10 stycznia w wyborach na przewodniczącego Polski 2050 zmierzy się sześcioro kandydatów: poseł Ryszard Petru, posłanka Joanna Mucha, ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oraz posłowie Rafał Kasprzyk i Bartosz Romowicz.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kto jest kandydatem na przewodniczącego Polski 2050?
Co mówi Paulina Hennig-Kloska o sojuszu kandydatów?
Ile osób bierze udział w wyborach na przewodniczącego Polski 2050?
Jakie są nastroje przedwyborcze w partii Polska 2050?
„Mit stworzony przez sztab koleżanki”
W ostatnim czasie pojawiły się spekulacje, jakoby rywale Pełczyńskiej-Nałęcz mieli zawrzeć nieformalny sojusz taktyczny, by zablokować jej zwycięstwo. O tę kwestię pytana była w rozmowie z Tok FM Hennig-Kloska.
— Oczywiście to jest jakiś mit, mam wrażenie, stworzony przez sztab koleżanki w celach co najwyżej polaryzacyjnych. Nie, absolutnie, ja jestem kandydatką
— zaprzeczyła doniesieniom ministra.
Polityk stwierdziła również, że głos w tej kwestii zabierali jedynie przedstawiciele sztabu ministry funduszy. — Natomiast nikogo innego komentującego tego typu sytuacje, potwierdzającego taki stan rzeczy nie widziałam — oznajmiła, zaznaczając, że sama prowadzi „absolutnie oddolną, bardzo ważną dla siebie kampanię” i „walczy o swoje głosy dla własnej wizji Polski 2050”. — Żadnego porozumienia tu nie ma — dodała.
„Kwartet” przeciwko Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz
Polska Agencja Prasowa informowała w ub. tygodniu, że jeden z parlamentarzystów Polski 2050 pytany o nastroje przedwyborcze w partii ocenił, że kampania wyborcza przybrała charakter spolaryzowany. W konsekwencji mniej popularni kandydaci tacy jak: Petru, Hennig-Kloska i Mucha, mimo różnic programowych i personalnych, zawarli nieformalny sojusz taktyczny, którego celem jest zablokowanie zwycięstwa Pełczyńskiej-Nałęcz. W sojuszu określonym przez rozmówcę PAP jako „kwarter”, miałby być też europoseł Michał Kobosko, który zrezygnował ze startu w wewnętrznych wyborach.
Jeden z rozmówców PAP wskazał, że w mediach społecznościowych członkowie tego „kwartetu” już kilkukrotnie się spotkali i publikowali w mediach społecznościowych relacje z wzajemnych spotkań oraz rozmów o przyszłości ugrupowania. Zastrzegł jednak, że, wbrew medialnym doniesieniom, nie jest to trwały podział frakcyjny, lecz doraźna konsolidacja „przeciw”.
Inny wysoko postawiony polityk Polski 2050 potwierdził w rozmowie z PAP, że współpraca wyborcza wspomnianych polityków ma miejsce. Zastrzegł jednak, że sojusz ten jest naturalny, gdyż są to kandydaci „bardzo podobni”. — Nie postrzegam tego jednoznaczne jako działanie przeciwko Pełczyńskiej-Nałęcz. Nie wiem, czy to sojusz skierowany przeciwko niej, ale raczej w takim kierunku, by docelowo któreś z nich wygrało — ocenił rozmówca PAP.