-
Andrzej Duda wyznał, że Karol Nawrocki kontaktuje się z nim i prosi o rady, ale podkreślił, że decyzje podejmuje obecny prezydent.
-
Duda skomentował napięte relacje na linii prezydent-rząd i stwierdził, że przedstawiciele rządu powinni lepiej zabiegać o dobre kontakty z głową państwa.
-
Były prezydent ocenił sytuację w PiS, uspokajając, że obecne konflikty nie doprowadzą do rozłamu w partii.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Pan prezydent czasem dzwoni tak po prostu. (…) To jest bardzo ujmujące – powiedział Duda, uśmiechając się do prowadzącego.
Dopytywany, czy właśnie wtedy doradza Nawrockiemu, były prezydent stwierdził, że i to się zdarza, ale ostatecznie decyzja w sprawie poruszanych problemów nie zależy od niego.
– To są sprawy między nami, proszę wybaczyć. Pyta mnie czasem o różne kwestie, na zasadzie takiej, żeby się zorientować, ale traktuje mnie jak każdego innego doradcę. (…) Doradcy są po to, żeby ich wysłuchać, a później prezydent decyduje sam – stwierdził Duda.
Andrzej Duda o konflikcie prezydenta z rządem
Duda odniósł się także do uwagi, że według Donalda Tuska jego relacje z rządem były lepsze niż te, które obecnie posiada Nawrocki. – To może premier tak mówi. Jeżeli narzekają przedstawiciele obozu rządzącego na to, że mają zły kontakt z prezydentem, to niech się starają bardziej – powiedział gość Radia Zet.
– Jest Nawrocki, Dudy ni ma, sorry, taki mamy klimat – wyrecytował były prezydent. Dodał, że jeśli chodzi o uwagi, iż Karol Nawrocki wetuje więcej ustaw, to z pewnością ma ku temu powody.
– A może wydawało się też obozowi Donalda Tuska, że przetrzymają sobie ustawy, bo przyjdzie nowy prezydent. (…) Może rzucili ustawy, które trzymali w szufladach, bo myśleli, że może prezydent Duda się na nie nie zgodzi – ocenił.
Według szefa Gabinetu Prezydenta RP Pawła Szefernakera w piątek ma dojść do spotkania Karola Nawrockiego z Donaldem Tuskiem. Jeszcze w grudniu premier wskazywał potrzebę rozmowy w sprawie ustalenia stanowiska i współpracy Polski na arenie międzynarodowej, podkreślając, że trzeba to zrobić ponad podziałami.
Czy PiS czeka rozłam? Duda: Na dwa lata przed wyborami można wszystko
Duda został także zapytany o sprawy partii Jarosława Kaczyńskiego. PiS, mimo że od miesięcy zajmuje drugie miejsce w sondażach poparcia, wskazywane jest jako formacja z problemem przywództwa.
– Na dwa lata przed wyborami można wszystko. Można się kłócić, mieć niskie notowania. (…) Jeżeli załatwiać spory wewnątrz ugrupowania, kłócić się publicznie, to teraz – uspokajał Andrzej Duda.
Pytany, czy może dojść do rozłamu w Prawie i Sprawiedliwości, były prezydent wyraził się sceptycznie. – Ja nie sądzę, że może dojść do jakiegokolwiek rozłamu w PiS. (…) Prawda jest taka, że PiS, w znaczeniu komponentu ludzkiego, jest bardzo doświadczone. Próba choćby Ziobry, który musiał pójść do Canossy, na kolanach prosząc Jarosława Kaczyńskiego z powrotem o przyjęcie pod skrzydła – stwierdził Duda.
„Polityczny WF”: Kto na premiera technicznego z PiS? Nieoczywiste nazwiskoINTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
