Spotkanie szefostwa PiS odbyło się o godz. 14. Później Jarosław Kaczyński wygłosił oświadczenie dla mediów. Wspomniał o poruszonych tematach.

— Odbyło się prezydium partii, oczywiście rozmawialiśmy także o sprawach bieżących, odnoszących się do sytuacji gospodarczej, energetyki, w szczególności górnictwa, także o tym incydencie czy bardzo brutalnym i takim zaskakującym, skandalicznym. Mówię o wydarzeniach w Piasecznie, w komendzie policji, ale przede wszystkim o kwestii dalszego działania i jedności partii w tym działaniu. To działanie nastawione na wybory, by były one zwycięskie dla opcji polskiej, czyli w dużej mierze PiS. Nie było innych głosów niż te, że to jest jedyna droga — mówił prezes PiS.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie tematy poruszył Jarosław Kaczyński podczas konferencji?

Czym jest frakcja 'harcerzy’ w PiS?

Dlaczego Kaczyński mówi o jedności partii?

Czy w PiS występuje konflikt między frakcjami?

Rozłam w PiS? Kaczyński: to marzenie naszych przeciwników

— Chociaż będą trwały dyskusje merytoryczne dotyczące przygotowania programu, to z całą pewnością nie będą dyskusje, które będą miały cokolwiek wspólnego z jakimiś napięciami, już nie mówiąc o rozłamach w partii. To są marzenia naszych przeciwników i z pewnością się nie spełnią — zapewnił dalej.

Kaczyński stwierdził, że „Prawo i Sprawiedliwość z pełnym programem, skierowanym do różnych grup społecznych, potrzeb, całego narodu, pójdzie prostą drogą”.

— Drogą odmowy, by Polska była duszona. I w wymiarze gospodarczym, i społecznym, ale też tym bardziej podstawowym — dotyczącym suwerenności. Żeby to nastąpiło, to muszą wrócić do władzy ci, którzy potrafią rządzić. Muszą wrócić do władzy ci, którzy już się sprawdzili, ale oczywiście muszą w tym uczestniczyć także ludzie innego już pokolenia, młodszego, często znacznie młodszego i z całą pewnością w trakcie tego wszystkiego, co pokażemy przed wyborami, państwo się przekonają, że tak właśnie będzie — zakończył prezes PiS.

Walka frakcji w PiS

Do spotkań tych dochodzi, gdy w partii panuje napięta atmosfera. Od końca listopada politycy PiS przyznają nieoficjalnie, że wewnątrz ugrupowania pojawił się konflikt między zwolennikami Mateusza Morawieckiego a grupą jego przeciwników, skupioną m.in. wokół Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego, zwaną „maślarzami” czy frakcją Zbigniewa Ziobry.

W nieoficjalnych rozmowach z PAP, ale też Onetem, politycy PiS przyznawali, że Morawiecki i jego frakcja (zwana „harcerzami”) zachowują się z punktu widzenia spoistości partii niedopuszczalnie, kwestionując nawet przywództwo prezesa Jarosława Kaczyńskiego i robiąc wszystko, by ich wyrzucono.

Ostatnim wyrazem sporu było zorganizowanie w połowie grudnia dwóch wigilii PiS: jednej na Nowogrodzkiej, z prezesem PiS i kierownictwem partii, a drugiej przez Morawieckiego, na której jednak pojawiło się wielu polityków PiS. Wcześniej Morawiecki nie przybył na posiedzenie władz PiS poświęcone sytuacji w partii.