Na kilka dni przed kluczowymi decyzjami w sprawie umowy UE–Mercosur rolnicy ponownie wyjdą na ulice, a rządy państw członkowskich próbują w ostatniej chwili wzmocnić pozycję negocjacyjną wobec Komisji Europejskiej. Francja sięga po twarde instrumenty ochronne, Polska wciąż waży strategię. Czas na realne blokowanie porozumienia, gwarancje rekompensat czy wsparcia szybko się kończy.

W Polsce trwa mobilizacja rolników przed kolejnym protestem przeciwko podpisaniu umowy handlowej UE z krajami Mercosur, zaplanowanym na 9 stycznia w Warszawie. Natomiast we Francji, jak podaje Le Monde związki zawodowe rolników spotykają się z premierem w sprawie dalszej mobilizacji wobec blokowania porozumienia handlowego. W tamtejszych sieciach supermarketów w końcówce 2025 roku odbywały się również liczne manifestacje organizacji rolniczych, obrazujące skalę importu towarów rolno-spożywczych, które wypierają z półek sklepowych produkty rodzime. Na taki stan rzeczy francuscy rolnicy nie wyrażają zgody.

Finalizacja umowy, choć odłożona po protestach oraz wobec braku akceptacji ze strony premier Włoch Giorgii Meloni, nadal pozostaje w planach. Tym razem w obiegu informacyjnym pojawia się data 12 stycznia i Paragwaj, który po Brazylii obejmuje prezydencję w grupie krajów Mercosur.

Wcześniej, bo 7 stycznia, ministrowie rolnictwa państw UE spotkają się z komisarzami: Christophem Hansenem, komisarzem ds. rolnictwa i żywności, oraz Marosem Sefcovicem, komisarzem ds. handlu. To już ostatni moment na budowanie mniejszości blokującej dla tej umowy albo na uzyskanie gwarancji bądź deklaracji ws. ochrony i zabezpieczenia europejskiego rolnictwa ze strony Komisji Europejskiej.

Francuzi na to spotkanie pojadą z rozporządzeniem, które, jak zapowiedzieli, zostanie wkrótce opublikowane. W niedzielę, 4 stycznia 2026 r., poinformowali o tym za pośrednictwem mediów społecznościowych zarówno minister rolnictwa, jak i premier Francji. Rozporządzenie ma zostać opublikowane 5 stycznia i dotyczyć będzie zakazu importu produktów zawierających pozostałości substancji zakazanych w Europie.

Sprawiedliwość i uczciwość wobec naszych rolników – premier Francji o nowym rozporządzeniu

Jak napisał na platformie X francuski premier Sebastien Lecornu – Z inicjatywy Ministra Rolnictwa Annie Genevard w najbliższych dniach zostanie wydane rozporządzenie w sprawie wstrzymania importu produktów zawierających pozostałości substancji zakazanych w Europie: mankozebu, glufosynatu, tiofanatu metylowego i karbendazymu. Awokado, mango, guawy, owoce cytrusowe, winogrona i jabłka pochodzące z Ameryki Południowej i innych krajów nie będą już mogły być wwożone na teren kraju. Wyspecjalizowana brygada przeprowadzi dokładniejsze kontrole, aby zapewnić przestrzeganie naszych standardów sanitarnych. Pierwszy krok w celu ochrony naszych łańcuchów dostaw i naszych konsumentów oraz walki z nieuczciwą konkurencją, prawdziwa kwestia sprawiedliwości i uczciwości wobec naszych rolników.

]]>

Wymóg niepodlegający negocjacjom

Swoją decyzję wyjaśniała również minister rolnictwa Annie Genevard, podkreślając: Nie możemy tolerować, aby substancje zakazane u nas pojawiały się ponownie pośrednio poprzez import. To zdrowy rozsądek.

