Od 11 dni Irańczycy protestują przeciwko morderczemu reżimowi. Z każdym dniem na ulice wychodzi coraz więcej ludzi, coraz głośniej domagając się odejścia ajatollaha i powrotu szacha. Wydawałoby się, że to bardzo jasny postulat, jednak w ogóle nie dociera on do rządzącego Alego Chameneiego.

Sędziwy „Najwyższy Przywódca” bez ustanku opowiada o spiskach „wrogich sił”, wydaje rozkaz strzelania do demonstrantów swoim służbom bezpieczeństwa, a teraz uważa, że uda mu się uspokoić obywateli za pomocą pieniędzy. Chce wypłacać ludziom 7 dolarów amerykańskich [ok. 25 zł] na miesiąc, żeby „utrzymać siłę nabywczą gospodarstw domowych, ograniczyć inflację i zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe”, jak ogłosiła rzeczniczka rządu Fatemeh Mohajerani.

Prawdopodobnie nikt w Iranie nie wie, czy powinien się z tego śmiać, czy płakać. Miesięczne minimum egzystencji przekracza 200 dol. [ok. 720 zł]. To akt kompletnej desperacji i zaprzeczania rzeczywistości. Ludzie protestują bowiem nie tylko z powodu hiperinflacji (1 dol. to już 1,47 mln rialów) i fatalnego stanu gospodarki kraju. Manifestują sprzeciw wobec brutalności, tortur, niezliczonych egzekucji, przemocy seksualnej, zniszczonego środowiska.

Nawet policjanci machają do demonstrantów

Irańczycy chcą wreszcie odzyskać wolność i możliwość decydowania o własnym życiu. I odnoszą coraz większe sukcesy. W mieście Abdanan (prowincja Ilam na północy Iranu) policjanci stanęli na dachu i machali demonstrantom — widać to na nagraniu udostępnianym przez wielu zagranicznych dziennikarzy.

Mimo to reżim wciąż strzela ostrą amunicją, bije i porywa ludzi na oślep, a nawet wdziera się do szpitala, by uprowadzić rannych. Jednak Irańczycy nie poddają się i mimo śmiertelnego ryzyka dalej z determinacją wychodzą na ulice.

Ajatollah ma plan B?

Reżim w Teheranie może sprawiać wrażenie silnego. Jednak według brytyjskiej gazety „The Times” już dawno przygotowano plan ucieczki dla ajatollaha Alego Chameneiego.

Ajatollah Alei Chamenei wita tłum podczas uroczystości w Teheranie, 3 stycznia 2026 r.

Ajatollah Alei Chamenei wita tłum podczas uroczystości w Teheranie, 3 stycznia 2026 r.EPA/IRAN’S SUPREME LEADER OFFICE HANDOUT / PAP

Z raportu zachodnich służb wywiadowczych wynika, że plan ten zostanie wdrożony, jeśli siły bezpieczeństwa Chameneiego nie będą w stanie stłumić protestów lub zdezerterują. Przywódcy ma towarzyszyć nawet 20 doradców i członków rodziny, w tym jego wyznaczony na następcę syn. Źródło podaje, że przygotowania do ucieczki obejmują również „gromadzenie aktywów, nieruchomości za granicą i gotówki w celu ułatwienia bezpiecznej podróży”.

Beni Sabti, który uciekł przed reżimem, a następnie przez dziesięciolecia służył w izraelskich służbach specjalnych, powiedział „Timesowi”, że Chamenei ucieknie do Moskwy, ponieważ „nie ma dla niego innego miejsca”. Chamenei „podziwia Putina, a kultura irańska jest podobna do rosyjskiej”.

Jednoznaczne przesłanie z Ameryki. „Nie pogrywajcie z Trumpem”

Tymczasem do ofensywy przechodzą Stany Zjednoczone. W niedzielę Departament Stanu USA zagroził na swoim perskojęzycznym koncie ostrymi słowami: „Prezydent Trump jest człowiekiem czynu. Jeśli jeszcze tego nie wiedzieliście, to teraz już wiecie”. Następnie dodał: „Nie pogrywajcie z Trumpem”.

Konto, uważane za kanał komunikacji z Iranem, opublikowało również zdjęcie przedstawiające prezydenta USA obserwującego w sobotę z Palm Beach operację wojskową USA mającą na celu obalenie Maduro w Wenezueli.

W niedzielę wieczorem (czasu lokalnego), w drodze powrotnej z Palm Beach do Waszyngtonu, prezydent Stanów Zjednoczonych powtórzył swoją groźbę wobec przywódców w Teheranie. Według jego słów Amerykanie bardzo uważnie obserwują protesty w Iranie. „Jeśli zaczną zabijać ludzi, tak jak robili to w przeszłości, to moim zdaniem Stany Zjednoczone uderzą w nich bardzo mocno” — powiedział Trump.