O problemach polskich turystów na Sokotrze poinformował 4 stycznia rzecznik MSZ Maciej Wiewiór. „Sokotra znajduje się w bardzo niestabilnym regionie, w którym od lat toczy się konflikt zbrojny. Obecnie sytuacja bezpieczeństwa uległa dalszemu pogorszeniu — w związku z intensyfikacją działań zbrojnych zamknięto przestrzeń powietrzną. Przewoźnik ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zawiesił loty do 6 stycznia br. włącznie” — poinformował we wpisie na portalu X.

  • Ile czasu Polacy utknęli na Sokotrze?
  • Jakie są warunki, w jakich przebywają turyści?
  • Czy turyści mają dostęp do bankomatów?
  • Jakie pilne potrzeby mają Polacy na Sokotrze?

Jak dodał, z informacji MSZ wynika, że warunki, w jakich przebywają polscy turyści, są dobre.

„Nasza placówka w Arabii Saudyjskiej pozostaje w stałym kontakcie z obywatelami RP, którzy — mimo ostrzeżeń MSZ — zdecydowali się na wyjazd na wyspę Sokotra”

— przekazał Wewiór i zaapelował o zaprzestanie podróży do Republiki Jemeńskiej, w tym na wyspę Sokotra. Rzecznik MSZ przypomniał również o rejestracji w systemie Odyseusz, która „umożliwia szybki kontakt w sytuacjach kryzysowych”.

Polak na Sokotrze: jesteśmy zawieszeni w próżni

Jak informuje w rozmowie z Onetem pan Łukasz, który wraz z grupą ponad 20 Polaków utknął na Sokotrze, naszych rodaków na jemeńskiej wyspie jest więcej. — Spotkaliśmy polskie grupy w trakcie zwiedzania wyspy. W sumie na wyspie jest co najmniej 600 turystów, z czego większość to obywatele UE. Najwięcej jest Polaków (co najmniej 100), dużo Włochów, Hiszpanów, Portugalczycy. A spoza Unii Kanada, Anglia, Singapur. Wiele biur podróży na całym świecie ma w ofercie Sokotrę i wycieczki tutaj odbywały się regularnie, zwłaszcza w ostatnich latach — podkreśla turysta.

Jak zaznacza Polak, grupa miała wylecieć z jemeńskiej wyspy już wcześniej, ale dwa dni wcześniej pojawiły się sygnały o utrudnieniach w lotach.

Formalne odwołanie naszego lotu było podane około 12 godz. przed wylotem. Realnej pomocy udzielają nam dotąd jedynie bardzo życzliwi tubylcy, w tym nasz lokalny przewodnik, który pomógł nam najwięcej. Nasze polskie biura podróży też robią, co mogą, ale napotykają bierność MSZ i to jest największy problem

— twierdzi pan Łukasz.

Namioty, w których śpi grupa Polaków Archiwum prywatne rozmówcy

Namioty, w których śpi grupa Polaków

Turysta skarży się również na problemy z systemem Odyseusz. Jak twierdzi, pomimo rejestracji, polska grupa nie otrzymała „nawet jednej wiadomości od ministerstwa ani od ambasady”. — Podobno biuro podróży jest w kontakcie z MSZ, ale udało nam się ustalić, że ministerstwo odpowiada tylko, że „monitoruje sytuację”. Jesteśmy zawieszeni w próżni — podkreśla nasz rozmówca.

Śpią w namiotach pod miastem. „Warunki są słabe”

W komunikacie z 4 stycznia rzecznik MSZ poinformował o zawieszeniu lotów do 6 stycznia.

Przestrzeń powietrzna od soboty jest przecież otwarta, tylko linia Air Arabia — jedyna, która obsługuje międzynarodowe loty na Sokotrę — nie ma życzenia wznowić lotów

— twierdzi z kolei pan Łukasz.

Polscy turyści liczą na pomoc rządu i zmobilizowanie linii lotniczych do wznowienia lotów. — Opinie, że jesteśmy w tej sytuacji na własne życzenie to paranoja i próba odwrócenia uwagi od bierności MSZ — grzmi pan Łukasz. — Zbieraliśmy środki na ten wyjazd, który był naszym marzeniem kilka lat. Wycieczki jeździły na Sokotrę regularnie, bez żadnych zakłóceń — dodaje.

Mamy potwornego pecha, że akurat podczas naszego pobytu zaostrzył się konflikt w Jemenie, natomiast przed wylotem nikt nie informował nas, że ryzyko wzrosło. W szczególności nic nowego nie pojawiło się na stronach MSZ, które sprawdzaliśmy przed wyjazdem

— podkreśla turysta z Polski.

Pan Łukasz zwraca również uwagę na kwestię warunków, w jakich polska grupa oczekuje na wylot. — Warunki nie są dobre, lecz słabe. Śpimy w namiotach pod miastem, nieliczni mieli szczęście i znaleźli miejsce w hostelach, które są po prostu zestawem blaszanych kontenerów. Mamy ograniczoną ilość gotówki i większości osób skończy się ona za dwa, trzy dni. Tutaj nie ma terminali płatniczych ani bankomatów, nie działają także przelewy bankowe. Wszystko opiera się o gotówkę. Gdy ta się skończy, będziemy nocować pod gołym niebem i liczyć na pomoc żywnościową lokalnych mieszkańców. Powoli kończą się zapasy środków higienicznych — relacjonuje.

Polak relacjonuje, że warunki na Sokotrze są słabe (na zdjęciu toalety) Archiwum prywatne rozmówcy

Polak relacjonuje, że warunki na Sokotrze są słabe (na zdjęciu toalety)

Problemem jest też brak dostępu do leków.

Dowiedzieliśmy się, że wśród Polaków, z którymi mamy na wyspie kontakt, jest osoba z cukrzycą, której za trzy dni skończy się insulina. Natomiast w naszej grupie w połowie pobytu jednej osobie uaktywniła się astma oskrzelowa nasilona przez duże zapylenie, a lek wziewny ma jeszcze tylko na kilka dni. Zaznaczam, że na wyspie nie ma aptek

— podkreśla pan Łukasz i apeluje o pomoc do polskich władz.

Skontaktowaliśmy się z biurem prasowym Ministerstwa Spraw Zagranicznych w tej sprawie. Czekamy na odpowiedź.