Dla Michała Szubarczyka obecny sezon jest pierwszym w światowej elicie snookera – zarazem 14-letni Polak, który za tydzień skończy 15 lat, jest najmłodszym zawodnikiem w Main Tourze w historii. Ma dwuletnią przepustkę, jak większość nowicjuszy, ogromny talent, ale i aspiracje. Choć chyba nikt nie ukrywa, także jego tata Kamil, że to czas na zbieranie doświadczenia i ogrywanie się z najlepszymi.
Od startu tego sezonu Michał odniósł już jednak kilka cennych zwycięstw, ale praktycznie zawsze grał z pozycji „underdoga”. I jego zwycięstwo należało traktować w charakterze mniejszej lub większej niespodzianki.
Aż do dzisiaj, bo w eliminacjach German Masters w Sheffield wpadł na 23-letniego Kreishha Gurbaxaniego, który śmiało można chyba nazwać nawet nie tyle jednym z najsłabszych graczy w elicie, co wręcz najsłabszym. Awansował wiosną zeszłego roku, przez Q School Azji i Oceanii. I nie licząc Shoot Outu w 2024 roku – trudno w jego wynikach znaleźć coś pozytywnego. A w tym sezonie, od czerwca, nie wygrał choćby jednego spotkania.
Tymczasem dziś był na dobrej drodze do takiej wygranej. W połowie spotkania z Michałem Szubarczykiem prowadził już 3:1. Gra toczyła się do pięciu wygranych frejmów.
Eliminacje German Masters w Sheffield. Debiut Michała Szubarczyka w tym turnieju
W eliminacjach German Masters gra trzech Polaków: Szubarczyk i Antoni Kowalski swoje spotkania mieli w poniedziałek, Mateusz Baranowski zagra we wtorek. O ile jednak Kowalski „ekspresowo” skończył swój mecz ze Szkotem Liamem Grahamem, za późno wziął się do odrabiania strat, to na stole numer osiem wszystko się długo ciągnęło. Także za sprawą taktycznej gry młodego Polaka.

Michał Szubarczykscreen za Eurosportemmateriał zewnętrzny
Mecz Michała z zawodnikiem z Indii zaczął się dla Polaka źle, przegrał dwa pierwsze bardzo zacięte frejmy, nieznacznie. Choć w obu prowadził, dawał szansę rywalowi. Wnioski wyciągnął w drugiej części pojedynku. W trzecim frejmie też było nerwowo, wynik 0:3 mógł być już trudny z mentalnego poziomu nastolatka. Szubarczyk prowadził 60:57, gdy zostały dwa ostatnie kolory – trwała rywalizacja takyczna. Ten frejm trwał blisko 45 minut, Polak wytrzymał presję. Wygrał, ale już za chwilę Gurbaxani popisał się 86-punktowym brejkiem, wygrał 117:7. A te siedem punktów Polak zdobył po faulu rywala na samym początku.
Po czterech frejmach w takich potyczkach następuje regulaminowa przerwa – Michał miał nad czym myśleć przez wolny kwadrans. To też ewentualnie czas na rozmowę z trenerem, czyli tatą: Kamilem Szubarczykiem.
Zawodnik z Indii był już bardzo blisko pierwszej wygranej w całym sezonie, ale też mógł jednak czuć większą presję. Tym razem Szubarczyk zaczął wbijanie czerwonych, ale po dwóch odstawił bilę na drugą stronę stołu – układ nie zachęcał do kontynuacji. A Gurbaxani mu pomógł, faulując – posłał białą do kieszeni.
Szubarczyk odskoczył na 35:0, później popełnił drobny błąd, dał możliwość wbicia rywalowi czerwonej do środkowej kieszeni. A że pozostałe były już rozrzucone po stole, dawało to szansę na wysokiego brejka. 23-latek jednak okazję wykorzystał tylko połowicznie, dość szybko sam spudłował. I już w miarę spokojnie Lublinianin doprowadził tę rozgrywkę do końca. Przegrywał więc tylko 2:3.
Dla Szubarczyka takie spotkanie było niezwykle cenną lekcją cierpliwości. Kontynuował swoją serię, grał mądrze, nie silił się na ryzyko. Nie dał już żadnych szans rywalowi z Indii, niemal nie dopuszczał go do stołu. A gdy dopuszczał, to po odstawieniu białej gdzieś daleko. Wyjątki były tu nieliczne.

Ostatni moment, w którym Gurbaxani mógł wrócić do gry. Wbił czerwoną „wózkiem”, ale nie dostawił białej do żadnej kolorowejscreen za WST.tvmateriał zewnętrzny
Wszystkie trzy ostatnie frejmy wyglądały podobnie: Michał uciekał na w miarę bezpieczny dystans, ale nie silił się na na jakieś wyjątkowe wyniki i 100-punktowe brejki. Wygrał 5:3, awansował do kolejnej rundy.
I w nagrodę, we wtorek o godz. 20, zamierzy się ze Szkotem Anthonym McGillem, 47. w rankingu WST.
German Masters – 1. runda kwalifikacji
Michał Szubarczyk (Polska) – Kreishh Gurbaxani (Indie) 5:3
Frejmy: 46:81, 56:77, 66:57, 7:117, 75:1, 69:5, 75:0, 82:1.
- Demolka w finale mistrzostw Polski. 71:0 to za mało. Pierwszy w historii
- Było już 4:61 polskiego uczestnika Main Touru. Kradzież w walce o finał

Michał Szubarczyk w studiu Eurosportscreen za Youtube/Eurosport Polskamateriał zewnętrzny
Asy serwisowe w meczu MKS Ślepsk Malow Suwałki – JSW Jastrzębski Węgiel. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
