Po wielkiej wpadce Kamila Stocha w Innsbrucku i problemach związanych z kontrowersyjną dyskwalifikacją Pawła Wąska nastroje wśród polskich kibiców były mieszane. W końcu wiele radości po niepowodzeniach starszych zawodników dał Kacper Tomasiak.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

W treningach na skoczni im. Paula Ausserleitnera 18-latek udowodnił, że prezentuje stabilną formę. Patrząc jednak na to, co działo się wcześniej z pozostałymi kadrowiczami, niespodzianką był fakt, że ani razu nie był najlepszym z Biało-Czerwonych. Wyprzedził go Stoch po skokach na odległość 133,5 i 128 m.

Kapitalny skok Macieja Kota! A to koniec dobrych wieści

Fani liczyli, że 38-latek powtórzy premierową próbę i znów wskoczy do czołowej „10”. To pozwoliłoby na uniknięcie potencjalnie mocniejszych rywali w parach w ramach systemu KO. Skończyło się na 130 metrach, co było naprawdę niezłym rezultatem dającym spore powody optymizmu. Stoch zajął ostatecznie 18. miejsce.

Tym razem nie był jednak najlepszym z Polaków. Na to miano znów w ocenianym skoku zapracował Kacper Tomasiak. 130,5 metra nastolatka dało mu 14. lokatę.

Bardzo pozytywnie zaskoczył do tego Maciej Kot. 34-latek poleciał 130,5 metra i zajął wysokie 16. miejsce, dające nadzieję na to, że wygra we wtorek rywalizację w parze. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że 34-latek ma wyższą notę od Stocha prezentującego się wcześniej na tym obiekcie zdecydowanie lepiej.

Do tego Dawid Kubacki w kwalifikacjach po raz pierwszy przekroczył granicę 120 metrów. Lądował dwa metry dalej, co dało mu 32. miejsce.

Po treningach kibice nie wiedzieli, co sądzić o Wąsku, który zajął kolejno 21. i 49. miejsce po skokach na odległość 127 i 114,5 m. W kwalifikacjach wypośrodkował te próby i tym razem osiągnął 122,5 metra. To wystarczyło na to, by zająć 35. miejsce.

Takie rezultaty sprawiły, że w konkursie zobaczymy aż dwie „polskie” pary w pierwszej serii. Kubacki zmierzy się ze Stochem, a Wąsek powalczy z Kotem o awans do finału zawodów. Tomasiak zmierzy się z Włochem Alexem Insamem. przypomnijmy, że pokonani w parach Polacy mają szansę na awans do czołowej „30” z grona pięciu „szczęśliwych przegranych”.

Kwalifikacje wygrał Domen Prevc. Słoweniec poleciał aż 140 m i wyprzedził trzech Austriaków: drugiego Stephana Embachera [138 m], Jana Hoerla [137 m] i Daniela Tschofeniga [133,5].

Konkurs kończący Turniej Czterech Skoczni tradycyjnie odbędzie się w święto Trzech Króli. Pierwsza seria rozpocznie się o godz. 16.30.

Miejsca Polaków:

  • 14. Kacper Tomasiak 130,5 m
  • 16. Maciej Kot 130,5 m
  • 18. Kamil Stoch 130 m
  • 32. Dawid Kubacki 122 m
  • 35. Paweł Wąsek 122,5 m

Czołowa „10” kwalifikacji:

Plan rywalizacji w Bischofshofen:

Wtorek, 6 stycznia:

  • 15.00 seria próbna
  • 16.30 konkurs indywidualny TCS