Poznaliśmy plany weekendu inaugurującego działalność Pawilonu Tańca: od 8 do 11 stycznia Warszawa będzie tańczyć, oglądać, przeżywać i spotykać się — w ruchu i w dialogu.

To nie jest kolejna „kulturalna platforma”, to próba stworzenia żywej tkanki między artystami, publicznością, edukacją i codziennymi spotkaniami performatywnymi.

„Ideą Pawilonu jest wzmocnienie autonomii tańca i choreografii jako pełnoprawnej dziedziny sztuki. Chcemy stworzyć miejsce otwarte na lokalne i międzynarodowe współprace, interdyscyplinarne spotkania i artystyczne poszukiwania. Program budujemy wspólnie z artystami i publicznością — przez otwarte nabory, rezydencje, koprodukcje i działania uruchamiające tkankę miejską i angażującą mieszkańców Powiśla i użytkowników Bulwarów” — mówią kuratorki Pawilonu, Alicja Berejowska i Renata Piotrowska-Auffret.

Otwarcie z międzynarodowym uderzeniem

Zamiast cichego przecięcia wstęgi, Pawilon startuje spektaklem, który ma chwytać za gardło. „My Fierce Ignorant Step” Christosa Papadopoulosa — jednej z najciekawszych postaci współczesnej choreografii europejskiej — ma być pierwszym akordem tej nowej, tanecznej symfonii. Zaplanowano go już na 8 i 9 stycznia, jako symboliczny start tego miejsca. To jednak dopiero preludium.

W kolejnych miesiącach na scenie Pawilonu zobaczymy nazwiska, które dla fanów tańca są niemal legendami: od Sashy Waltz po Idio Chichavy i Moritza Ostruschnjaka — to zestaw, który w Polsce rzadko zdarza się zobaczyć w jednym sezonie.

  • Kiedy odbywa się inauguracja Pawilonu Tańca?
  • Jakie wydarzenia są planowane na weekend inaugurujący?
  • Kto jest autorem pierwszego spektaklu w Pawilonie Tańca?
  • Jakie cele ma Pawilon Tańca?

Weekend, który ma zmienić Warszawę

Finis coronat opus? Nie tutaj. Twórcy Pawilonu zapowiadają, że inauguracja to cztery dni intensywnych doświadczeń: spektakle, imprezy performatywno-muzyczne tworzone we współpracy z festiwalem Ephemera oraz Międzypokoleniowy Bal Powszechny — impreza, która ma zrównać parkiet z salą teatralną i zaprosić mieszkańców do wspólnego ruchu.

To, co dzieje się na parkiecie, ma przenikać się z tym, co poza nim: rozmowy, twórcze spotkania, migawki codzienności zamknięte w performansie. Pawilon nie ma być jedynie sceną — ma być miejscem, które tworzy taniec razem z publicznością.

Modernistyczna bryła, nowa dusza

Budynek, który dziś nosi imię Pawilonu Tańca, nie jest nowy — to dobrze znany modernistyczny obiekt, który po remoncie finansowanym przez miasto przemienił się w przestrzeń operacyjną, przemyślaną i żywą.

Architekt Maciej Siuda w swojej koncepcji zadbał, by w jego wnętrzu pojawiły się profesjonalna podłoga, monumentalne meble akustyczne, sale gotowe na intensywne próby i spektakle. Tu materia i metafora spotykają się z praktyką. Parkiet ma nie tylko prezentować taniec, ale go wspierać, przyjmować, utrwalać.

W pierwszym roku działań Pawilonu zaplanowano ponad 150 wydarzeń, w tym pięć premier, spektakle polskich twórców takich jak Paweł Sakowicz („STORM”), aleks borys („WYPLATAJĄCE EMPIRIA”), Wojciech Grudziński („BOW”), Ramona Nagabczyńska i Maria Siniarska („Święto Wiosny”), oraz Janusz Orlik („Fuga”). Publiczność zobaczy też 20 wydarzeń plenerowych i partnerstwa międzynarodowe, które mają jeszcze bardziej rozszerzyć pole tanecznych doświadczeń.

Ale Pawilon to nie tylko scena. To laboratorium: edukacyjne wtorki, kursy choreograficzne, masterclassy, rezydencje artystyczne oraz Scena Otwarta — przestrzeń dla młodych twórców wyłonionych w konkursach. W planach jest działalność, która ma realnie wpływać na rozwój tańca w Polsce, a nie tylko go eksponować.

Warszawa właśnie dostała miejsce, które — jeśli publiczność je pokocha — może stać się jednym z najważniejszych punktów na europejskiej tanecznej mapie. I to nie tylko w sensie scenicznym, ale społecznym: jako przestrzeń dialogu, wspólnego tworzenia i codziennego ruchu.