To jedna z tych historii, w których luksusowe nieruchomości spotykają się z show-biznesem, a finał rozgrywa się na sali sądowej. Katy Perry po ponad pięciu latach prawnej walki doczekała się rozstrzygnięcia sporu z teksańskim milionerem Carlem Wescottem. Sąd w Los Angeles przyznał artystce 1,94 mln dol. odszkodowania, zamykając jeden z najgłośniejszych konfliktów na rynku nieruchomości celebrytów.

Spór rozpoczął się latem 2020 r., gdy Perry podpisała umowę zakupu okazałej posiadłości w Montecito za 15 mln dol. Niespełna miesiąc później sprzedający próbował wycofać się z transakcji, tłumacząc swoją decyzję stanem zdrowia po operacji kręgosłupa i wpływem silnych leków przeciwbólowych. Według jego wersji, nie był w pełni świadomy podpisywanej umowy.

Sąd nie podzielił tej argumentacji. W trakcie procesu ustalono, że Wescott był w pełni zdolny do podejmowania decyzji, a wcześniej świadomie odrzucił inną ofertę zakupu — złożoną przez Marię Shriver. Już w 2023 r. zapadł wyrok potwierdzający ważność kontraktu, a teraz sąd przeszedł do kwestii finansowych.

Zasądzona kwota odpowiada potencjalnym zyskom, jakie Katy Perry mogła osiągnąć, wynajmując nieruchomość w czasie, gdy przez lata stała pusta z powodu trwającego sporu. Jak podkreślono w uzasadnieniu, nie było powodów, by sądzić, że tak atrakcyjna rezydencja nie znalazłaby najemców przez ponad trzy lata. Tym samym sąd zamknął sprawę, która przez długi czas była symbolem przeciągających się batalii prawnych w świecie wielkich pieniędzy i wielkich nazwisk.