Śledztwo w tej sprawie trwało ponad 1,5 roku. Do makabrycznego odkrycia doszło w niedzielę, 7 kwietnia 2024 roku. Jak pisaliśmy w Onecie, tego dnia w opuszczonej kamienicy przy Grzybowskiej 71 na terenie warszawskiej Woli policjanci znaleźli zwłoki dwóch mężczyzn. Były ukryte na jednym z pięter, pod stertą śmieci, śpiworów i materacy.

Cztery ciała w pustostanie. Śledczy znaleźli ślady walki i krew

Kolejne dwa ciała funkcjonariusze znaleźli następnego dnia. Jedno było na strychu, drugie zakopane na najniższej kondygnacji pustostanu. Wszystkie były w stanie rozkładu, ale już po pierwszych oględzinach widać było, że do zgonów czterech mężczyzn doszło w różnym czasie. W budynku śledczy znaleźli też krew i ślady walki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co się działo w kamienicy, w której odkryto cztery ciała. „Mają prawo się bać”

Do sprawy policjanci zatrzymali wówczas siedem osób w wieku od 33 do 45 lat — czterech mężczyzn i trzy kobiety. To prawdopodobnie osoby bezdomne, które pomieszkiwały w tej kamienicy. Część z nich to osoby narodowości ukraińskiej. Właśnie jedna z nich jest podejrzana o dokonanie części zbrodni. — Andrij S., 36-letni obywatel Ukrainy, usłyszał zarzut trzech zabójstw. Pięć osób usłyszało zarzuty niezawiadomienia o przestępstwie — informował w rozmowie z Onetem prok. Szymon Banna, ówczesny rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie akty oskarżenia trafiły do sądu?

Kto jest oskarżony o zabójstwo w tej sprawie?

Gdzie znaleziono ciała ofiar?

Ile osób jest podejrzanych w tej sprawie?

Ruszyło zakrojone na szeroką skalę śledztwo. W międzyczasie policjanci zatrzymali do sprawy kolejne cztery osoby. Pojawiły się też nowe okoliczności w tej sprawie, które wpłynęły na zmiany zarzutów. Dziś prokurator z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia przeciwko Andrijowi S. oraz Ionowi B.

— Andrii S. został oskarżony o popełnienie dwóch czynów z art. 148 par. 1 kodeksu karnego, polegających na dokonaniu zabójstw. W okresie od 1 lutego do 1 marca 2024 r. w Warszawie, działając z zamiarem bezpośrednim, wspólnie i w porozumieniu z Ionem B., dopuścił się zabójstwa R. Z., zadając mu liczne obrażenia ciała przy użyciu niebezpiecznego narzędzia, które łącznie doprowadziły do jego zgonu. Natomiast w nocy z 4 na 5 kwietnia 2024 r. w Warszawie, działając z zamiarem bezpośrednim, dopuścił się zabójstwa B. P., poprzez zadanie mu obrażeń ciała zagrażających życiu, które skutkowały jego śmiercią — przekazała prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.

Atak po kłótni w trakcie spożywania alkoholu

Z kolei wspomniany Ion B. został oskarżony o współudział w zabójstwie R.Z. Obydwu mężczyznom grozi dożywocie.

Z ustaleń śledztwa wynika, że do obu zbrodni doszło właśnie w opuszczonej kamienicy przy ul. Grzybowskiej 71, zamieszkiwanej przez osoby w kryzysie bezdomności. Prokuratura podaje ich szczegóły. R.Z. miał zostać zaatakowany przez wspomnianych wyżej mężczyzn po kłótni podczas spożywania alkoholu.

— Napastnicy użyli niebezpiecznych narzędzi, powodując u pokrzywdzonego ciężkie obrażenia ciała, które skutkowały jego śmiercią. Po popełnieniu zbrodni ciało pokrzywdzonego zostało ukryte — informuje prok. Calów-Jaszewska.

— Do tego drugiego zabójstwa, w nocy z 4 na 5 kwietnia 2024 r., doszło w wyniku sprzeczki, która przerodziła się w agresję fizyczną, pomiędzy Andrijem S. i B. P. Pokrzywdzony doznał obrażeń klatki piersiowej, obustronnego złamania żeber i mostka, które w konsekwencji doprowadziły do jego śmierci. Po zdarzeniu Andrii S. zabrał należący do pokrzywdzonego telefon — dodaje.

Status podejrzanych w tej sprawie ma kolejnych dziewięć osób

Obaj oskarżeni od momentu zatrzymania pozostają tymczasowo aresztowani. Przy czym wobec każdego z nich sądy wielokrotnie przedłużały stosowanie tego środka zapobiegawczego.

— Andrii S. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, składając wyjaśnienia, które częściowo znalazły potwierdzenie w materiale dowodowym. Ion B. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, a jego wyjaśnienia były zmienne i sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym, w tym z zeznaniami świadków oraz wynikami badań genetycznych — podkreśla Katarzyna Calów-Jaszewska.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie uwierzysz. Ta ruina straszy w centrum Warszawy. „Jak znajdą tu zwłoki, to może coś z tym zrobią”

Śledztwo w tej sprawie jest kontynuowane. Status podejrzanych ma w nim kolejne dziewięć osób. I tak, Ivan R., który jest podejrzany m.in. o dokonanie, z zamiarem ewentualnym, zabójstwa mężczyzny o nieustalonej tożsamości, którego zwłoki ujawniono w kamienicy przy Grzybowskiej w dniu 7 kwietnia 2024 r. Za to również grozi dożywocie.

Zarzuty niezawiadomienia o przestępstwie oraz udziału w pobiciu

Z kolei Paweł M., Viktoria V., Iryna S.-P., Tetiana K., Mykola R., Volodymyr H., Mateusz C. mają zarzuty niezawiadomienia o przestępstwie. Kodeks karny przewiduje za ten czyn do trzech lat pozbawienia wolności.

Natomiast Maksym H. jest podejrzany o popełnienie czynu z art. 158 par. 1 kodeksu karnego, czyli udziału w bójce lub pobiciu, w którym naraża się człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Grozi za to do pięciu lat więzienia.

Trzeba zaznaczyć, że co do czwartej osoby, której ciało znaleziono w kamienicy przy Grzybowskiej, nie ma pewności, czy została zamordowana. Na szyi mężczyzny były bowiem ślady po powieszeniu. Z ustaleń Onetu wynikało, że w momencie znalezienia jego ciała, miał jeszcze sznur na szyi. Mężczyzna mógł popełnić samobójstwo. W tej sprawie śledztwo wciąż trwa.