27 szefów państw i rządów oczekiwanych jest w Paryżu we wtorek na spotkaniu „koalicji chętnych” — państw wspierających Ukrainę. Polskę będzie reprezentował premier Donald Tusk. Celem szczytu jest zademonstrowanie zbliżenia stanowisk USA, Europy i Ukrainy w sprawie gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa. Ze Stanów Zjednoczonych przybędą wysłannicy prezydenta Donalda Trumpa: Steve Witkoff i Jared Kushner. Polskę będzie reprezentował premier Donald Tusk. Oczekiwani są też przywódcy NATO i Unii Europejskiej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jakie będą tematy rozmów na szczycie w Paryżu?
Kto reprezentuje Polskę na spotkaniu w Paryżu?
Jakie państwa będą uczestniczyć w szczycie koalicji chętnych?
Co powiedział Donald Tusk o sytuacji w Rosji?
— Rozmowy i starania dyplomacji dają szansę, więcej niż cień szansy na pokój w Ukrainie. Z polskiego punktu widzenia byłoby to niezmiernie ważne, gdyby te starania doprowadziły do pokoju. — powiedział premier.
Tusk podkreślił, że po stronie Rosji na razie nie widać oznak dobrej woli, aby pokojowo rozwiązać konflikt. — Tylko presja ma szansę zmusić Rosjan do przerwania ognia. Będziemy dyskutować o 20-punktowym planie pokoju. Nie należy jednak spodziewać się w Paryżu ostatecznych decyzji. Takie zapadną być może w najbliższych dniach w Waszyngtonie — mówił Tusk.
Wojna w Ukrainie. Przedstawiciel Emmanuela Macrona zabrał głos
Rzecznik MSZ Francji Pascal Confavreux powiedział, że celem wtorkowego szczytu koalicji chętnych w Paryżu jest „zebranie wszystkich przy jednym stole”, aby określić „szczegóły udziału każdego z państw” tej grupy zrzeszającej sojuszników Ukrainy.
Rzecznik, którego wypowiedź przekazał we wtorek dziennik „Le Figaro”, zastrzegł, że istnieje przy tym rodzaj tajemnicy wojskowej, który „powinien być respektowany”.
Wymienił punkty zbieżne, jeśli chodzi o gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Są to: „wsparcie dla przyszłej silnej armii ukraińskiej”, siły wojskowe drugiej linii (chodzi o siły międzynarodowe rozmieszczone poza linią frontu w przypadku rozejmu, zwane dotąd siłami reasekuracyjnymi — PAP), a także wsparcie USA, „w celu stworzenia siły odstraszania po zawieszeniu broni”.