Zbiórka pieniędzy na transfer lub kontrakt zawodnika nie jest czymś nowym w przypadku szwedzkiego kibica. W sierpniu ubiegłego roku jeden z fanów Manchesteru United w ten sposób chciał zebrać środki finansowe na angaż Carlosa Balebie. Kwota, którą chciał zebrać za pomocą jednej z platform była jednak gigantyczna, bo opiewała ona na 120 milionów funtów.

Stig-Arne Johansson prowadzi zbiórkę na kontrakt dla jednego – a może nawet i dwóch zawodników, którzy mieliby w 2026 roku jeździć dla Piraterny Motala. W krótkim czasie udało mu się zebrać prawie 250 tysięcy szwedzkich koron, czyli ok. 100 tysięcy polskich złotych.

– Jestem ogromnie wdzięczny wszystkim, którzy nas wsparli. Wystarczy, że pokażemy jedno konkretne nazwisko, a wierzę, że dołączy jeszcze więcej osób. Wiem, że prowadzonych jest już kilka rozmów z zawodnikami – przyznał Johansson w rozmowie ze speedwayfans.se.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

Z pomysłu kibica zadowoleni są także działacze Piraterny Motala. Anders Bylin, asystent menedżera mówi otwarcie, że taka inicjatywa pokazuje, jak sympatycy czarnego sportu mogą realnie wpływać na losy klubu.

W tej chwili klub ma do dyspozycji siedmiu żużlowców: Oskara Palucha, Oskara Fajfera, Daniiła Kołodinskiego, Vaclava Milika i trzech krajowych jeźdźców: Jonathana Ejnermarka, Erika Perssona i Harry’ego Lundahla. W przypadku zbiórki pieniędzy nie padło żadne konkretne nazwisko zawodnika, który miałby trafić do klubu.

– Już teraz mamy w zespole gwiazdy, przynajmniej z naszej perspektywy, ale rozumiem, jaka jest sentencja pytania. Chodzi o nowe nazwisko, najlepiej naprawdę mocne. Mam przeczucie, że coś może wydarzyć się dość szybko, choć na pewno nie będziemy niczego przyspieszać. Najważniejsze, aby całość tworzyła spójny i solidny zespół – dodał Bylin.