Siły amerykańskie weszły na pokład tankowca Bella-1 powiązanego z Wenezuelą. Pościg sił amerykańskich za statkiem trwał od dwóch tygodni. 31 grudnia statek zmienił nazwę z Bella-1 na Marinera i został zarejestrowany jako rosyjska jednostka. Załoga tankowca namalowała flagę Rosji na burcie i rozpoczęła ucieczkę z rejonu Karaibów na północny Atlantyk.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dlaczego USA zajęły statek z floty cieni?
Jakie są powody zajęcia tankowca Bella-1?
Co komentuje prof. Pacek na temat działań Trumpa?
Jakie znaczenie mają statki z floty cieni dla Kremla?
Wcześniej tankowiec pływał pod fałszywą banderą Panamy i przypisywano go do tzw. rosyjskiej floty cieni, którą Kreml wykorzystuje, aby omijać sankcje.
— Zdecydowanie ten ruch jest wywieraniem presji na Rosję, bo dziś każdy statek z tej floty cieni jest dla Kremla na wagę złota, to są konkretne pieniądze. A że 2/3 tej floty już zostało wyeliminowane sankcjami, jakieś 500 z 700-800 statków, to te, które pozostały, stają się tym cenniejsze — mówi Onetowi prof. Bogusław Pacek, generał dywizji w stanie spoczynku, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.
— Trump ma taki sposób działania, że ta presja jest jego nieodłącznym elementem, podobnie jak nieprzewidywalność. Bo on często bardzo mocno wistuje w stosunkach z innymi krajami, bywa, że są to tylko deklaracje, z których się potem wycofuje, ale niekiedy pokazuje, że potrafi też ukąsić i to boleśnie — wyjaśnia.
„Ruch po Wenezueli. Pokazać, kto tu rządzi”
Prof. Pacek podkreśla, że po uprowadzeniu wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro zarówno Rosja, jak Chiny, czyli kraje mające żywotne interesy w zasobnej w ropę Wenezueli, zareagowały wyjątkowo spokojnie.
— Być może w Moskwie i Pekinie liczyli, że choć Trump porwał Maduro, to do nich ropa i tak będzie płynąć i nic się nie zmieni. A na to Trump im uderzył w tankowiec z floty cieni. Tym najpewniej był ten ruch, żeby pokazać tak Rosji, jak Chinom, kto tu rządzi — mówi gen. Pacek.
— I choć strata jednego czy dwóch statków żadnego kraju nie zrujnuje, to jednak, o ile nastąpi ciąg dalszy i kolejne statki-widma będą zajmowane, to oba kraje, czyli Chiny i Rosja już mogą to wyraźnie odczuć — wskazuje.
— Nic nie pomoże statkom z floty cieni, ani przetankowywanie, ani zmiana bandery, kiedy flota USA się poważnie za nie weźmie — przekonuje.
„Trump dostrzegł, że Putin go kiwa”
— Wreszcie, ruch Stanów z zajęciem statku może być sygnałem, że Trump w końcu dostrzegł, iż Putin go kiwa. I to kiwanie prowadzi do realizacji celów wyłącznie Kremla, że Ameryka nie będzie z tego miała nic, a Trump zostanie na lodzie — mówi gen. Pacek.
— Bo nie widać na horyzoncie ani jakichś lukratywnych biznesów dla USA, dla Steva Witkoffa czy Jareda Kushnera, czym miały zaowocować dobre stosunki z Kremlem, ani nie widać innych korzyści dla Ameryki. Putin zaś robi swoje, dostał czas i może się spokojnie zbroić. Może więc Trump w końcu się zorientował, w końcu dane wywiadowcze ma najlepsze na świecie, że zapewnienia Putina są funta kłaków warte. I może ten ruch z flotą cieni to pierwszy krok na drodze dociskania Rosji. Oby — podsumowuje gen. Pacek.