SpaceX ogłosił największą rekonfigurację swojej satelitarnej konstelacji od początku istnienia programu Starlink. W ciągu 2026 roku firma obniży orbity niemal połowy swojej floty, 4400 satelitów, z 550 kilometrów do 480 kilometrów nad powierzchnią Ziemi. Decyzja ta ma zwiększyć bezpieczeństwo operacji w przestrzeni kosmicznej. Brzmi paradoksalnie. Więcej satelitów na niższej orbicie oznacza większe zagęszczenie, a jednocześnie mniejsze ryzyko kolizji. Jak to możliwe?
Obniżenie orbity 4400 satelitów Starlink to bezprecedensowa operacja mająca zredukować czas niekontrolowanego rozpadu z czterech lat do kilku miesięcy, a ryzyko kolizji o ponad 80 proc.
Decyzja SpaceX o masowym obniżeniu orbit satelitów Starlink to reakcja na dwa poważne incydenty z grudnia 2025 roku. Dziewiątego grudnia jeden z satelitów wyniesionych chińską rakietą Kinetica-1 przeleciał zaledwie 200 metrów od satelity Starlink, przy prędkości orbitalnej rzędu 8 kilometrów na sekundę taka odległość jest niezwykle niebezpiecznym bliskim minięciem. SpaceX nie otrzymał żadnej koordynacji ze strony chińskiego operatora. Tydzień później, 17 grudnia, doszło do awarii satelity 35956. Usterka doprowadziła do niekontrolowanego uwolnienia zawartości zbiornika paliwa i wyrzucenia setek fragmentów śmieci. Firma LeoLabs potwierdziła, że satelita zaczął koziołkować i będzie opadał przez najbliższe tygodnie, aż do całkowitego spalenia w atmosferze. Z końcem 2025 roku wokół Ziemi krążyło już ponad 14 tys. aktywnych satelitów, z czego niemal 9400 należało do SpaceX.
Starlink is beginning a significant reconfiguration of its satellite constellation focused on increasing space safety. We are lowering all @Starlink satellites orbiting at ~550 km to ~480 km (~4400 satellites) over the course of 2026. The shell lowering is being tightly…
— Michael Nicolls (@michaelnicollsx) January 1, 2026
Nicolls podkreślił, że poniżej 500 kilometrów znajduje się znacznie mniej śmieci kosmicznych oraz planowanych konstelacji konkurencyjnych firm. Co więcej, wyższa gęstość atmosfery znacznie skraca czas naturalnego opadania uszkodzonych satelitów. Przy obecnej orbicie 550 kilometrów i zbliżającym się minimum cyklu słonecznego, gdy atmosfera staje się rzadsza, uszkodzony satelita potrzebowałby ponad czterech lat na samoczynne zejście z orbity. Po obniżeniu do 480 kilometrów ten czas skróci się do kilku miesięcy, co oznacza redukcję o ponad 80 proc. Niższa orbita oznacza też krótszy dystans między satelitami a terminalami naziemnymi, co przekłada się na zmniejszone opóźnienia i wyższą przepustowość.
Posunięcie SpaceX jest również odpowiedzią na presję międzynarodową. Podczas grudniowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ przedstawiciele Chin i Wenezueli ostro krytykowali megakonstelacje, nazywając je „zagrożeniem dla bezpieczeństwa państw nieoperujących satelitami”. Firma, będąc dominującym graczem na rynku konstelacji LEO, nie ma już komfortu działania w próżni regulacyjnej. Każdy incydent będzie precedensem wpływającym na przyszłe przepisy. Jeśli obniżenie orbit rzeczywiście zredukuje ryzyko, może to stać się standardem branżowym dla Amazon Kuiper, OneWeb czy chińskich projektów. Z drugiej strony, każda kolizja na tak dużą skalę może stworzyć efekt kaskadowy znany jako syndrom Kesslera, gdzie rosnąca ilość śmieci generuje kolejne zderzenia. Jak pisaliśmy wcześniej, rozbudowa Starlink do kilkunastu tys. satelitów przypomina futurystyczne megastruktury z science fiction, tyle że tym razem fikcja stała się rzeczywistością, wraz ze wszystkimi jej konsekwencjami.
Źródło: Reuters, Ars Technica, SpaceNews, Michael Nicolls (X)
![Masowe manewry Starlink: 4400 satelitów zejdzie niżej po incydentach z chińskimi obiektami i awarii satelity 35956 [2]](https://www.europesays.com/pl/wp-content/uploads/2026/01/1767634453_611_04_masowe_manewry_starlink_4400_satelitow_zejdzie_nizej_po_incydentach_z_chinskimi_obiektami_i_awari.jpeg)