak wtedy Hurkacz nie dał się zaskoczyć i wciąż odpowiadał w najlepszy możliwy sposób. A przy tym robił to bardzo efektownie, bo liczba jego asów rosła z każdym rozegranym gemem.
Kluczowy okrazał się siódmy gem. Wtedy to po długiej wymianie nasz rodak przełamał rywala i objął prowadzenie 4:3. Niemiec w tamtym momencie nie wytrzymał i cisnął z całej siły rakietą w kort. W kolejnych minutach Hurkacz coraz pewniej kroczył po zwycięstwo. Trzeci tenisista świata w końcówce odpowiedział jeszcze jednym gemem, ale to zdało się na nic.
Fenomenalna dyspozycja Hurkacza
Sensacja w meczu Huberta Hurkacza to szansa dla Igi Świątek. Wyjaśniamy
Na finiszu to Polak serwował i znów robił to fenomenalnie. Jego serwis był niemal bezbłędny i pozwolił zakończyć drugiego seta wynikiem 6:4, a tym samym całe spotkanie 6:3, 6:4. Hurkacz zanotował łącznie 21 asów. Ta wygrana to fantastyczna wiadomość dla Igi Świątek. Polka rozegra swoje spotkanie jako druga, a jej rywalką będzie Eva Lys.
„Na papierze” to nasza rodaczka jest faworytką i jeśli uda jej się zwyciężyć, to ogólny wynik tego spotkania będzie już rozstrzygnięty. Starcie mikstowe i tak się odbędzie, ale kapitan Biało-Czerwonych będzie mógł np. zmienić skład, aby dać odpocząć Świątek i Hurkaczkowi. Wszystko zależy teraz od drugiej rakiety świata.
Specjalna uprząż, dwie operacje i 208 dni. Tak wraca Hubert Hurkacz
Dla Hurkacza ten mecz był także pierwszym po ponad półrocznej przerwie. W trakcie niej przeszedł on długą rehabilitację, aby wrócić do odpowiedniej formy. — To nie jest powrót po pół roku, my tę przerwę liczymy od feralnej kontuzji półtora roku temu na Wimbledonie — mówi nam Przemysław Piotrowicz, trener przygotowania fizycznego Huberta Hurkacza. O kulisach jego drogi przeczytacie tutaj.