• Dlaczego prezydent nie ustosunkował się do zatrzymania Nicolasa Maduro?
  • Dlaczego zdaniem Jarosława Sellina przypadek Wenezueli jest szczególny?

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro został schwytany przez amerykańskie siły specjalne w nocy z piątku na sobotę. Dyktator przebywa w nowojorskim areszcie,
w poniedziałek ma usłyszeć zarzuty m.in. uczestnictwa w zmowie narkoterroryzmu, przemytu kokainy oraz posiadania broni.

Głosu w tej sprawie nie zabrał do tej pory Karol Nawrocki. – Poczekajmy, może takie stanowisko oficjalne kancelarii prezydenta będzie. Zdaje się, że rząd też żadnego stanowiska nie zajął – mówił w „Poranku TOK FM” Jarosław Sellin, poseł Prawa i Sprawiedliwości i członek Komisji Spraw Zagranicznych.

– Z punktu widzenia polskich interesów, czy zastanawiania się nad konsekwencjami dla polskich interesów można powiedzieć tak: rzeczywiście powinniśmy być teoretycznie strażnikami prawa międzynarodowego, prawa do samostanowienia państw, ale przypadek Wenezueli jest szczególny – ocenił polityk.

Jak wyjaśnił chodzi o rządy tamtejszej dyktatury, która sprawuje władze niemal od początku XXI wieku. – Nie pozwalała narodowi wenezuelskiemu samostanowić się, dlatego że wybory były fałszowane regularnie. Dyktatura socjalistyczno-komunistyczne spowodowała, że co czwarty Wenezuelczyk opuścił kraj z powodu biedy, nędzy. W tak bogatym w zasoby naturalne kraju – dodał gość TOK FM.

Dominika Wielowieyska wyraziła wątpliwość, że Donald Trump będzie dążył do demokratyzacji kraju. – Myślę, że jest pomysł na ewolucyjne zmiany w Wenezueli – skomentował Sellin.

Źródło: TOK FM/ Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl