To wydarzyło się w niedzielę, 4 stycznia, w godzinach popołudniowych. Dyżurny gliwickiej policji dostał zgłoszenie od strażników miejskich. W Sośnicy, dzielnicy Gliwic, dzieci weszły na zamarzniętą taflę zbiornika wodnego Szachta. Obok nich — bez cienia niepokoju — stał ojciec jednego z chłopców i przyglądał się „zabawie”.

Szokująca zabawa w Gliwicach. Tak tłumaczył się 41-latek

Na miejsce wysłano patrol policji i straży miejskiej. — Funkcjonariusze zastali tam dwóch chłopców w wieku zaledwie 7 i 8 lat, którzy ślizgali się po lodzie. Przy brzegu stał 41-letni mężczyzna. Okazało się, że to ojciec jednego z dzieci, który dodatkowo opiekował się drugim chłopcem za zgodą jego prawnego opiekuna — mówi w rozmowie z „Faktem” Marzena Szwed, rzecznik policji w Gliwicach.

Kuriozalne było tłumaczenie dorosłego mężczyzny: — Zapytany, dlaczego na to pozwolił, powiedział, „że przecież dzieci były blisko brzegu”, a on cały czas miał je na oku — mówi Marzena Szwed. — Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy.

Teraz policjanci sprawdzają, czy nie doszło do narażenia dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. A prawo jest tu jasne — jeśli ktoś, kto ma obowiązek opieki, a naraża dziecko na niebezpieczeństwo, grozi mu nawet 5 lat więzienia.

Apel do rodziców! Zamarznięte stawy to nie plac zabaw

Straż Miejska Gliwice bije na alarm: wchodzenie na zamarznięte zbiorniki wodne jest śmiertelnie niebezpieczne. Nawet jeśli lód wygląda na gruby i stabilny, nigdy nie wiadomo, kiedy pęknie. Dzieci nie są w stanie same ocenić zagrożenia — to dorośli muszą zadbać o ich bezpieczeństwo.

Widzisz dzieci bawiące się na lodzie? Nie czekaj! Zadzwoń pod numer alarmowy 112 i powiadom służby. Lepiej zapobiegać niż później żałować. Razem możemy uniknąć tragedii.

(źródło: policja Gliwice, SM Gliwice, Fakt.pl)

Mrożące krew w żyłach nagranie z zapory. „Tak narażać dziecko”

Nie tylko 7-latek. Kolejne tragiczne wieści po dramatycznej akcji ratunkowej na zamarzniętym stawie

/1

Straż Miejska w Gliwicach / Straż Miejska

Nieodpowiedzialna zabawa na zamarniętym stawie w Gliwicach groziła tragedią.