Jak czytamy w jej komunikacie opublikowanym na LinkedIn: Podjęłam decyzję o zawieszeniu wwozu na nasze terytorium żywności zawierającej pozostałości kilku substancji zakazanych w Europie. Nie możemy tolerować, aby substancje zakazane u nas pojawiały się ponownie pośrednio poprzez import. To zdrowy rozsądek. Niezależnie od tego, skąd pochodzą, produkty importowane muszą spełniać nasze standardy. Francja daje przykład w Europie, przyjmując ten bezprecedensowy dekret, który obejmuje ponad tuzin produktów spożywczych. Melony, jabłka, morele, wiśnie, truskawki, winogrona, ziemniaki: będą sprzedawane we Francji tylko wtedy, gdy nie będą zawierały pozostałości tych substancji zakazanych. Sprawiedliwość i uczciwość dla naszych rolników. Uzasadniona ochrona naszego rolnictwa. Inne produkty z Ameryki Południowej, takie jak awokado, guawa czy niektóre owoce cytrusowe z innych krajów, będą dozwolone tylko wtedy, gdy będą zgodne z naszymi standardami. Ochrona naszych rolników, zagwarantowanie zdrowia i bezpieczeństwa Francuzów oraz zdecydowane zwalczanie wszelkich form nieuczciwej konkurencji poprzez egzekwowanie naszych przepisów: to wymóg niepodlegający negocjacjom. To Komisja Europejska musi uczynić to powszechnym. Jeśli będzie trzeba to zrobić ponownie, zrobimy to ponownie.”

Jak informuje Le Monde, Ministerstwo Rolnictwa, z którym skontaktowała się Agence France-Presse (AFP), potwierdziło, że dekret zostanie opublikowany we wtorek. Francja będzie jednak musiała uzyskać zgodę Komisji Europejskiej w ciągu dziesięciu dni; minister ma nadzieję osiągnąć to w środę podczas wizyty w Brukseli. Jednocześnie francuskie władze zapowiedziały wzmocnienie kontroli sanitarnych w celu zwalczania nieuczciwej konkurencji.

Ważne spotkanie 7 stycznia ministrów rolnictwa UE z unijnymi komisarzami ws. Mercosur

Czy polski minister pojedzie na spotkanie 7 stycznia z silnym poparciem rządu? To praktycznie ostatni moment, by budować koalicję państw blokujących umowę lub przynajmniej negocjować rekompensaty, wzmocnienie warunków równych standardów produkcji wobec importu towarów z krajów trzecich, czy też wzmocnienie i zagwarantowanie realizacji klauzul ochronnych dla tej umowy – o ile w przyszłości będą one w stanie realnie spełniać swoją rolę. Opinie w tej sprawie są tu wyraźnie podzielone.

Premier Donald Tusk o Mercosur

Ostatni komentarz premiera Donalda Tuska dotyczący umowy z Mercosurem pochodzi z briefingu po szczycie Rady UE. Mówił wówczas – Polska tak czy inaczej (…) nie będzie akceptowała Mercosuru, ale gdyby się okazało, że większość przyjmie Mercosur, to Komisja (Europejska) musi wykorzystać te tygodnie, ten czas, który zyskaliśmy, na kolejne, albo lepsze zabezpieczenia, ważne z punktu widzenia naszych producentów.

Premier zaznaczał również, że na obecnym etapie udało się już wynegocjować wiele zabezpieczeń dla polskiego rolnictwa. – Między innymi oczekujemy ewentualnie zwiększenia puli także pieniędzy w przyszłych ramach finansowych na rolnictwo i tutaj wspólnie występujemy i z Włochami i z Francją – stwierdził.

– Nie chcę mówić, że „wyrwaliśmy zęby” Mercosurowi, ale jego konsekwencje nie będą dramatyczne dla polskich rolników, a tam, gdzie się pojawią, Unia będzie zobowiązana do różnych form zabezpieczeń, ochrony i pomocy” – dodał.

W opinii części branży są to jednak wypowiedzi zbyt łagodne, interpretowane jako ciche przyzwolenie na finalizację umowy w zamian za rekompensaty finansowe lub po prostu większy budżet na rolnictwo.

Najbliższe dni pokażą, czy europejskie rządy zdecydują się na realną konfrontację z Komisją Europejską, czy też protesty rolników ponownie zostaną rozbrojone obietnicami zabezpieczeń.