Druga para półfinałowa Superpucharu Hiszpanii zapowiadała dużo większe emocje niż w środowym, jednostronnym starciu FC Barcelony z Athletikiem Bilbao. Blaugrana cierpliwie czekała na niedzielnego rywala.
Dość szybko wiele zaczęło wskazywać na to, że już za kilka dni będziemy świadkami pierwszego w 2026 roku El Clasico. Królewscy w 2. minucie otworzyli wynik. Federico Valverde huknął z rzutu wolnego z ok. 25 metrów. Piłka wpadła niemal w samo okienko bramki strzeżonej przez Jana Oblaka.
Prowadząc Real nie zamierzał pozwalać na zbyt wiele lokalnemu rywalowi. Zespół Diego Simeone wprawdzie uzyskał przewagę, ale niewiele z niej wynikało. To wicemistrzowie Hiszpanii powinni podwyższyć prowadzenie. W 28. minucie po kontrze Rodrygo w polu karnym zwiódł obrońcę, ale jego strzał z siedmiu metrów sparował Oblak.
Atletico dopiero w końcówce premierowej odsłony zaczęło zagrażać Thibaut Courtois. W 33. minucie, po dograniu z rzutu rożnego, strzał Alexandra Sorlotha zdołał kapitalnie sparować Belg w bramce Realu. Dwie minuty później Norweg głową spudłował z sześciu metrów.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Zobacz, co zrobił bramkarz. To był spektakularny gol!
Z kolei pięć minut przed przerwą Alex Baena mocno uderzył z pola karnego, piłkę odbił bramkarz, a poprawkę zablokował Antonio Ruediger.
W 2. odsłonie Atletico starało się wyrównać. Jednak zespół Diego Simeone nie zagroził poważniej Królewskim. Real mógł być trochę spokojniejszy od 55. minuty. Zagrywał Valverde, a Rodrygo w sytuacji sam na sam z bramkarzem, i obok interweniującego Oblaka, trafił do bramki.
Okazało się, że spokój trwał tylko moment. Tym razem Atletico odpowiedziało po trzech minutach. Giuliano Simeone dośrodkował z prawej strony, a Sorloth z bliska uderzył głową do siatki. Drużyna Simeone poczuła, że jest w stanie wyrównać i zaczęła aktywnie szukać remisu i rzutów karnych.
Królewskim w końcu udało się na dłużej oddalić grę od własnej bramki. Atletico dopiero w 82. minucie zagroziło rywalowi. Efektowny strzał z pola karnego oddał Antoine Griezmann. Courtois odbił piłkę.
Dwie minuty później płaskie uderzenie Marcosa Llorente z pola karnego minęło słupek o metr. Ten sam zawodnik technicznie przymierzył z ok. 17 metrów w 86. minucie. Pomylił się o centymetry. W doliczonym czasie piłkę meczową miał Julian Alvarez, który jednak przestrzelił!
Drużyna Xabiego Alonso dowiozła jednobramkowe prowadzenie i w niedzielnym finale zagra z FC Barceloną. Przed rokiem obie drużyny również zmierzyły się w decydującym starciu.
Atletico Madryt – Real Madryt 1:2 (0:1)
0:1 – Federico Valverde 2′
0:2 – Rodrygo 55′
1:2 – Alexander Sorloth 58′
Składy:
Atletico Madryt: Jan Oblak – Marcos Llorente, Marc Pubill, David Hancko, Matteo Ruggeri (80′ Nahuel Molina) – Giuliano Simeone, Koke (60′ Johnny Cardoso), Conor Gallagher (46′ Robin Le Normand), Alex Baena (60′ Antoine Griezmann) – Alexander Sorloth (74′ Thiago Almada), Julian Alvarez.
Real Madryt: Thibaut Courtois – Federico Valverde, Raul Asencio (69′ Ferland Mendy), Antonio Ruediger (69′ Fran Garcia), Alvaro Carreras – Rodrygo Goes (86′ Franco Mastantuono), Eduardo Camavinga (86′ Dani Ceballos), Aurelien Tchouameni, Jude Bellingham – Gonzalo Garcia, Vinicius Junior (80′ Arda Guler).
Żółta kartka: Vinicius (Real).
Sędzia: Mateo Busquets.