• Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu

Z informacji przekazanych przez CBS News wynika, że rosyjska marynarka wojenna eskortuje tankowiec na wodach Północnego Atlantyku. Jednostka, która we wtorek znajdowała się w rejonie między Szkocją a Islandią, jest ścigana przez siły USA. Choć obecnie statek nie przewozi żadnego ładunku, w przeszłości służył do transportu wenezuelskiej ropy naftowej.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Prezydent Donald Trump już w zeszłym miesiącu zapowiadał twardy kurs wobec reżimu w Caracas, ogłaszając „blokadę” tankowców wjeżdżających i wyjeżdżających z Wenezueli. Amerykańska administracja wprost nazywa ten handel „kradzieżą” i oskarża rząd Nicolasa Maduro o wykorzystywanie floty do przemytu narkotyków.

  • Co stało się z tankowcem, który wcześniej pływał pod inną banderą?
  • Jaka sytuacja miała miejsce między Szkocją a Islandią?
  • Dlaczego amerykańskie siły ścigają ten tankowiec?
  • Co mówi prezydent Donald Trump o reżimie w Wenezueli?

Rosyjskie okręty osłaniają tankowiec uciekający przed USA

Jeśli chodzi o ściganą jednostkę, jeszcze w zeszłym miesiącu Straż Przybrzeżna USA próbowała wejść na jej pokład na Karaibach, gdy okręt nazywał się jeszcze Bella 1. Amerykanie mieli nakaz przejęcia jednostki za łamanie sankcji i transport irańskiej ropy.

W obliczu zagrożenia załoga podjęła desperackie kroki: statek gwałtownie zmienił kurs, przemianował się na Marinera i zmienił banderę z gujańskiej na rosyjską. Zdaniem ekspertów, takie działania mogą jednak nie wystarczyć. Dimitris Ampatzidis z firmy Kpler w rozmowie z BBC Verify podkreślił, że dla USA liczą się unikalne dane jednostki, a nie „malowane oznaczenia”.

Sytuacja jest niezwykle dynamiczna. Amerykańscy urzędnicy potwierdzają, że Waszyngton planuje abordaż. Jak donosi CBS News, USA wolałyby przejąć statek, niż go zatopić. Południowe Dowództwo Sił Zbrojnych USA wydało jasny komunikat: „Nasze służby morskie są czujne i gotowe do śledzenia interesujących nas jednostek. Kiedy nadejdzie wezwanie, będziemy na miejscu”.

Zadanie utrudniają jednak trudne warunki pogodowe na północnym Atlantyku oraz obecność rosyjskiej eskorty. Moskwa z kolei twierdzi, że monitoruje sytuację „z zaniepokojeniem” i oskarża kraje Zachodu o hipokryzję w kwestii wolności żeglugi.